Forum Akordeonowe

Forum Akordeonowe => Akordeon od A do Z => Wątek zaczęty przez: Marcel w 03 paź 2014, 10:50

Tytuł: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Marcel w 03 paź 2014, 10:50
Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym instrumentem?


Przy okazji przypomnę osobne wątki:
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: guralband w 03 paź 2014, 13:55
Tatko kazali.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: dobies1991 w 03 paź 2014, 15:54
Zacząłem grać kiedy mój współlokator w akademiku przywiózł starą Victorię II. Wczesniej grałem na pianinie i saxie także było trochę prościej niż zaczynać od zera - i tak ta przygoda się potoczyła :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: sebek w 03 paź 2014, 20:48
acc od zawsze nie ciekawił, od muzyki z podstawówki kiedy to nauczyciel wyciągał i grał w tamtych czasach bardo patriotyczne pieśni, lecz lata leciały i lecą dalej, aż dopiero teraz coś tam brzdękam. jest to nie poradnie i do niczego nie podobne, nut brak a i paluszki jakoś nie chcą szybko biegać po klawiszach, jest książka kościelna i tak brzdękam.   
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: c3n w 03 paź 2014, 20:55
U mnie zaczęło się od muzyki Tiersena. Bardzo spodobały mi się takie klimaty.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: husarz.mj w 03 paź 2014, 21:31
Z kolei mnie zainspirowała do tego twórczość Mozila, właściwie to była bardzo spontaniczna decyzja, powiedziałem pewnego razu rodzicom, że będę grać i tyle. Na początku byli bardzo sceptyczni, bo nigdy do muzyki się nie garnąłem i nawet ładnie nie śpiewam, ale kiedy nauczyłem się grać na melodyce to wydębienie kasy na akordeon poszło łatwo. Ot i cała historia. ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Lajkonix w 03 paź 2014, 22:30
A ja dostałem tzw. dziecęcego p.rdolca. Szybko mi przeszedł. Jednak solennie skończyłem ognisko na acc, po to by rzucić cyję w pioruny i wylądować na świadomie ukochanej trąbce - I + II SM. Po 30 latach rozwodu z muzyką powróciłem jednak do pierwszej dziewczyny - cyji. Chyba to już będzie miłość do ostatecznego zejścia. No bo na czym mógłbym jeszcze zagrać...? Na melodyce z rurką do dmuchania, jak Czesio?

Zacząłem na akordeonie Ognisko Muzyczne. Podobało mi się przez pierwsze trzy miesiące. Resztę tych morderczych pięciu lat ukończyłem raczej z obowiązku, niż z pasji. Ale po dwóch latach po Ognisku zakochałem się w trąbce. Tak więc pod koniec liceum oraz w trakcie studiów zrobiłem I i II stopień SM na trąbce. To był najpiękniejszy okres muzyczny w moim życiu. Liznąłem trochę teorii - na tyle na ile trębaczowi potrzeba do zagrania linii melodycznej. :) Pogrywałem w orkiestrach dętych i w bigbandach ze wspaniałymi pasjonatami dmuchania. Tym niemniej akordeon zawsze stał z boku i coś tam zagrywałem trzema trębackimi palcami. Potem rodzina, dzieci, praca - i tak zleciało ze 30 lat rozwodu z muzyką. Gdy chciałem wrócić do trąbki, to już niestety z powodu drastycznych zmian w uzębieniu trąbka prawie cała wlazła mi do gardła. :) Więc pozostało mi wrócić do akordeonu, na kolanach z przeprosinami. Na którąś gwiazdkę bąknąłem co bym chciał i wszyscy się zgodzili, że należy się staremu luksus za lata tyraczki. I tak już parę latek sobie amatoruję. :) Grywam w podpiwniczeniu, więc nie jestem szkodliwy w domu. I jakoś mnie tolerują. :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: krel w 04 paź 2014, 00:08
Moja przygoda zaczęła się kiedy daaawno dawno temu znajomy rodziców pokazał mi jak zagrać "Wlazł kotek" na akordenie - miałem wtedy chyba z 7 latek. Spodobało mi się i na małym "akordeonie" Malisz (z akcentem na cudzysłów  ;) ) nauczyłem się podstaw. Zacząłem też uczyć się gry na fortepianie. Udało mi się nawet ukończyć 4 klasy szkoły muzycznej (w klasie fortepianu), ale później jakoś straciłem chęci i na wiele wiele latek tak zostało, w międzyczasie ktoś kiedyś dał mi starą Victorię II....

24 lata później...

