Autor Wątek: Mirosław Marks  (Przeczytany 6289 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wojgra9

  • *****
  • Wiadomości: 874
    • Zobacz profil
  • Skąd: Kwidzyn
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Styczeń 2018, 18:22 »
Dzięki, fajny filmik z Janucikiem w tle

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1282
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #16 dnia: 22 Styczeń 2018, 11:41 »
Wojgra9, na tym filmie absolutnie nie chodzi o mnie. Niestety, nie potrafię komputerowo zamazywać twarzy, choćby nie wiem jak piękna była... :o

Offline Tremol_03

  • ****
  • Wiadomości: 396
    • Zobacz profil
  • Skąd: Mińsk Maz., Mazowieckie
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #17 dnia: 22 Styczeń 2018, 17:50 »
Bardzo fajny filmik [toast] [akordeon]

Offline PanSzczepan

  • **
  • Wiadomości: 97
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #18 dnia: 22 Styczeń 2018, 19:01 »
Pięknie  [akordeon] ::)

Offline electronic2000

  • ***
  • Wiadomości: 209
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpackie
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #19 dnia: 22 Styczeń 2018, 20:27 »
Co prawda widziałem już ten film w oryginale u kol. Janucika. [brawo]
Mimo to oglądając po raz kolejny jestem pod wrażeniem spokoju i profesjonalizmu Śp. Pana Mirosława.
Publiczność hałasuje jak na bazarze w dzień targowy, że aż ciężko się skupić. Brak szacunku dla artysty.
Nic tylko podejść i przy... uderzyć >:(.

W takich sytuacjach widać wielką klasę człowieka jakim był Pan Marks.
Osobiście bardzo lubię Jego wykonania i często słucham na YouTube. [akordeon]

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1282
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #20 dnia: 22 Styczeń 2018, 20:41 »
Dzięki electronic2000 że to zauważyłeś... Właśnie przy następnym filmiku z tej imprezy zamierzałem zwrócić uwagę na odporność Mirka na to, co dzieje sie na sali...
Jego życie muzyczne przez dziesiątki lat to nie tylko koncerty i oficjalne imprezy, takie jak wesela, studniówki, jubileusze, ale również granie do kotleta, czego sie nie wstydził. Zwroćcie uwagę na rzetelne odgrywanie nut i wykonywanie swojej pracy tak, jak się tego podjął - bez względu na zachowanie widzów. Tu zresztą formuła była swobodna, czyli stoliki, a nie rzędy krzeseł...

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1282
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #21 dnia: 27 Styczeń 2018, 16:08 »
Zamieszczam kolejny filmik z występem Mirosława Marksa. Tym razem chcę nim zwrócić uwagę na różne okoliczności jakie mogą towarzyszyć występom przed publicznością. To może być przydatne dla tych kolegów, którzy planują jakieś publiczne występy, i są przekonani, że cała widownia zamieni się w słuch... Tymczasem rzeczywistość bywa twarda i zaskakująca, i trzeba być tak zaprawionym w bojach jak Mirek, żeby zachować spokój i robić swoje bez względu na okoliczności i nie widzieć ani nie słyszeć sali. Na tym filmie słychać wiele, ale akordeon tylko dlatego, że nagrywający stał z kamerą blisko...

https://youtu.be/42VhEbOt3G8
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2018, 08:30 wysłana przez Janucik »

Offline Leszek

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1228
    • Zobacz profil
  • Skąd: śląskie, Hiszpania
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #22 dnia: 27 Styczeń 2018, 18:55 »
Oglądałem sporo filmików Pana Mirosława na YT ale przyznam że to nagranie wywarło na mnie dużo większe wrażenie. Przed kamerką jak coś nie wyjdzie można powtórzyć raz, dwa, pięć,  dziesięć....natomiast na takim występie nie ma że boli wszystko na żywioł i niejednokrotnie ciężko się skoncentrować.
Mistrzowskie wykonanie  [brawo] [akordeon]
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2018, 01:09 wysłana przez Leszek »

Offline Sztyc

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1801
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #23 dnia: 27 Styczeń 2018, 19:24 »
Widziałem te dvd w oryginale i bardzo mi się podoba. Może Janucik wie dlaczego M. Marks nie zamienił ciężkiego pięć - chórowego akordeonu na coś bardziej wygodnego i poręcznego.

