Autor Wątek: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?  (Przeczytany 23117 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline marcinmikolaj

  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
  • Skąd: ostrów wielkopolski
A ja zacząłem grać na akordeonie, który latami leżał u teściowej w skrytce. W ubiegłym roku teściowa poprosiła mnie abym go  przedmuchał. No i przedmuchuję do teraz :). Bardzo mi się spodobała gra na akordeonie. Bardzo piękny instrument.

Offline Inkwizytor

  • **
  • Wiadomości: 76
    • Zobacz profil
  • Skąd: Warszawa
Ja jak miałem jakieś 4-5 lat, byłem z rodzicami w Parku Sowińskiego w Warszawie. W tamtejszym amfiteatrze występowały różne zespoły i występowała jedna z kapel warszawskich. Nie jestem wstanie teraz powiedzieć dokładnie czy była to kapela z chmielnej, czerniakowska, czy jeszcze jakaś inna, ale z tego rodzaju. Grali oczywiście folklor warszawski i obowiązkowo był akordeon. Jak zobaczyłem ten kaloryfer stanowczo oświadczyłem, że "ja chcę na tym grać". Po jakimś czasie mój dziadek (organista z Kobyłki) przywiózł mi 60 basowy [akordeon] Weltmeister toccata. I tak to się zaczęła moja przygoda z akordeonem. Było to dobre trzy a w zasadzie prawie cztery dekady temu.
No to zdrówko  [toast]

Offline dskrzypiec98

  • *
  • Wiadomości: 4
    • Zobacz profil
  • Skąd: Świętokrzyskie
Od najmłodszych lat interesowałem się tym instrumentem, mimo że nawet nie wiedziałem jak się nazywa. :D Zawsze dziwiło mnie, że ktoś może grać nie widząc klawiszy, w dodatku osobno pracuje lewa i prawa ręka. Mało tego jeszcze miech bardzo fajnie się zwija i rozwija. Pewnego razu będąc w drugiej klasie szkoły podstawowej, nauczycielka przyniosła na lekcje akordeon - weltmeister meteor 80'cio basowy. Co prawda instrument zakrywał mi szyję, jednak było to dla mnie spełnienie pierwszych marzeń - móc zażępolić na takim czymś. Podczas różnych akademii grało się kilka utworów na cymbałkach, więc jako-tako prawą ręką coś udało się wydukać. Będąc zafascynowany, gdy przyszedłem do domu powiedziałem rodzicom, że chcę grać na "arkodeonie". Ci nie zareagowali na to zbyt poważnie, myśląc że jest to chwilowa zajawka - kupią instrument, a później będzie w kącie leżał. Jako że na to nic nie mogłem poradzić, pozostało mi jedynie prosić nauczycielkę o to by na jakichś wolnych lekcjach pozwoliła mi od czasu do czasu się pobawić. Ta widząc moje zaciekawienie, powiedziała mi że porozmawia z panią dyrektor o tym by mi ten akordeon wypożyczyć do domu na wakacje - na instrumencie i tak nikt nie grał, a w razie kontroli szkoła miała również drugi w zapasie. Gdy już miałem go w domu i bez przerwy coś próbowałem zagrać, rodzice doszli do wniosku że jednak warto dać szansę i wynająć jakiegoś prywatnego nauczyciela - tym bardziej, że cyja jest, a w ciągu kilku miesięcy okaże się czy chęci nie znikną. W nieodległym czasie, na poprawinach u wuja był akordeonista z pobliża. Ten też później został moim nauczycielem. Tak minęło już parę lat, a akordeon nadal jest u mnie na pierwszym miejscu. Happy End tej historii był taki, że dyrekcja zgodziła się bym do końca ukończenia szkoły z akordeonu korzystał. Moim następnym instrumentem był już Horch 120, a teraz jest Hohnerek.  ;)

Offline Leszek

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
  • Skąd: śląskie, Hiszpania
Bardzo ciekawa historia i fajnie że do nas dołączyłeś.  :) [akordeon]