"Tata, a co to?" zapytała mnie moja dwuletnia córeczka starając się wydobyć zza szafy wielkie zakurzone pudło. "A to córeczko jest akordeon, zaraz ci tatuś pokaże".
I tak odkopałem starą Victorię II, a że córa nie odpuszczała i codziennie kazała sobie grać, to zacząłem sobie przypominać jak to szło. Zacząłem też szukać informacji o naprawach akordeonu bo moja Victoria była w fatalnym stanie. Skończyło się na tym że zmieniłem akordeon na lepszy i staram się doskonalić swoje umiejętności.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: niedarady w 11 lis 2014, 09:02
Od małego strasznie podobał mi się dźwięk akordeonu. Pewnego razu, wychodząc ze szkoły, usłyszałem jak przed tablicą ogłoszeń, mój nauczyciel namawia swojego syna na naukę w Ognisku Muzycznym. Podszedłem do tablicy, przeczytałem i nie poszedłem do domu, ale do Ogniska - zapisać się. Przyniosłem do domu podanie, wypełniłem i zaniosłem do Ogniska. Miałem wtedy 10 lat. Potem był egzamin wstępny, na który poszedłem już z tatulem. Zaraz po egzaminie tatulo kupił mi nowiuśkiego Flisa ( naprzeciwko Ogniska był sklep z instrumentami), którego mam do dziś, ale jest w fatalnym stanie. Ognisko ukończyłem, potem grałem w różnych zespołach szkolnych, potem trochę chałturzyłem. Potem kapela mi się rozpadła, a nowej nie chciało mi się "kombinować" grałem tylko dla siebie w domu. W międzyczasie kupiłem lepszy akordeon, bo Flis miał już dość. Nie wyrzuciłem go, bo to mój "ten pierwszy". Teraz już też ten nowszy wymaga drobnych napraw. Szukając informacji na ten temat trafiłem tutaj.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Murathan w 28 paź 2015, 12:59
Dawałem lekcje klawiaturę do 50-letniego mężczyzny. Chciał się uczyć muzyki popularnej. Nie było w nim dźwięk akordeonu i postanowiłem grać na akordeonie tego dnia (2013).  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: szkodnicus w 28 paź 2015, 16:13
Zorganizowalismy grupe kolednikow. Jak dziecko szybko nauczylem sie kolend na akordeonie.  W tym czasie gralem na roznych klawiszach. Pozniej  gralem miej lub wiecej na akordeonie.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Wojgra9 w 28 paź 2015, 20:36
Naukę zacząłem od zakupu akordeonu w wieku 61 lat, niestety był tak rozstrojony że zacząłem się zniechęcać. Ale dzięki wspaniałym ludziom został przywrócony do grania. Od pół roku staram się nauczyć grać  i mam nadzieję że się nauczę
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Joanzet w 28 paź 2015, 21:56
Zawsze chciałam grać na akordeonie-ale kupili mi w 2-giej podstawowej gitarę,potem organki,potem flet,potem mandolinę-akordeon kupiłam sobie sama w wieku 30 lat-ale szybko go sprzedałam,bo potrzebna była kasa.
Dopiero dorosła córka namówiła mnie na zakup akordeonu.
Uczyłam się sama przez rok z Kulpowicza i w połowie książki wymiękłam.
Zapisałam się do ogniska dla dorosłych i chodziłam pilnie przez ostatnie 6 lat.
Akordeon uwielbiam !!!!!
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: gilletto w 28 paź 2015, 22:27
Przez przypadek :D. Trafiłem na kanał Hideshi Kibi. Pomyślałem, że pewnie fajnie się na tym instrumencie gra. Okazało się, że mój Tata razem ze swoim bratem kiedyś coś tam grali na melodię ludową w szkolnym zespole. Oczywiście akordeon zakupiony dawno temu przez Dziadka ciągle leżał u Wujka na strychu. Był w tragicznym stanie (właściwie to dało się grać tylko w tonacji, jak się później okazało, C ;) bo reszta basów się zacinała). No ale dość ciężko mi się "grało" na zepsutym akordeonie (grałem może z pół roku, aż 4 piosenki biesiadne w C) więc grę porzuciłem; rok 2007.
Gdzieś w lutym (marcu?, ferie zimowe) 2012 roku wpadło mi w ucho Nothing Else Matters Metalliki. Słuchałem różnych jej coverów i trafiłem na wykonanie Łukaszkowego ;D. Wziąłem ten akordeon, coś przeczyściłem, uszczelniłem i jak zaczęło działać więcej basów to w dość szybkim tempie opanowałem Nothing Else Matters (oczywiście taka sama wersja jaką grał Łukaszkowy) oraz He's a Pirate z filmu Piraci z Karaibów (pojedyncze basy :D, skok na głęboką wodę; jest to też pierwszy wrzucony filmik na moim kanale :) ). Wszystkiego uczyłem się na słuch, metodą prób i błędów :).
Fajnie mi się te dwie rzeczy grało i w połowie 2012 roku zacząłem szukać jakiegoś lepszego akordeonu. W grudniu 2012 trafiłem na (mój obecny) Weltmeister Stella 120. Od nowa nauczyłem się grać tych kilku biesiad, Metalliki i Piratów. Niestety przez rok od kupna Stelli miałem ją tylko w domu więc grałem co jakiś czas kiedy wracałem do domu ze studiów. Teraz trzeci już rok mam ją ze sobą w Krakowie. No i tak sobie trochę gram [akordeon].
Pierwszy akordeon od wujka mam do tej pory. Mimo sporych nieszczelności i złego stanu da się na nim grać. Hohner Verdi II.

Hideshi Kibi raczej tego nie przeczyta. Ale Hideshi, Łukaszkowy - dziękuję [toast]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: lukaszkowy w 29 paź 2015, 06:56
Hideshi Kibi raczej tego nie przeczyta. Ale Hideshi, Łukaszkowy - dziękuję

Bardzo mi miło :) Cieszę się, że mogłem pomóc :) Pozdrawiam ! :)  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Heksametylka w 29 paź 2015, 15:08
To u mnie nie  zaczęło się od akordeonu...
Co prawda mój brat o 20 lat starszy (też akordeonista) nauczył mnie na keyboardzie, gdy byłam mała,  "Pojedziemy na łów", ale jakoś potem mnie nie ciągnęło do grania.
Po jakimś czasie, gdy byłam w  5 klasie szkoły podstawowej w książce od informatyki była dołączona płyta, którą zainstalowałam i co się okazało- było na niej pianinko z podpisanymi dźwiękami oraz z pięciolinią. Więc jak się klikało na jakiś dany klawisz to automatycznie nutka odpowiadająca klawiszowi pokazywała się na pięciolinii, a potem można było to, co było na pięciolinii odtworzyć w dowolnym tempie. Lub po prostu kliknąć na daną wartość nuty i ją postawić w dowolnym miejscu na pięciolinii. I tak się tym pianinkiem bawiłam, potem dorwałam jakieś nuty i układałam na komputerze nuty na pięciolinii tak, by były ułożone tak jak w tej książce, a potem to odtwarzałam. I tak oto się nauczyłam czytać z nut.
Potem miałam jakiś keyboard i to, czego nauczyłam się z komputera próbowałam grać już na normalnych klawiszach.  Potem w 1 klasie gimnazjum poszłam do ogniska muzycznego na keyboard, tam nauka trwała 4 lata. No ale jednak jak się uczyłam na tym keyboardzie to siedział mi w głowie akordeon. Słyszałam jak brat grał, oglądałam filmiki na yt gdzie też ktoś grał, co bardzo mi się podobało i w głowie miałam jedną myśl "też tak chcę, to jest moje marzenie by kiedyś tak grać na akordeonie"
Więc po zakończeniu ogniska muzycznego, jakieś 2 lata temu poprosiłam brata by mi pożyczył akordeon. Do tego znalazł też książkę Kulpowicza no i coś tam próbowałam grać, ale jednak ciężko mi się uczyło z tej książki, więc najpierw na filmiku na yt podpatrzyłam jak się basuje i tak powoli się nauczyłam pierwszego utworu na akordeon "100 lat", potem od razu wzięłam się za Ievan Polkkę, no a potem szło mi coraz lepiej.
 [akordeon]


