Autor Wątek: Granie na ulicy  (Przeczytany 14637 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 7328
    • Zobacz profil
Granie na ulicy
« 29 lis 2014, 13:52 »
Jak reagujecie na grających na ulicy akordeonistów?

Czy zdarzyło się Wam samym grać kiedyś "na ulicy"?
Jeżeli tak to czy mieliście jakieś ciekawe przygody?



Uwaga. Do filmików jest osobny temat w dziale "Nagrania i filmiki akordeonowe":

Offline guralband

  • VIP Złota Rączka
  • *****
  • Wiadomości: 1178
    • Zobacz profil
  • Skąd: lubuskie
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #1, 29 lis 2014, 15:45 »
Doceniam muzyka grającego na każdym instrumencie. No chyba że tak "rzępoli" że słuchać sie nie chce.

Offline Ajgor

  • *
  • Wiadomości: 48
    • Zobacz profil
  • Skąd: Legnica
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #2, 06 gru 2014, 13:57 »
Ja nie gram, ale jak widzę grajka, to odruchowo sięgam do kieszeni w poszukiwaniu drobnych. A że mieszkam w miejscu, gdzie często chodzę przejściem podziemnym, w którym często ktoś gra (jedna babka na skrzypcach, czasem chłopak na gitarze, a czasem starszy pan na akordeonie), to wydaję tych drobniaków całkiem sporo. Kiedyś będąc w Gdańsku w pobliżu posągu Neptuna (nie pamiętam, jak się ta brama nazywa) zobaczyłem ciekawy kwartet - akordeon, wiolonczela i dwie pary skrzypiec. Przepięknie grali moje ukochane utwory z musicalu Skrzypek na dachu. Rzuciłem im 50zł :) Żona była trochę zła, ale co mi tam. Nawiasem mówiąc podczas tego samego pobytu w trójmieście trafiliśmy na ciekawą rzecz w Sopocie w Krzywym domku. Była wystawa akordeonów. Piękne instrumenty z całego świata, a po południu recital duetu akordeon guzikowy + skrzypce. Chłopaki na prawdę dobrze grali. Tu fragmencik (nagrany wtedy przeze mnie). Dodam, że to był rok 2006.


Wyodrębniony został nowy wątek: Recital duetu akordeon guzikowy + skrzypce, Sopot 2006
« Ostatnia zmiana: 06 gru 2014, 14:23 wysłana przez Ajgor »

Offline Bartek Grochmal

  • *
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #3, 11 sty 2015, 12:37 »
Wielokrotnie grałem na ulicach i co do utworów jest tak. jeśli gram w miejscowościach zdrojowych takich jak krynica gdzie jest dużo kuracjuszy to dobrze można zarobić na utworach takich jak ''Kawiarenki" lub coś tego typu można dodać jakiś walczyki i kilka poważnych utworów, na pewno zarobicie. Jeśli gram w miejscach turystycznych gdzie jest dużo młodych to francuskie kawałki folklor nie wchodzi w grę chyba że na życzenie co się zdarza, można dorzucić jakieś bity disco polo albo coś jak enej trochę techno i rapu dla młodych warto się nauczyć :D :D. jak gram na rynku w mieście to francuskie dobra rzecz coś z klasyki też można. Najleprzym miejscem i najbardziej opłacalnym jest pierwszy wariant kuracjusze i dziadki dają kasę. aaa i wybieranie miejsca najlepiej gdzieś gdzie ktoś ma mały handel np. kręci watę albo sprzedaje jakieś produkty regionalne jest duża szansa że nam żuci nawet 10 czy 15 zł za to że ma większy zarobek. życzę powodzenia :D :D

Za granic mają większy stosunek do swojej tradycji i kultury dla tego w niemczech dobrze grać coś bawarskiego aczkolwiek można również polskie kawałki i nie grajcie 100 piosenek tylko jakieś 25 w koło ludzie i tak się zmieniają :D

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 4447
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #4, 29 cze 2016, 08:30 »
Czym głównie kierujecie się wrzucając "grosz" do kapelusza? [akordeon]

Offline Krystian

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 359
    • Zobacz profil
    • Youtube
  • Skąd: Podkarpackie-Nockowa
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #5, 29 cze 2016, 11:34 »
Przeważnie szacunkiem jak dobrze gra, bądź tym,że wyszedł, choć np. w przypadku Pana Józefa z Rzeszowa to trochę współczuciem :) Zawsze jakiś złocisz mu do kubeczka wpadnie .