Offline PanSzczepan

  • **
  • Wiadomości: 97
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #24 dnia: 27 Styczeń 2018, 20:21 »
Jestem pod wrażeniem...  [brawo]

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1282
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #25 dnia: 28 Styczeń 2018, 09:38 »
Pierwsze co zrobiłem dziś na forum, to poprawiłem mój wczorajszy wpis w tym wątku - poprawka wyróżniona jest kursywą...

W pośpiechu użyłem niefortunnego określenia "gwiazdy wieczoru", a to mogło zostać odebrane jako ironia z mojej strony. Nic podobnego! Mam wielkie uznanie i podziw dla Kolegów grających publicznie, i uważam to za sens i zwieńczenie trudu wieloloetnich ćwiczeń. Kilku forumowiczów pisze o swoich występach - kiedyś Krystian, ostatnio Jurek-klodzko, Pedros, Sztyc, and234, czy inni... Fajnie że dzielą się z nami wrażeniami oraz swoją satysfakcją - i o to chodzi! Przecież niejednokrotnie na forum było wspólne doradzanie jak ma wyglądać repertuar, jak długi to ma być występ itp. Ja odbieram ich sukcesy z podobną radością, bo mogę się pochwalić że "ja go znam"! :)
Moją intencją przy opisie filmiku z M.M. było pokazanie, jakie pułapki mogą się ujawnić podczas gry, jeśli nie wszystko zostało omówione z organizatorem. Przygotowuje sie człowiek w zaciszu domowym, pracuje nad kazdym dźwiękiem i pasażem, poświęca mnóstwo czasu na ćwiczenia, bo chce sprawić ludziom przyjemność, a tymczasem oczekiwania były inne - skoro akordeon, to powinna być biesiada, czy tańce!
 Nie ważne jakiej rangi jest to impreza - pół biedy jeśli jest na zasadzie konkursu z jury(pomijam tremę!) - wtedy jest pewność, że wysłuchają aż do przesady... Jeśli jednak publiczność jest przypadkowa, albo występ ma być jako jeden pośród innych tzw. przerywników, to może być zaskoczenie. O tym właśnie chciałem tu porozmawiać... Nie o tym jak my wypadliśmy przed publicznością, ale o tym, jak my oceniamy publiczność jaka nam sie trafiła, i co zmienimy następnym razem.
Np. Piotrek (Pedros) ciekawie opisał perypetie z niezgraniem w tonacjach, i jak z tego wybrnął na scenie... Ciekawe są jego spostrzeżenia o pogrywaniu w przerwie... to są właśnie doświadczenia, którymi  -mam nadzieję - podzielą się z nami na forum Koledzy mający doświadczenie jako muzykujący przed widzami, czy to na scenie, czy w lokalch do tzw. kotleta (od razu piszę, że nie uważam tego określenia za obraźliwe!), albo nawet jak w kręgu rodzinnym to wygląda?
 Dla mnie widzami bywa najczęściej właśnie rodzina i znajomi na domowych imprezach, i też niejedno spostrzeżenie mam, a niesamowitym, wręcz przełomowym wydarzeniem było zagranie wspólnie ze Sztycem na ławeczce w pustym parku w Inowrocławiu. Dzięki temu małymi kroczkami pozbywam sie tremy... :)
Namawiam tym samym innych akordeonistów do odważnego grania, a przed Kolegami którzy już w tym kierunku idą - chylę czoła! [brawo] [brawo] [brawo]
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2018, 11:55 wysłana przez Janucik »