Z kolei mnie zainspirowała do tego twórczość Mozila

No właśnie... jeszcze jak uczyłam się grać na keyboardzie to też muzyka Mozila (http://forum.akordeonowe.pl/akordeonisci-akordeonistki-i-zespoly/czeslaw-spiewa-czeslaw-mozil/) mi się spodobała, co też było motywacją do tego, by się nauczyć grać na akordeonie, zwłaszcza jak mój brat grał "Maszynkę do świerkania" cholernie mi się to podobało.
A teraz jestem w ogóle fanką Czesława i aktualnie czytam jego książkę, a 5 listopada jadę na jego koncert :3
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: marek1 w 01 lis 2015, 09:20
Będąc w 4-tej klasie podstawówki stałem pod sceną w remizie(w miejscowości Goszczyn woj.mazowieckie)  i do godz.4 rano patrzyłem na akordeonistę i jak pracują te żeberka.Jak się przebudziłem o 11:00 dostałem po d...e od matki,potem ojciec poprawił pasem.Żal mi trochę rodziców,bo stwierdziłem,że ich wysiłek poszedł na marne.Jakiś akordeonista zabawowo-remizowy pokazał mi co to jest C-dur.Pytam go ,a jest taki dźwięk "Zy",a on na to że nie.Jak to nie-odpowiadam-a pan gdzie gra?Proszę bardzo,-Do-Re-Mi-Zy. ;D ;D ;D [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: krymka60 w 01 lis 2015, 20:20
Witam wszystkich akordeonistów ,,,moja przygoda zaczęła się w podstawówce.
Moją siostrę rodzice zapisali do ogniska muzycznego,ale po jakimś czasie stwierdzili ,że nic jej nie wychodzi.Wtedy ja się dorwałem do instrumentu i mój pierwszy utwór ze słuchu to ,,Zocha izbę zamiatała i Macieja zawołała,,,.Tak więc rodzice orzekli ,że ja mam talent do muzykowania ,no i tak się zaczęło,,,ale długo to nie trwało,tylko 2 lata .Ale wiadomo ,komu w wieku 11 lat wówczas w latach 70 ,chciało się uczyć,,,na przymus grania,,poznawałem coś niecoś,ale ,gra w piłkę była ważniejsza.
No i już po 2 latach byłem muzykiem ;)
Dopiero w latach 83 ,będąc w wojsku trafiłem do orkiestry,ale wtedy ,, ,,uczyłem się od podstaw na instrumencie dętym,przerąbana sprawa ,ale mus.Po wojsku dopiero w 2010 ,coś zaświtało w mojej głowie i kupiłem sobie od handlarza -hohner tangoIV,no i zacząłem grać.Tylko powiem szczerze ,że z nut to nie gram,tylko ze słuchu.Obecnie posiadam akordeon -Grande vox ,który zakupiłem przypadkowo chyba też od handlarza.Został przywieziony ze Stanów ,,obecnie jest przerobiony na strój musette, posiada głosy Tipo amano ,tak mi powiedział stroiciel z Białegostoku..No i ot to wszystko.Pozdrawiam wszystkich [akordeon] [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Roman58 w 10 lis 2015, 21:34
Moja przygoda z akordeonem zaczęła się w 1966 r w II klasie szkoły podstawowej. Mój pierwszy instrument to nasza czcigodna Victoria 80, która służyła mi przez dobre 10 lat. Ciężka toporna ale dawałem radę tym bardziej że ojciec uparł się że to ja mam grać z czwórki rodzeństwa i tak zostało.
W 1977 r dostałem w prezencie Welmaistra DIANĘ 120 basów byłem w siódmym niebie. Instrument o przepięknych dźwiękach nie porównywalnych do Viktorii. Ale jak to bywa przychodzi czas do wojska, brak kontaktu z instrumentem, po powrocie założenie rodziny i ciągła prac. Ciągła praca w delegacjach i brak czasu na muzykowanie doprowadził do sprzedania instrumentu. Ale jak to mówią wilka ciągnie do lasu więc od 5 lat jestem ponownie w posiadaniu  akordeonu Weltmaister CAPRICE 120 basów.
Gram sobie na uroczystościach rodzinnych a w szczególności wnukom.
To tyle w skrócie.
Roman
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: HarmoniaAdi w 12 lis 2015, 17:38
Początkowo grałem trochę na keyboardzie i harmonijce ustnej. Potem zauważyłem, jak tata przegląda akordeony na internecie. Zaciekawiło mnie to, spróbowałem i gram już chyba 3 lata.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 12 lis 2015, 17:48
Wydaje mi się że jeszcze się nie wypowiadałem w tym temacie....

Ja zacząłem grać ...bo Tatko kazali ;D... i nie była to żadna przygoda a  obowiązek >:(
No to tak w skrócie. ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Janucik w 12 lis 2015, 18:01
A ja usłyszałem, jak po sąsiedzku gra Mirosław Marks (http://forum.akordeonowe.pl/akordeonisci-akordeonistki-i-zespoly/miroslaw-marks/) - i wystarczyło...

Zacząłem dobrowolnie, w wieku 50 lat - głównie z nadmiaru wolnego czasu :). Miałem po sąsiedzku wyjątkowego Nauczyciela, który zdążył mi co nieco wpoić... :)