Offline Lajkonix

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 2404
    • Zobacz profil
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #6, 29 cze 2016, 12:25 »
Jeśli to kapelusz akordeonisty, to więzami krwi. Bez względu na poziom wykonania - każdy muzyk na ulicy gra na topie swoich możliwości.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #7, 29 cze 2016, 15:28 »
Wyrachowaniem! ;)
...diabli wiedzą , jak ja skończę...   

Offline Sztyc

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1523
    • Zobacz profil
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #8, 29 cze 2016, 15:34 »
Akordeoniscie zawsze innym grajacym tez jezeli ich zagestszenie na jedym deptaku jest mniejsze niz 1/10 m ;D


Offline szkodnicus

  • 23.04.1977 - 01.05.2017, VIP Złota Rączka
  • *****
  • Wiadomości: 1011
    • Zobacz profil
  • Skąd: Galway
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #9, 29 cze 2016, 15:43 »
Czym głównie kierujecie się wrzucając "grosz" do kapelusza? [akordeon]

Czyzby kolega dobieral repertuar? Na ulice?  [brawo]

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #10, 29 cze 2016, 16:18 »
Mnie jest żal tych wszystkich grających na ulicach bez względu na miejsce i jak jakość gry. Wydaje mi się, że sporo widzów traktuje ich "z góry". Ja od pewnego czasu czuję potrzebą duchową zetknięcia się z tym zjawiskiem od strony grającego. Ponieważ mam osobisty stosunek do Tatr i kocham akordeon, to jeżeli mi się nic nie poknoci, spróbuję zrealizować tę potrzebę i zagrać w te wakacje na Krupówkach w Zakopanem.

Online Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 7328
    • Zobacz profil
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #11, 29 cze 2016, 16:20 »
Może coś się zmieniło, ale parę lat temu z graniem na Krupówkach to nie była taka prosta sprawa. Mocno ścigali tam za granie bez pozwolenia (jest monitoring, więc mandat gwarantowany w parę minut), a pozwolenie wcale nie było łatwo zdobyć (był taki okres, że tylko plastycy dostawali pozwolenia, a wszyscy muzycy otrzymywali odmowy...).

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/601645,mniej-sztuki-na-krupowkach-to-pomysl-urzednikow,id,t.html

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #12, 29 cze 2016, 16:34 »
Wiem Marcelu i dlatego spróbuję zrobić to formalnie. Zwrócę się do UM o pozwolenie na czas < 1 godziny. Może się zgodzą.

Offline szkodnicus

  • 23.04.1977 - 01.05.2017, VIP Złota Rączka
  • *****
  • Wiadomości: 1011
    • Zobacz profil
  • Skąd: Galway
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #13, 29 cze 2016, 16:43 »
Takie rzeczy tylko w Polsce.  Czyzby robili przesluchanie czy umiesz grac? Wiem ze reklamy na krupowkach, to duzy problem. Kiedys w Krakowie na rynku tak dla checy zagralismy na gitarach.  Kazdy mial w saganie. Ja osobiscie uwazam, ze granie czy inne wystepy publicznie, to nic uwlaczajacego,  jak by mi ktos poprosil o zagranie np w celu harytatywnym, w dowolnym miejscu,  nie mial bym oporu. Gozej ze spiewaniem, musisz bym troche wypic.  Ulica jest swietnym miejscem na cwiczenie, radzenia sobie z trema.

Offline Bizon

  • ****
  • Wiadomości: 252
    • Zobacz profil
  • Skąd: Gdynia
Odp: Granie na ulicy
« Odpowiedź #14, 29 cze 2016, 17:04 »
będąc w Gdańsku w pobliżu posągu Neptuna (nie pamiętam, jak się ta brama nazywa) zobaczyłem ciekawy kwartet - akordeon, wiolonczela i dwie pary skrzypiec

W zeszłym roku w tym samym miejscu grał chłopak na akordeonie. Zachwyciłem się na nowo tym instrumentem i to był punkt przełomowy w moim powrocie do grania. Grał pięknie Vivaldiego "Cztery Pory Roku - Zima" Nie wiedziałem, że można tak pięknie grać. :) Oj, rzuciłem mu "grosza" - należało mu się.  [brawo]