Offline SamMuz

  • ***
  • Wiadomości: 214
    • Zobacz profil
  • Skąd: Warszawa
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #26 dnia: 28 Styczeń 2018, 10:23 »
Janucik odnoszę wrażenie, że masz delikatną pretensję do publiczności na filmiku, który przedstawiłeś ostatnio. Prawie się z Tobą zgadzam, ale sam mam pewne doświadczenia w tego typu imprezach i wiem, że tu nie my jesteśmy najważniejsi (chyba że jest to koncert, pokaz, przesłuchanie).
Ci ludzie przychodzą na dedykowane spotkanie; zjazd absolwentów, feta firmowa itp i równie dobrze mogliby słuchać muzyki mechanicznej z radia. Muzyk musi mieć świadomość, że będzie dodatkiem i to tylko do momentu, kiedy zaczną rządzić procenty, bo później będzie "popychadłem" które musi grać na życzenie - najczęściej biesiadę i D.Polo  Tu widzę większy problem: z cierpliwością, kulturą muzyka i chęcią (lub nie) dogodzenia publiczności -  czytaj KLIENTOWI.
No cóż miał zrobić Pan Mirosław? Zdjąć cyję i pójść do domu? Ja w takich momentach odcinam się od gwaru i gran dla siebie. Pomaga. A jeśli uda się "przeciągnąć" ludzi na swoją stronę - to jest dopiera jazda. Widać było, że Pan Mirosław "robił swoje" Zawodowo!

Offline Sztyc

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1801
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #27 dnia: 28 Styczeń 2018, 10:33 »
Moim zdaniem dla  amatora stawiającego pierwsze kroki największym zaskoczeniem może być trema bo o ile wszystkie rzeczy "namacalne"   można sobie jakoś wyobrazić to jak zadziała trema jest nie do przewidzenia. Jest to uzależnione od rangi występu a zwłaszcza wieku wraz  z którym spada umiejętność opanowanie stresu.
Reszta rzeczy jest do wyćwiczenia lub przeskoczenia  :)

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1282
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #28 dnia: 28 Styczeń 2018, 10:40 »
SamMuz, cenne życiowe spostrzeżenia...
Teraz już pretensji nie mam, bo mam częstsze kontakty i wiem więcej, ale wtedy - 12 lat temu, byłem zdziwiony i zaskoczony tym co widać na filmie. Już w drodze powrotnej z tamtej imprezy byłem mądrzejszy, bo Mirek mi opowiedział jak to wygląda w praktyce.
Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, więc chciałem to moje doświadczenie przekazać innym.

Sztycu, co do tremy, to przykłady mamy choćby przed naszymi kamerkami.
Na występach - paradoksalnie - obojętność publiki może czasami ośmielić, bo "skoro i tak nie słuchają"... Ale to tylko taka teoria żartobliwa ;D

Dzięki za wypowiedzi w temacie! [piwo]
« Ostatnia zmiana: 28 Styczeń 2018, 10:43 wysłana przez Janucik »

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6247
    • Zobacz profil
Odp: Mirosław Marks
« Odpowiedź #29 dnia: 28 Styczeń 2018, 10:42 »
Nie chciałbym, żeby wątek o śp. Mirosławie Marksie zmienił się w ogólny wątek o występach publicznych (tzn. spychania M.M. na drugi plan), ale dodam, że zgadzam się z SamMuzem i dodam też wprost, że często "niezainteresowana publiczność", to wynik niedopasowania repertuaru do danego odbiorcy.

Jeżeli kontekstem jest recital i wykonawca jest najważniejszy, to można tłumaczyć takie niedopasowaniem tym, że publiczność znalazła się w nieodpowiednim miejscu. W innym wypadku, moim zdaniem, oznacza to błąd muzyka przy wyborze repertuaru dla danego odbiorcy.