https://youtu.be/v0nhtYj8wBA
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: marek1 w 12 lis 2015, 18:10
Janusz,Twój Mistrz był bardzo cierpliwy i nie miał takiego kijka,żeby tak"pa łapach"  ;D ;D
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Janucik w 12 lis 2015, 18:14
Marek, na samym początku nauki ustaliliśmy, że drogą kariery nie zamierzam iść, więc było sympatycznie, ze wskazaniem na solidność ;D
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Aron_Akord w 23 gru 2015, 13:22
Kiedyś grałem na gitarze później miałem przerwę bo pękła Mi struna i ciągle o tym zapomniałem. W 6 klasie po prostu wybrałem akordeon jak usłyszałem cat.  Dziś gram i na gitarze i Akordeonie :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Winter w 11 sty 2016, 22:22
Dawno , dawno w wieku może 10 lat , dostałem od rodziców Muzę i miesiąc chodziłem do SM, przeszło jak wiele innych małych , wielkich zapałów dziecięcych........ Lecz którejś pięknej nocy przyśniło mi się , że tak pięknie gram na akordeonie,.......... Wieczorem  tego samego dnia już miałem Viktorię 2 lecz po pierwszej lekcji okazało się , że to mało fajna zabawka więc mam już swój 3 akordeonik , tym razem , nowy Cordal , mały ale nowy , dziś chciałem poćwiczyć na Victorii , lecz chyba nie mam tyle siły :D Ot i moja historia pozdrawiam Mariusz  [akordeon] Zapał mam i będę grał!!!!! :) Choć łatwo nie jest..........
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Damian w 11 sty 2016, 23:28
Mój dziadek bardzo lubił słuchać gry na instrumentach muzycznych, że postanowił mi kupić akordeon, bo widział że mam słuch muzyczny - grałem na harmonijce ustnej w podstawówce.  ;D Akordeon jako instrument mi się bardzo spodobał i tak zostało do tej pory.  [akordeon] teraz to moje hobby :D
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Vajder w 12 sty 2016, 05:10
Moja przygoda z akordeonem zaczela sie w lipcu 2013 roku. Mialem niestety dziadka alkoholika, w roku, w ktorym zmarl jego rodzina przywiezla mu akordeon. Pewnego wieczora przyszedl do mnie i powiedzial:przyjdz jutro, to pogramy razem. Niestety nie zdazylem. Akordeon z powrotem zabrala jego rodzina, ja codzien puszczalem sobie filmiki na youtube jak gracie na swoich instrumentach. Trwalo to jakies pol roku, az nie skonczylem szkoly i nie poszedlem do pracy:) Za pierwsza wyplate kupilem sobie Weltmeister Stelle 48b, ktora zreszta mam do dzis:) Dobra cyja, glosna, basy brzmia znakomicie, lecz sie powoli przycinaja. W tamtym roku mialem jeszcze Weltmeister Stelle 80b jak na moim avatarze, ale musialem sprzedac, niestety autko mnie zawiodlo i musialem jakos gotowke zdobyc:P W tamtym roku zakupilem jeszcze Kujawiaka w slabiutkim stanie, ale jeszcze da sie na nim grac:))) Dodam jeszcze na koniec, ze przed kupnem akordeonu, jak chodzilem do szkoly, to rodzice mi nie chcieli kupic cyji:( Nie skonczylem zadnej szkoly muzycznej, do wszystkiego staram sie dochodzic sam, ostatnio nawet wprowadzilem piaty palec do gry(wczesniej gralem czteroma:D) i staram sie grac z jak najczestszym uzyciem akordow;) Mysle, ze jeszcze z 10 lat i bede wladal akordeonem jak 99% zarejestrowanych tutaj uzytkownikow;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Grafw w 12 sty 2016, 10:22
Moja przygoda zaczela sie w dziecinstwie w I klasie podstawowki. Grywalem na cymbalkach, harmonijce ustnej, az do momentu, gdy rodzice kupili mi pod choinke 32-basowego Weltmeistera. Poniewaz mieszkalem na wsi, wiec nie bylo mozliwosci chodzenia do ogniska muzycznego, ale miejscowy nauczyciel gral na akordeonie i dawal mi popoludniami darmowe korepetycje. Nie pamietam ksiazki, z ktorej sie uczylem, ale chyba Andrzejewski. Nauka jednak nie trwala dlugo i nie dotarlem nawet do basow. Pogrywalem jakies jeszcze z 2-3 lata sam i z czasem zaczalem grac tez troche na basach. Pozniej liceum i odkrylem gitare, do akordeonu nie chcialem sie nawet przyznac... :'( Na studiach w Toruniu dalej gitara i nawet zespol. Az klika lat temu uslyszalem Yana Tiersena i zatesknilem za akordeonem. Z kupnem akordeonu jednak zwlekalem, ale w koncu (grudzien 2014) odwazylem sie i kupilem starego Weltmeitera 120 basow. Niestety w kiepskim stanie, ale to mnie nie zrazilo jednak. Zakupilem w necie nuty Kulpowicza i zaczalem zupelnie od poczatku. Jednoczesnie znalazlem to forum i podpatrywalem o czym sie mowi, jaka technika, jak sie naprawia akordeon itp. Dostrzeglem po 2 miesiacach nauki, ze sam za daleko nie zajde i musze znalezc jakiegos nauczyciela. Znalazlem nauczycielke i tak od lutego 2015 chodze raz w tygodniu na godzine lekcji. Niestety moja nauczycielka byla bardzo niezadowolona ze stanu mojego akordeonu i radzila mi albo gruntowna naprawe, albo zakup nowego. Zdecydowalem sie na zakup nowego i stwierdzilem, ze jak juz to trzeba kupic sobie cos na kilka lat... i tak stalem sie wlascicielem Scandalli 120 bas. Piekny instrument, ale zanim wykorzystam wszystkie jego atuty, to minie jeszcze pare ladnych latek. La Noyee i Amelie potrafie jako tako grac. Ciagle jednak dostrzegam niedociagniecia i obawiam sie, ze tak bedzie juz caly czas, ze tak naprawde nigdy nie osiagne szczytu, ale mimo wszystko dalsza nauka  sprawia mi caly czas duza frajde. Oby sie nigdy ta przygoda z akordeonem nie skonczyla.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: joana w 06 lut 2016, 16:39
W wieku okolo 7 lat do mojego taty zawital uzdolniony akordeonista, któremu niestety życie dali nieźle w kość. Wystukał mi jakąś melodyjke widelcem i kazał powtórzyć. Okazalo sie ze mam dobry sluch i za niewielkie pieniądze dawal mi lekcje. Niestety starszy 0Pan miał problem z używkami i marnie skończył. A ja wraz  z nim swoja przygodę muzyczna. Teraz po 25 latach akordeon znowu przykleił mi się do łapek. Córka miała opanować fragment Kolendy na flecie i zupełnie jej to nie wychodziło. Wiec ja jej na to ze prędzej ja na akordeonie to zabrzdąkam niż ona na tym flecie. I tak to sie zaczęło po raz drugi .
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: kazymel w 11 mar 2016, 16:50
W domu był 12-basowy Hohner,w wieku około 6 lat nie pamiętam dokładnie robiłem próby coś tam zagrać bez basów i tak zostało do dzisiaj.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: marek1 w 11 mar 2016, 19:56
Krótko mówiąc Kazimierzu (kazymel) wykalkulowałeś, że w dół jest wyżej, a w górę niżej i słuch wziął swoje. [brawo]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: kazymel w 11 mar 2016, 21:55
marek1 [piwo] Dokładnie tak tylko słuch i tak do dzisiaj zostało.  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Bizon w 06 cze 2016, 08:47
A ja usłyszałem, jak po sąsiedzku gra Mirosław Marks (http://forum.akordeonowe.pl/akordeonisci-akordeonistki-i-zespoly/miroslaw-marks/) - i wystarczyło...

