Forum Akordeonowe

Nauka => Edukacja muzyczna => Wątek zaczęty przez: Sztyc w 17 Grudzień 2017, 12:03

Tytuł: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 17 Grudzień 2017, 12:03
Przegrywając kolędy bo zbliża się sezon na nie zatrzymałem się na kolędzie O gwiazdo betlejemska i na szybko napisałem sobie żeby nie zapomnieć takie cuś. Wiem że to amatorszczyzna  ;D ;D  z zapisem ale miałem tylko kawałek kartki pod ręką i pisałem jak grałem  :-\ i co mi tam wychodziło i teraz pytanie gdzie jest bardzo źle gdzie dobrze i co można poprawić wszelkie podpowiedzi i mile widziane. Trochę amatorskiej kuchni muzycznej, ale od tego czasami się zaczyna.
Krystyn proszę nie zrób sobie krzywdy  ;D ;D ;D

https://www.youtube.com/watch?v=v4qlTLS5WZ8

(https://i.imgur.com/cYqVZsL.jpg)



Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 18 Grudzień 2017, 23:06
Krzyś(Sztycu) - przepraszam. Dopiero teraz - przeglądając forum wstecz - zauważyłem Twój wpis.
Na ogół świetnie - bardzo interesująco. Parę malutkich kosmetycznych popraweczek i będzie naprawdę "cacy". :)
Jutro prześlę na maila ( a mam Twojego maila?!) propozycje. :)

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 08:51
Jestem zaskoczony że nikt  :o nie powiedział złego słowa /co tam złego, żadnego słowa ! / o sposobie zapisu tego co ma być kolędą. Rozumiem że wszyscy podobnie robią i dlatego nikogo nie razi co naskrobałem  ;D a może nawet się podoba  :)
Najbardziej obawiałem się o to że Bogdan /Krystyn/ nie zostawi suchej nitki na mnie a tu pochwała  8) :) trochę jestem zdegustowany bo myślałem że się po przez wskazanie błędów czegoś się nauczę. :(
Spróbuję to napisać bardziej czytelnie  ;)
Krystyn dziękuję za pomoc  [piwo]



Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Wojgra9 w 19 Grudzień 2017, 08:57
Sztycu, jak mam pisać bzdury , to wolę wcale nie pisać. Ale czytać czytałem.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 19 Grudzień 2017, 09:17
Ja też czytałem ale dla mnie to jest czarna magia nawet nie wiem o co chodzi :o Sorry :-[
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Jurek_klodzko1 w 19 Grudzień 2017, 10:12
Sztycu ja nie mam uprawnień  [akordeon]
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 10:14
Ja też czytałem ale dla mnie to jest czarna magia nawet nie wiem o co chodzi :o Sorry :-[

Widzisz i trzeba było tak od razu  ;) teraz mam komu objaśniać  :)  [piwo]
To nie magia  ;D  zagrałem kolędę najpierw jednym  palcem ale mizernie to brzmiało i chciałem rozbudować harmonię a  żeby nie zapomnieć zapisywałem najpierw u góry bas a na dole, które klawisze wciskam palcyma no i tak krzywo pisałem bo trzeba akordeon trzymać na kolanach. Tam gdzie prosty trójdźwięk nie pisałem prawej ręki wiadomo f-dur/ a-c-f/ ale tam gdzie niestandardowo np. g-b-cis-e podpisywałem pod basem.
Jakieś pytania ??

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 19 Grudzień 2017, 10:45
Muszę to rozgryźć i wieczorem się odezwę. Czuję że się dużo przy was nauczę. Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 19 Grudzień 2017, 10:51
Krystyn dziękuję za pomoc  [piwo]

 :o
...kiedy ja jeszcze nic nie pomogłem ...  :(
To gdzie mam napisać te swoje propozycje niewielkich korekt?
Jeśli sobie cokolwiek życzysz , oczywiście .
A zapis był tak czytelny , że trudno go nie zrozumieć.
W muzyce współczesnej - to do każdej partytury z reguły dołączona jest legenda, bo nikt nie wiedziałby , o co "tfurcy" biega... :D
PS. Publicznie nie lubię, bo zawsze duża część odczytuje taką pomoc jako "mądrzenie się", niestety.
 Jak pewnie zauważyłeś - nie ma moich publicznych komentarzy do gry...
I wolałbym , żeby tak zostało...
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Marcel w 19 Grudzień 2017, 11:03
Publicznie nie lubię, bo zawsze duża część odczytuje taką pomoc jako "mądrzenie się", niestety.