Offline smialekcz

  • *
  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
  • Skąd: Głogów
Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
« Odpowiedź #49 dnia: 14 Kwiecień 2018, 10:35 »
Tak jak wielu wcześniej wcześniej pisało - ojciec kazali i już ;-) ;).
Starszy (o 6 lat) brat dostał polski akordeon z BFA (kto jeszcze pamięta te czasy?) - Carmen 120bas.
Znajomy ojca uczył go (był niezłym grajkiem weselnym, samoukiem), a po roku przeprowadziliśmy się do miasta, gdzie było i Ognisko Muzyczne i Szkoła Muzyczna. Nie było gadania ojciec - zapisał nas obu do Ogniska. Brat uczęszczał do ogniska 4 lata, ja w trzecim roku zostałem "przeniesiony" w nagrodę do Szkoły Muzycznej. Jako, że było to w podstawówce (wówczas ośmioletniej), to moja edukacja w klasie akordeonu skończyła się równo ze skończeniem szkoły podstawowej. Gdyby, idąc do szkoły średniej, była już Szkoła muzyczna II stopnia, to zapewne i do niej "ojciec by kazali" ;-). II stopień pojawił się, ale dopiero po paru latach (szkoda :-( )

Offline roberto

  • *
  • Wiadomości: 17
    • Zobacz profil
  • Skąd: Łódzkie
Odp: Dlaczego zacząłeś grać na akordeonie? Jak zaczęła się Twoja przygoda?
« Odpowiedź #50 dnia: 14 Kwiecień 2018, 19:03 »
Ojciec kazał. Pół roku wytrzymałem z nauczycielem lub on ze mną ;) i zarzuciłem granie. Jaki to człowiek w młodości głupi był. Ojciec trochę grał, jeżeli można to było nazwać graniem ale coś grał. Jednak nie dotykałem akordeonu. Ostatnio na święta Bożego narodzenia obiecałem teściowi że w następne święta zagram kolędy. Teść sprezentował akordeon, ja żeby spełnić obietnicę zacząłem grać i na starość złapałem bakcyla.  ;) :) :)

Offline MattyC

  • **
  • Wiadomości: 54
    • Zobacz profil
  • Skąd: Stalowa Wola
Moja historia gry na akordeonie zaczęła się rok temu na jesieni. Ubiegłego roku słuchałem muzyki granej na akordeonie. Przeglądałem fanpage na youtube, kolegów z forum i słuchałem jak grają... i w ten wpadł mi pomysł do głowy, żeby znaleźć jakiś akordeon do nauki i spróbować swoich sił. Kupiłem go w lombardzie :D Stara Sybila Brand Silvia 80b, nie była w idealnym stanie, trzeba było trochę szybko miechować :D. Od lutego bieżącego roku zacząłem chodzić do prywatnego nauczyciela, w między czasie kupiłem akordeon Royal Standard 96b, chodziłem tak do czerwca, później zrezygnowałem z powodu organizacji swojego wesela i innych obowiązków. Po weselu gram już sam, myślę że jakieś podstawy i palcowanie zostało mi wpojone przez nauczyciela :D. Niedawno kupiłem akordeon Lira Centro matic 120b, gram dalej, zapał do gry nie mija, dodam że bardzo lubię grać.

Offline PawełPiotrJurczyk

  • ***
  • Wiadomości: 121
    • Zobacz profil
  • Skąd: Gliwice
U mnie standardowo - Tato grał na akordeonie. Później starszy brat. A ja cały czas się zastanawiałem, skąd oni wiedzą, gdzie naciskać w lewej ręce?? Zapisałem się do szkoły muzycznej pierwszego stopnia na flet - ostatecznie - ciekawość wygrała - padło na akordeon. I tak - udało się zrobić I i II stopień szkoły muzycznej... Teraz już wiem - skąd wiedzieli ;)))

Offline SamMuz

  • ****
  • Wiadomości: 293
    • Zobacz profil
  • Skąd: Warszawa
... Teraz już wiem - skąd wiedzieli ;)))
  [brawo] [piwo]

Offline PawełPiotrJurczyk

  • ***
  • Wiadomości: 121
    • Zobacz profil
  • Skąd: Gliwice
 [piwo]