Faktycznie - robi wrażenie :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Kacper akordeon w 04 paź 2016, 20:22
Wsumie zaczęło się to tak że złapałem mały ruski akordeon który piszczał grałem tydzień po czym tata tego nie wytrzymał i go zawiózł do nastrojenia słuchałem Youtube i tak zacząłem coś grać
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Pedros w 09 lis 2016, 16:36
Moja historia z tym pięknym instrumentem zaczęła się w gdzieś pod koniec 3 klasy podstawówki.
Poszedłem z rodzicami na rodzinną imprezkę. Kuzyn w podobnym wieku uczył się od ponad roku grać na akordeonie. Z ciekawości wziąłem ten tajemniczy wówczas dla mnie instrument i zacząłem coś plumkać ze słuchu.
Rodzice stwierdzili, że idzie mi równie dobrze jak kuzynowi i postanowiliśmy spróbować edukacji w szkole muzycznej.
Chętnych wówczas bylo kilkudziesięciu, a przyjęto chyba 5 osób. Mi się udało być w tej piątce  ;D
Skończyłem z powodzeniem I stopień. Chciałem się edukować dalej w tym kierunku, ale wówczas w mieście, w którym mieszkam były problemy z dostępem do nut i samego instrumentu (z barytonami), więc zaproponowali mi naukę na II stopniu na kontrabasie lub trąbce  :o
Odpuściłem i później jeszcze 2-3 lata pogrywałem i dorabiałem na weselach.
Poźniej zaczęły się studia zupełnie nie związane z muzyką i akordeon poszedł w odstawkę na ponad 20 lat  :-[
W tym czasie granie było okazjonalne 1-2 razy w roku.
Dopiero w tym roku się nawróciłem i od kwietnia staram się w miarę możliwości ćwiczyć i odkrywac na nowo instrument.
Na tyle się w to wkręciłem, że chyba tak szybko mi się nie znudzi ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: maz63 w 09 lis 2016, 18:42
Miałem chyba 12-13 lat kiedy z wielkiego miasta do sąsiada przyjechał mój rówieśnik na wakacje i przywiózł ze sobą Wiktorie.Od jakiegoś czasu pobierał lekcje u nauczyciela i grał już kilka utworów.Usłyszałem,zobaczyłem z bliska i wystarczyło.Dotąd wierciłem tatowi dziure w brzuchu aż zamówił u jakiegoś gościa,który przywoził jeszcze z DDR akordeon i w taki sposób stałem się właścicielem nowiutkiego Weltka Diana 96.Wziąłem kilka lekcji u wiejskiego grajka.Pózniej radziłem sobie sam aż spodobała się gitara ale i to nie trwało długo.Po szkole i wojsku wszystko poszło w odstawke na 30 pare.Akordeon sprzedałem bo potrzebna była kasa.Ten akordeon jest niedaleko ode mnie i nikt na nim nie gra a chciałem go odkupić ale właścicielka nie chce o tym słyszeć.Na to miejsce mam inne dwa 96 i 120 bas.Ćwicze kiedy moge a moge najczęściej od jesieni do wiosny ale jak mawiał Jan Ciszewski ...dopóki piłka w grze... ;D
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: brebir w 13 lis 2016, 10:16
Mój początek (nie przełom) zaczął się, gdy prawie trzy lata temu, naszła mnie ochota na posłuchanie gry akordeonowej (zawsze ją lubiłem), i na YouTubie posłuchałem muzyki w wykonaniu p. Mirosława Marksa. Tak mną to zawładnęło, że siedziałem przed monitorem i słuchałem prawie całą noc. Przesłuchałem wszystkie dostępne nagrania, i odchodząc od komputera pomyślałem, a czemu nie spróbować, na pewno tak jak ten pan nie zagram, ale za to ile frajdy po drodze. Zacząłem poszukiwania w internecie wszystkich dostępnych wypowiedzi na temat akordeonów. Trafiłem na poprzednie forum akordeonowe, poczytałem różne wypowiedzi, jaki akordeon warto zakupić. Z taką podstawową wiedzą, podzieliłem się moim pomysłem z żoną i dziećmi. Oczywiście moja wspaniała rodzinka, pomysłowi mojemu przyklasnęła i zaczęło się poszukiwanie instrumentu. Mój wybór Cantusa był również pod wpływem sugestii gry na nim pana Marksa, a potem jeszcze znalazłem wykonania p. Krukowskiego, również między innymi  na Cantusie. Decyzja zapadła, i przed świętami Bożego Narodzenia, znalazłem ofertę sprzedaży w/w akordeonu w Radomiu, z czego skorzystałem. Tak to się zaczęło, z jakim skutkiem każdy może ocenić słuchając moich nagrań. Teraz czekam, kiedy pod w pływem ciągłej nauki gry, nastąpi przełom, i choć raz uda mi się zagrać na podobnym poziomie jak moi idole-przewodnicy.  :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: chuligan w 15 lis 2016, 23:14
Dawna to historia , bo sięga początku lat 60 ubiegłego wieku .
Dzielnica Poniatów w Wałbrzychu ; spotkania sąsiadów przy kawie ciastach i jeszcze czymś ,
chmara dzieci biega i wspólnie się bawi . Jest między nimi mały chłopiec , może sześcio ; siedmio letni ; którego to ciężko zatrzymać - straszny urwis ; poprostu chuligan .
Do biesiadujących dołączył jakiś pan z akordeonem i zaczął grać . Dźwięki muzyki unieruchomiły tego chłopca na cały wieczór ; tak stał z otwartą buzią , aby nie uronić ani jednej nutki .
Niestety nie zaczął grać mały Januszek ; - brak pieniędzy na instrument , daleko do szkoły muzycznej , i kto z nim będzie jeździł . -------- Tak minęło 46 lat i już nie mały , ale duży Janusz włóczy się po świecie budując to i owo . Los zaprowadził go do Wałbrzycha tylko na inną dzielnicę , gdzie na deptaku co niedzielę pojawiał się młodzieniec z akordeonem i grał "apasjonatę" . I wróciły dawne wpomnienia i żar który był w piersi cały czas , tylko jakby troszeczę przytłumiony . Wróciła też chęć grania , no może nie tak pieknie jak ten chłopiec , ale dla siebie po cichutku ...
Mijał rok za rokiem zmieniał się sprzęt , raz gorszy raz lepszy , i gram - nie znając nut słuchając i podglądając jak to robią prawdziwi muzycy .
dobrze jest mieć marzenia one odejmują lat .
 [toast]
 [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Natalia :) w 11 gru 2016, 03:07
Moja historia z akordeonem zaczęła się dość spontanicznie, a mianowicie gdyż z opowiadań mojego dziadka wywodzę się z muzycznej rodziny ponieważ mój prapradziadek  grał na harmonii wszystkie utwory grał ze słuchu ponieważ w tych czasach trudno było o jakiekolwiek nuty, pradziadek grał na skrzypcach również samouk, dziadek grał na bębnie po tamtejszych weselach, i mój tata również próbował grać na akordeonie jako młody chłopiec miał wielką chęć nauczenia się gry na akordeonie lecz jego pasja zakończyła się po dwóch latach nauki w szkole muzycznej poprzez zniechęcenie się do tego instrumentu ale przez ten czas nabył dwa akordeony guzikowy 3 rzędowy(na którym próbuję grać) jak i klawiszowy Weltmeister Diana 80 (na którym obecnie gram). Akordeony stały przez ładne paręnaście lat, lecz pewnego czerwcowego dnia zainteresowało mnie to wielkie "pudło" w pokoju rodziców i postanowiłam wyciągnąć akordeon  wtedy skończyło się tylko na tym że na niego sobie tylko popatrzyłam i schowałam z powrotem lecz od tamtego dnia coś zmieniło się w mojej głowie. Parę dni później postanowiłam  że warto zobaczyć na YouTubie jak inni grają. Akordeon zawsze mi się kojarzył z biesiadnymi piosenkami  przez to aż tak mnie to nie interesowało. Pierwszą osobą jaką znalazłam na YouTube był pan Łukasz znany tam jako "Lukaszkowy" zainteresowało mnie to tym bardziej bo byłam w wielkim szoku że na akordeonie można grać również piosenki disco polo po przeglądnięciu prawie połowy jego utworów postanowiłam że też spróbuję chociaż coś zagrać na początek i znalazłam na internecie jakieś proste nuty a mianowicie była to "Barka" i co się okazało po raz drugi trzymałam akordeon w sierpniu po chwili zapoznania się z klawiszami z niedowierzaniem nie wiedziałam jak mi to wyszło ale zagrałam ten utwór. Dało mi to "kopa" żeby próbować dalej. Moim celem kolejnym było zagranie "Czarnej Madonny" ponieważ to ulubiona pieśń mojego dziadka więc dla niego postanowiłam się tego nauczyć, i tu zaczął się problem na internecie nie było nut więc znów z pomocą przyszedł YouTube gdzie znalazłam filmik pana Akradiusza Korytkowskiego oczywiście zagrał to fenomenalnie ale dało mi to duużo, po wielu próbach i zastanowieniach jak to można zagrać udało się i tu moja radość jeszcze większa bo zagrałam pierwszą piosenkę ze słuchu.I tak minęły 3 miesiące przez które zrobiłam duże postępy.Następnym moim celem było zagranie utworu "W siną dal" i było 2 tygodnie temu tu z pomocnym filmikiem znalazłam pana Marcina znanego jako "Kumarowaty" którego również przejrzałam również bardzo dużo filmików i stwierdzam że kiedyś chciałabym osiągnąć chociaż połowę takiego talentu jaki właśnie pan Marcin ma.  Od sierpnia tego roku nie byłoby dnia w którym bym nie grała nie zamierzam odpuszczać bo daje mi to dużo frajdę, chociaż że jeszcze nie gram oburącz nie zamierzam przestawać. Pozdrawiam wszystkich akordeonistów amatorów jak i zawodowców :)  [akordeon]
a w szczególności osoby na których się wzoruję  i przez które zaczęła się moja pasja do akordeonu czyli :
pana Łukasza"Lukaszkowy",
pana Marcina "Kumarowaty",
pana Arkadiusza Korytkowskiego
jak i również pana Krzysztofa "Lajkonix"
Dziękuję panowie i pozdrawiam serdecznie  [akordeon]