Dzielenie się wiedzą, raczej nikt nie traktuje jako "mądrzenie się", tylko każdy jest wdzięczny. Gdybyś pisał na forum, a nie na prv., to wątek miałby wartość też dla innych forumowiczów.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 11:08
Taki jest mój zamiar od samego początku  :)  ale jak to na forum muzycznym bywa mało kto o muzyce chce rozmawiać  ;D
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 19 Grudzień 2017, 11:20
Gdybyś pisał na forum, a nie na prv., to wątek miałby wartość też dla innych forumowiczów.
Nie przekonuje mnie to. Jak do tej pory nie spotkałem się z takim rozumieniem moich poczynań.
A w wersji ostatecznej zawsze można przedstawić dokonane zmiany i ich uzasadnienie. :)
Pozdrowieńka! :)
PS. Mam niemiłe doświadczenia z uczestnictwa w tzw."kursach","sympozjach", "warsztatach" itp., gdzie delikwenta "rozlicza się" publicznie. Podobnie u nas, jak i za granicą, bardziej przypominało to "gulgotanie mistrzuf od uwag", niż dawało jakiekolwiek efekty. Prawdziwa nauka musi być bezpośrednia: zainteresowany-dający propozycję. Potem można publicznie pokazać , co i dlaczego się poprawiło. Efekt ten sam , a nie ma publicznego "zaglądanie w bebechy" wiedzy zainteresowanego.
Wierzcie mi , bom doświadczon!   :D
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 11:46
Bogdan /Krystyn/
 Powiedz mi, po co jest ta kolęda?

- Właśnie, po co?

- Otóż to. Nikt nie wie po co i nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ta kolęda? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego forum To jest Kolęda na skalę moich możliwości. Ty wiesz co my robimy tą kolędą? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest kolęda w moim opracowaniu.  :)

Czytaj tlen albo o2

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Marcel w 19 Grudzień 2017, 11:47
Gdybyś pisał na forum, a nie na prv., to wątek miałby wartość też dla innych forumowiczów.

Nie przekonuje mnie to. Jak do tej pory nie spotkałem się z takim rozumieniem moich poczynań.
A w wersji ostatecznej zawsze można przedstawić dokonane zmiany i ich uzasadnienie. :)
Pozdrowieńka! :)
PS. Mam niemiłe doświadczenia z uczestnictwa w tzw."kursach","sympozjach", "warsztatach" itp., gdzie delikwenta "rozlicza się" publicznie. Podobnie u nas, jak i za granicą, bardziej przypominało to "gulgotanie mistrzuf od uwag", niż dawało jakiekolwiek efekty.

U nas na forum nie ma "gultotania mistrzuf od uwag", a oprócz Sztyca, ktoś inny mógłby mieć jeszcze jakieś pytania w trakcie Waszej dyskusji.

Istota forum polega na publicznej dyskusji na dany temat, z której inni mogą czerpać wiedzę, gdy mają podobny problem lub mogą dodać coś od siebie, aby uzupełnić wątek.

Nie da się brać udziału w dyskusji, gdy jej część prowadzona jest na prv.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 12:09
Marcel nie uprzedzajmy wypadków myślę że przy współudziale forumowiczów zdążę z kolędą na 24-tego
Krystyn słucham Twoich uwag  na początek a później będziemy rzeźbić dalej.  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: brebir w 19 Grudzień 2017, 12:24
Taki jest mój zamiar od samego początku  :)  ale jak to na forum muzycznym bywa mało kto o muzyce chce rozmawiać  ;D

Myślę, że to nie tylko kwestia chęci. Na przykład ja, nie udzielam się w takich tematach, bo po prostu nie mam o tym zielonego pojęcia, ale czytam wszystkie dyskusje "od deski do deski", nie zawsze rozumiejąc, ale jednak.  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 19 Grudzień 2017, 14:58
U nas na forum nie ma "gultotania mistrzuf od uwag", a oprócz Sztyca, ktoś inny mógłby mieć jeszcze jakieś pytania w trakcie Waszej dyskusji.

Istota forum polega na publicznej dyskusji na dany temat, z której inni mogą czerpać wiedzę, gdy mają podobny problem lub mogą dodać coś od siebie, aby uzupełnić wątek.

Nie da się brać udziału w dyskusji, gdy jej część prowadzona jest na prv.
:)
Taaa... wiem na czym polega istota forum. Ale chciałbym policzyć tych , którzy do tej pory zadawali pytania   ;) :D.
W każdej dyskusji "da się brać udział" jeśli jest zainteresowanie.
_____
Krzysztofie!
Czy pierwsza część mogłaby np. brzmieć następująco?
W trzecim takcie proponuję zamiast znów F-dur , a-m7, a w 4. - obie Twoje  koncepcje: w prawej zmniejszony, a w lewej - D7

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 16:29
Przygotowałem się, wydrukowałem papier nutowy ale z dwoma kluczami wiolinowymi  :-\ cóż żeby chronić lasy nie będę drugi raz drukował zrobiłem korektę  ;D przecież wiadomo że na dole z reguły są basy.
Podzieliłem  linijkę na osiem taktów podobno tak to się robi nie wiem dlaczego  :(
Powpisywałem na dole basy do jakich będę dorabiał górę ;) wydaje mi się że od tego się zaczyna. :)

(https://i.imgur.com/wpvRQxQ.jpg)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 19 Grudzień 2017, 17:14
Pierwszą część dołączyłem do poprzedniego posta. (ten zlikwiduję).
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 19 Grudzień 2017, 18:09
Przepisałem Twoją propozycję i naniosłem swoje poprawki   ;D ;D ;D
(https://i.imgur.com/nlEwAtN.jpg)