Informacja od administratora: odpowiedzi na ten post zostały przeniesione do tematu - Natalia : ) (http://forum.akordeonowe.pl/powitania/witam-wszystkich-forumowiczow/msg60526/#msg60526)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 13 gru 2016, 22:06
Też może napiszę trochę o sobie. Moja historia jest jakby trochę podobna do Pedrosa (sorry ale nie znam imienia). W drugiej lub trzeciej klasie podstawówki pani od muzyki po zajęciach szkolnych organizowała lekcje na akordeonie na które oczywiście chodziłem nie mając jeszcze akordeonu. Tuż po komunii rodzice kupili mi mój pierwszy akordeon Weltmeister Gigantilli 96. Później zapisali mnie do szkoły muzycznej ale niestety po ukończeniu pierwszego roku z pewnych względów musiałem przerwać i już do tego nie wróciłem. Po kilku latach poznałem kolegę, który grał na weselach i znów odezwała się we mnie dusza muzyka. Wziąłem nawet kilka lekcji u znajomego organisty. Jako jeszcze bardzo młody człowiek znalazłem jeszcze kilku podobnych do mnie i stworzyliśmy kapelę złożoną z ludzi prawie kompletnie nie znających się na muzyce a w założeniu mieliśmy osiągnąć poziom pozwalający na granie na weselach. No i to chyba nam się udało bo jakiś czas graliśmy. Przyszedł czas na pracę zawodową, rodzinę, następnie emigracja i w końcu po latach znów przypomniałem sobie o moim ulubionym instrumencie i mam nadzieję że pogram na nim jeszcze długo.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: limes w 16 sty 2017, 15:42
A ja mam dosyć krótką historię, jak byłem w gimnazjum to z kumplami w szkole wyłamaliśmy niechcąco drzwi od kantorka, w którym był właśnie akordeon, tak dla 'jaj' założyłem i wciskałem losowe klawisze... To wystarczyło żebym się w tym dźwięku zakochał. :D
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Tremol_03 w 10 lut 2017, 20:15
Moja przygoda z akordeonem zaczęła się dzięki mojej ukochanej Babci i dzięki Panu Zbigniewowi Szczepaniakowi (cinszcz). Zawsze jak leciały Noce i dnie Babcia mówiła "jak mi to zagrasz to będę z ciebie dumna". Noi wpisałem w komputer Noce i Dnie i wyskoczył mi na ekranie Pan Zbigniew Szepaniak z akordeonem. Noi tak to się zaczęło.  [toast]  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: cinszcz w 10 lut 2017, 22:31
Dzięki! Tzn.mlodziesz mnie jeszcze słucha, babcia też  ;D ;D :) Skoro zostałem już wywołany to spróbuję opisać swoją historię.
Odkąd pamiętam w domu było coś na miarę akordeonu, a dokładniej chromka z ZSSR  :) Ojciec przywiózł ją z wycieczki w 57roku  a że nie potrafił na niej grać to musiala 5 lat poczekać aż się urodzę ;) Juz jako 3latek nieźle ja eksploatowałem, nauczyłem się bez basów melodię "huczy piecyk" i chromka wyzionęła ducha. Wiadomo służyła nie tylko do grania ;) Potem jakieś kilka lat przerwy i znowu zatęskniłem za "harmonia". W wieku 9lat zostałem obdarowany kujawiakiem z BFA, Byłem juz nieco starszy, rozsądniejszy więc  wiedziałem do czego to sluzy, i tak ladnie się nazywało "akordeon" a nie jakaś "harmonia" Rodzice widzieli mój zapal do gry więc wyslali mnie do S.M. Chyba trochę późno bo mialem 12lat i wydawało mi się ze coś tam grać potrafię. niestety w szkole okazało się ze to co umiem tylko mi przeszkadza, więc szybko  się zniechęciłem, ale  zdążyłem jeszcze przygarnąć "delicie 80b" zeby przeleżała u mnie ponad 30lat. Potem przytrafiła się przerwa w pracy i z racji nadmiaru czasu wróciłem do akordeonu. C.d. na YouTube [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: marcinmikolaj w 15 lut 2017, 20:37
A ja zacząłem grać na akordeonie, który latami leżał u teściowej w skrytce. W ubiegłym roku teściowa poprosiła mnie abym go  przedmuchał. No i przedmuchuję do teraz :). Bardzo mi się spodobała gra na akordeonie. Bardzo piękny instrument.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Inkwizytor w 16 lut 2017, 08:38
Ja jak miałem jakieś 4-5 lat, byłem z rodzicami w Parku Sowińskiego w Warszawie. W tamtejszym amfiteatrze występowały różne zespoły i występowała jedna z kapel warszawskich. Nie jestem wstanie teraz powiedzieć dokładnie czy była to kapela z chmielnej, czerniakowska, czy jeszcze jakaś inna, ale z tego rodzaju. Grali oczywiście folklor warszawski i obowiązkowo był akordeon. Jak zobaczyłem ten kaloryfer stanowczo oświadczyłem, że "ja chcę na tym grać". Po jakimś czasie mój dziadek (organista z Kobyłki) przywiózł mi 60 basowy [akordeon] Weltmeister toccata. I tak to się zaczęła moja przygoda z akordeonem. Było to dobre trzy a w zasadzie prawie cztery dekady temu.
No to zdrówko  [toast]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: dskrzypiec98 w 11 maj 2017, 16:32