2 takt dołożyłem " e"  może być ?
3 takt obniżyłem "e" jakoś mi to lepiej brzmi  :)
w ostatnim takcie nie potrzebnie pauza , tam przecież musi być półnuta "c"  bo jeszcze raz poleci zwrotka.
Pytanie dlaczego w 3 i 5 takcie używasz bemoli a w 4 krzyżyków ??
Jak zrobimy drugą woltę to przepiszę na czysto bo straszne bazgroły  :(
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 19 Grudzień 2017, 21:53
...no masz...
Miałem już całą odpowiedź , a tu nagle zdmuchnęło mi przeglądarkę i cześć... >:(
_____
Jeśli chodzi o 2. takt , to bardzo dobrze. Dołożyłeś sekstę e i masz teraz gm6.
Jeśli chodzi o 3. takt, to:
po pierwsze: w basie musi być am , a nie Adur7, bo cis w basie żre się z c w prawej ręce.
po drugie: jeżeli zostalibyśmy przy tym akordzie a, to po obniżeniu e na es wyszedł Tobie akord tzw. półzmniejszony, czyli: tercja mała, kwinta obniżona i septyma mała. (w zmniejszonym septyma jest obniżona). Akord półzmniejszony oznacza się przekreślonym kółkiem , które wskazuje , że pierwsze trzy dźwięki , to akord zmniejszony (dwie tercje małe), natomiast czwarty  odległy jest od trzeciego składnika o tercję wielką. ( w zmniejszonym - wszystkie tercje są małe). Akordeon gra jednak w basach tę septymę zmniejszoną , więc kicha...  :(
po trzecie: obniżenie z e na es w 3. takcie ma sens , jeśli zostaniesz przy swojej pierwotnej koncepcji, tzn. F , czyli toniki. Wtedy to es stanie się po prostu septymą małą, a g - noną wielką i masz gotowy akordzik F9. :)
Jeśli chodzi o zapis w 4. takcie , to jest on nieprawidłowy , ale bardziej czytelny. Tzn. akord c zm  to dźwięki: c,es,ges i heses, czyli h z podwójnym bemolem. Enharmonicznie( czyli zamieniając ges na fis, es na dis, a heses na a )- są to dokładnie te same dźwięki , ale lepiej czytelne. Choć właściwie powinno się napisać nie c zm, tylko dis zm.
Ale obecnie odchodzi się - szczególnie w muzyce rozrywkowej i jazzowej od prawidłowości , na rzecz czytelnosci zapisu.
No to tyle...  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: TomaszT w 19 Grudzień 2017, 23:01
Zapowiada się ciekawy temat... Obserwuję ten dział już od dłuższego czasu. Moim zdaniem tak rozbudowana harmonia bardziej sprawdziła by się przy wolniejszych kolędach np. Cicha noc, lulaj że Jezuniu itp. Bardzo ciekawy temat. Będę go uważnie śledził. Życzę powodzenia w dalszym rozpisywaniu. [akordeon] [brawo]
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 19 Grudzień 2017, 23:56
Myślę że wiem mniej-więcej o co biega ;) Sztyc poruszył bardzo ciekawy jak dla mnie temat i myślę że można by go równie dobrze nazwać "urozmaicanie harmonii". Ciekawy dla mnie gdyż jak pewnie zauważyliście moje wykonania utworów są bardzo proste. Używam głównie dźwięków pojedyńczych, czasem podwójnych a w porywach trójdźwięków i na dodatek gram głównie ze słuchu nut unikając jak ognia, no chyba że muszę bo inaczej się nie da ;D ;D ;D Ciekawie by było urozmaicić tą moją bardzo prostolinijną grę i tchnąć w nią trochę "życia". W związku z tym moje pierwsze pytanie kieruję do Sztyca. W pierwszym poście wstawiłeś zdjęcie z napisanymi basami a pod nimi podpisałeś dźwięki które jak rozumiem ma zagrać prawa ręka. Czym kierowałeś się dobierając akurat takie dźwięki a nie inne ? I pytanie drugie już do wszystkich. Czy istnieją jakieś konkretne zasady dobierania dźwięków ( harmonizowania melodii ) do już określonych akordów lewej ręki , czy może "hulaj dusza piekła nie ma" i dobieramy na wyczucie byle nie było zbyt wielkiego i rażącego dysonansu ?  Jak ktoś nie chce odpowiedzieć publicznie może być na priv. Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 20 Grudzień 2017, 00:48
Leszek raczej pierwsza jest melodia i do niej dobiera się akordy, czyli właśnie harmonizuje się ją.
Bywa czasami, że gra się jakiś pochód akordowy, a instrumentaliści improwizują na tym tle harmonicznym.  Nie mam pewności, ale wydaje mi się że Sztycu tak właśnie postąpił. Najpierw wymyślił harmonię, a potem coś dokomponuje.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Marcel w 20 Grudzień 2017, 01:34
Przy okazji wspomnę dwa wątki:

http://forum.akordeonowe.pl/edukacja-muzyczna/style-harmoniczne-rodzaje-i-budowa-akordow/

http://forum.akordeonowe.pl/abc-teorii-muzyki/podkladanie-akordow-pod-melodie/msg76706/#msg76706
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 20 Grudzień 2017, 10:02
SamMuz ma rację najpierw jest melodia która najczęściej jest w głowie i dlatego zacząłem od podpisania basów Leszku bo melodię kolędy O gwiazdo Betlejemska znam tak jak każdy.
Bas dopasowuję najpierw bo  wciskając jeden guzik słyszę wszystkie charmoniczne? / tak się to określa ??? / mam albo dur albo 7 albo zm. bez szukania tego na klawiaturze.
Może piszę łopatologicznie ale tak to rozumiem po amatorsku.