Od najmłodszych lat interesowałem się tym instrumentem, mimo że nawet nie wiedziałem jak się nazywa. :D Zawsze dziwiło mnie, że ktoś może grać nie widząc klawiszy, w dodatku osobno pracuje lewa i prawa ręka. Mało tego jeszcze miech bardzo fajnie się zwija i rozwija. Pewnego razu będąc w drugiej klasie szkoły podstawowej, nauczycielka przyniosła na lekcje akordeon - weltmeister meteor 80'cio basowy. Co prawda instrument zakrywał mi szyję, jednak było to dla mnie spełnienie pierwszych marzeń - móc zażępolić na takim czymś. Podczas różnych akademii grało się kilka utworów na cymbałkach, więc jako-tako prawą ręką coś udało się wydukać. Będąc zafascynowany, gdy przyszedłem do domu powiedziałem rodzicom, że chcę grać na "arkodeonie". Ci nie zareagowali na to zbyt poważnie, myśląc że jest to chwilowa zajawka - kupią instrument, a później będzie w kącie leżał. Jako że na to nic nie mogłem poradzić, pozostało mi jedynie prosić nauczycielkę o to by na jakichś wolnych lekcjach pozwoliła mi od czasu do czasu się pobawić. Ta widząc moje zaciekawienie, powiedziała mi że porozmawia z panią dyrektor o tym by mi ten akordeon wypożyczyć do domu na wakacje - na instrumencie i tak nikt nie grał, a w razie kontroli szkoła miała również drugi w zapasie. Gdy już miałem go w domu i bez przerwy coś próbowałem zagrać, rodzice doszli do wniosku że jednak warto dać szansę i wynająć jakiegoś prywatnego nauczyciela - tym bardziej, że cyja jest, a w ciągu kilku miesięcy okaże się czy chęci nie znikną. W nieodległym czasie, na poprawinach u wuja był akordeonista z pobliża. Ten też później został moim nauczycielem. Tak minęło już parę lat, a akordeon nadal jest u mnie na pierwszym miejscu. Happy End tej historii był taki, że dyrekcja zgodziła się bym do końca ukończenia szkoły z akordeonu korzystał. Moim następnym instrumentem był już Horch 120, a teraz jest Hohnerek.  ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 11 maj 2017, 21:14
Bardzo ciekawa historia i fajnie że do nas dołączyłeś.  :) [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: smialekcz w 14 kwi 2018, 10:35
Tak jak wielu wcześniej wcześniej pisało - ojciec kazali i już ;-) ;).
Starszy (o 6 lat) brat dostał polski akordeon z BFA (kto jeszcze pamięta te czasy?) - Carmen 120bas.
Znajomy ojca uczył go (był niezłym grajkiem weselnym, samoukiem), a po roku przeprowadziliśmy się do miasta, gdzie było i Ognisko Muzyczne i Szkoła Muzyczna. Nie było gadania ojciec - zapisał nas obu do Ogniska. Brat uczęszczał do ogniska 4 lata, ja w trzecim roku zostałem "przeniesiony" w nagrodę do Szkoły Muzycznej. Jako, że było to w podstawówce (wówczas ośmioletniej), to moja edukacja w klasie akordeonu skończyła się równo ze skończeniem szkoły podstawowej. Gdyby, idąc do szkoły średniej, była już Szkoła muzyczna II stopnia, to zapewne i do niej "ojciec by kazali" ;-). II stopień pojawił się, ale dopiero po paru latach (szkoda :-( )
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: roberto w 14 kwi 2018, 19:03
Ojciec kazał. Pół roku wytrzymałem z nauczycielem lub on ze mną ;) i zarzuciłem granie. Jaki to człowiek w młodości głupi był. Ojciec trochę grał, jeżeli można to było nazwać graniem ale coś grał. Jednak nie dotykałem akordeonu. Ostatnio na święta Bożego narodzenia obiecałem teściowi że w następne święta zagram kolędy. Teść sprezentował akordeon, ja żeby spełnić obietnicę zacząłem grać i na starość złapałem bakcyla.  ;) :) :)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: MattyC w 06 lis 2018, 13:36
Moja historia gry na akordeonie zaczęła się rok temu na jesieni. Ubiegłego roku słuchałem muzyki granej na akordeonie. Przeglądałem fanpage na youtube, kolegów z forum i słuchałem jak grają... i w ten wpadł mi pomysł do głowy, żeby znaleźć jakiś akordeon do nauki i spróbować swoich sił. Kupiłem go w lombardzie :D Stara Sybila Brand Silvia 80b, nie była w idealnym stanie, trzeba było trochę szybko miechować :D. Od lutego bieżącego roku zacząłem chodzić do prywatnego nauczyciela, w między czasie kupiłem akordeon Royal Standard 96b, chodziłem tak do czerwca, później zrezygnowałem z powodu organizacji swojego wesela i innych obowiązków. Po weselu gram już sam, myślę że jakieś podstawy i palcowanie zostało mi wpojone przez nauczyciela :D. Niedawno kupiłem akordeon Lira Centro matic 120b, gram dalej, zapał do gry nie mija, dodam że bardzo lubię grać.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: PawełPiotrJurczyk w 09 lis 2018, 09:29
U mnie standardowo - Tato grał na akordeonie. Później starszy brat. A ja cały czas się zastanawiałem, skąd oni wiedzą, gdzie naciskać w lewej ręce?? Zapisałem się do szkoły muzycznej pierwszego stopnia na flet - ostatecznie - ciekawość wygrała - padło na akordeon. I tak - udało się zrobić I i II stopień szkoły muzycznej... Teraz już wiem - skąd wiedzieli ;)))
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 09 lis 2018, 09:51
... Teraz już wiem - skąd wiedzieli ;)))
  [brawo] [piwo]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: PawełPiotrJurczyk w 09 lis 2018, 20:46
 [piwo]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Filip w 15 sty 2019, 19:34
Moja przygoda zaczęła się w święta. U dziadka w pokoju leżał Weltmeister Stella 72. Wytaszczyłem go do siebie i coś zacząłem brzdyngolić. 15 stycznia 2016 r. odbył się przegląd kolęd i pastorałek. Podczas przerwy wystąpił tam akordeonista. To mnie utwierdziło w przekonaniu że chcę grać. Ten sam akordeonista został moim nauczycielem. Lekcje zacząłem w kwietniu, bo akordeon był w naprawie. Gram już prawie 3 lata.

[akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Gabi w 12 mar 2019, 20:37
W moim ognisku muzycznym były 3 instrumenty: fortepian, skrzypce i akordeon (była jeszcze gitara ale jakoś nikt nie traktował jej poważnie). W miom przypadku, pianino za drogie, na skrzypcetym byłem ponoć za stary (12 lat miałem) więc ... zostałem akordeonistą  ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: tutto bene w 06 kwi 2019, 08:57
U mnie zaczęło się przypadkowo. Będąc na urodzinach u teściowej rozmawialiśmy o marzeniach, opowiadaliśmy sobie, co nas fascynuje, i ja też opowiedziałem o swoim. Było nim granie na gitarze, oczywiście elektrycznej, gdyż od młodych lat jestem fanem metalu. Oczywiście jak większość miałem marzenie, które było osiągalne, ale oczywiście nic z tym nie robiłem, zawsze była wymówka typu brak instrumentu, brak czasu itd. Myślę, że tak naprawdę był to strach przed porażką, ale nieważne, marzenie sobie egzystowało i tyle. Po tym jak wyjawiłem swoje marzenie, teściowa powiedziała, że co prawda nie ma gitary ale śp. teść grał na akordeonie i ona ma i może mi dać, bo po co jej to skoro nie gra, ale chciałaby, żeby ktoś na nim grał, bo szkoda, żeby się kurzył, jest jednak jedno ale, nie ma do niego pasków, gdyż mole je zjadły i wyrzuciła, żeby się nie lęgły. Stwierdziłem, że ja i akordeon to w sumie jakaś tam forma oksymoronu, ale mogę go zreperować, wyczyścić itd., żeby było miło. Była to Stella 120b. Zabrałem to to do domu i zacząłem się rozglądać za częściami. Zbiegiem okoliczności zgadałem się ze swoim przyjacielem gitarzystą że mam, haha, akordeon to możemy pograć, na to on, że koniecznie, właśnie się zapisał na kółko muzyczne i koniecznie i bezwzględnie mam tam być. W tym samym czasie syn miał zajawkę na granie na pianinie. Ja mu mówię, że nie mam pasków, a on mi na to, że go to nie interesuje, mam zrobić na sobotę i przyjechać, koniec gadki. Jakaś tam łatanina z pasków od spodni i pojechałem. W sumie doszedłem do wniosku, że i syn może tam pochodzić, to zobaczy, popróbuje, jakoś spędzimy wspólnie czas, więc bardzo pasuje. Tam mi trochę pokazali, trochę pan z kółka, trochę koledzy, potem sam z Kulpowicza zacząłem basy ogarniać, aż w końcu poszukałem profesjonalnej nauczycielki i tak w sumie już 1,5 roku upłynęło, jak sobie gram. Akordeon na tyle mnie zafascynował, że na razie w ogóle nie myślę o innym instrumencie i coś czuję, że tak zostanie :) w końcu mam 44 lata, więc nie mogę tak sobie skakać z kwiatka na kwiatek  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 06 kwi 2019, 09:07
tutto bene super historia. To jest właśnie akordeon. Ja go porzuciłem w młodości dla gitary elektrycznej, a na starość  (po długiej przerwie w muzykowaniu) wróciłem. I wreszcie oddycham pełną piersią chociaż umiejętności są jakie są i kręgosłup - prawie emeryta - nie wytrzymuje, ale co mi tam - gram i już. Też mam Stellę 120, prawie tak starą jak ja. :) [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: tutto bene w 06 kwi 2019, 09:55
Niestety SamMuz nasza stella jest dość kiepskim stanie, na razie kupiłem sobie Royala a stellę w wolnych chwilach remontuję, gra ale ma mankamenty, atak moli naruszył także dekawki, niektóre głosy milczą, jeden register połamany. Na razie udało mi się zrobić mechanikę basów, wymienić kaliko i ogólnie uszczelnić. Powoli w wolnych chwilach grzebię.
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: virtuoz_85 w 19 mar 2020, 20:59
pewnego razu tata przyniósł mały akordeon (podobno rosyjski), miał może z półtorej oktawy. Pokazał mi kilka razy, jak się gra siadła pszczółka na jabłoni i załapałem od razu grę dwoma palcami :)
ćwiczyłem co dziennie, aż mnie broda bolała (bo akordeon nie miał pasków, więc musiałem podtrzymywać go brodą ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Kordi03 w 24 mar 2020, 12:05
Często z Tatą bywałem u znajomego, a że lubi on zbierać różne rzeczy, to znalazł się w nich i akordeon. Mały, bodaj 32 basowy. Parę razy złapałem go u znajomego taty. Po jakimś czasie pożyczył mi go. Zacząłem próbować coś ale tylko na prawą rękę, bo basów nie ogarniałem. Po mniej więcej pól roku dowiedziałem się, że wujek też gra. Podczas trwania 5 lekcji pokazał mi na czym polega basowanie i jak zestroić obie ręce (mniej więcej). Gram nieco ponad 2 lata.  [akordeon]
Tytuł: Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
Wiadomość wysłana przez: Akordeonka w 16 lip 2020, 15:49
Od urodzenia akordeon mi towarzyszyl, zaczy byl zawsze obok, ale przez to, ze chcieli mnie zmusic na grze, to jak to zazwyczaj dzecko nie chce, wiec nie uczylam sie. Muzyka, to bylo moje zycie, ale nie akordeon. W grudniu 2019, moj syn kupil soboie akordeon, chcial niespodzianke zrobic dziadkow, a ze ja przypadkiem wpadlam na kufer, to wygadal sie o projekcie. Cos mnie tknelo i zaczelam grac. Tak mi sie spodobalo, ze pozyczalam od syna akordeon i cwiczylam sama. To ja zrobilam niespodzianke mojemu tacie, a nie wnuk. W marcu w czasie rozmowy z sasiadka, dowiedzialam sie ze ma dwa akordeony, ale jeden chce sobie zostawic, wiec zapytalam o drugi. Wierze w cuda, sasiadka mi go dala za symboliczna zlotowke. Opowiedziala mi, ze jestem 6 osoba, ktora pyta o ten akordeon, ale zawsze odmawiala, bo nie chciala go tanio sprzedac. Mnie oddala. Od tamtego czasu nie moge oderwac sie od akordeonu, jestem zakochana w nim.