Czy istnieją jakieś konkretne zasady dobierania dźwięków ( harmonizowania melodii ) do już określonych akordów lewej ręki , czy może "hulaj dusza piekła nie ma" i dobieramy na wyczucie byle nie było zbyt wielkiego i rażącego dysonansu ?
Na temat zasad to Krystyn się wypowie/ już na przykładzie czwartego taktu mówi co i jak/ u mnie to działa tak jak napisałeś aby mnie uszy nie bolały i mówię  o graniu całych akordów.

Drugie podejście.       ostatnie dwa takty wyszły tak kościelnie  ;)
(https://i.imgur.com/bzURCqj.jpg)
Przyznaję się trochę źle podpisałem basy w pierwszej wersji i jeszcze parę byków strzeliłem   :-\
trzeci takt nie zrezygnuję z tego es  >:(  z basem C/zm  już lepiej brzmi ?
4 takt proponowałeś D7-fis  a jak będzie A/zm ??
5 takt Twoje g-a-b w basach  w 7 takcie moje a-b-g  :D
..........iiiiiiiiiiii????? 8)

acha i co z tymi znakami??  raz bemol raz krzyżyk


Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 20 Grudzień 2017, 13:01
:)
...tyz piknie...  :)
W 3.takcie - w lewej c zm, w prawej - prawie to samo , oprócz tego , że g nie jest obniżone , bo wtedy byłoby dokładnie ... c zm.  Jeśli lubisz, jak ges w lewej "żre" się z g w prawej ( reszta dźwięków jest identyczna) , to ten wybór jest świetny !   :)
W 4. takcie - a zm to dokładnie te same dźwięki (w zapisie - -a,c,es,ges), które są w prawej , więc musi się zgadzać!
W 7. takcie - w lewej są te same dźwięki , które występują w prawej "na dole". Jeśli chcesz to podkreślić - to jest dobrze. Ale - w/g mnie - szkoda czwartego głosu , który w basie dubluje prawą rękę.
O zapisie krzyżyków i bemoli pisałem już w poprzednim poście.


Czy istnieją jakieś konkretne zasady dobierania dźwięków ( harmonizowania melodii ) do już określonych akordów lewej ręki , czy może "hulaj dusza piekła nie ma" i dobieramy na wyczucie byle nie było zbyt wielkiego i rażącego dysonansu ? 
Co do zasad harmonizowania melodii, to Marcel podał już wszelkie możliwe źródła, z których można te zasady wyczytać. (Uczyć się języków, Kochani! Przeminął wiek złoty...   :D  )
Aczkolwiek w swojej praktyce spotkałem się z osobami , które fantastycznie harmonizowały "z czapy" , bez przygotowania teoretycznego. Ale - jeśli nie ma się takich wrodzonych predyspozycji , to lepiej - jeśli niestrawne są teorie - znaleźć nuty fragmentów , które się podobają i sprawdzić , jak aranżer to zrobił. Czyli uczyć się na cudzych przykładach.
U nas - Pan Królikowski pozostawił tyle przykładów, że można na nich świetnie  poznać różne sposoby harmonizowania.
A najlepiej - po prostu zacząć coś "wymyślać" , konsultować , poprawiać. Teoretycznie jeszcze nikt się muzyki nie nauczył. I nie bać się! Nie od razu Kraków..itd. , ale jak będziecie się tylko zastanawiać - "jak to zrobić" , to kicha z tego będzie... :D
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 20 Grudzień 2017, 13:55
Uznając że pierwsza wolta jest zaklepana jedziemy dalej  :)
żeby druga wolta nie była tylko powtórką pierwszej poczyniłem zmiany zwłaszcza 5-6 takt chciałem żeby godnie było ale nie jestem pewien czy nie przesadziłem. :)

(https://i.imgur.com/RrrkPJq.jpg)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 20 Grudzień 2017, 15:13
Dla mnie - bomba!! :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 20 Grudzień 2017, 19:14
 Dzięki :) :) :)
Chyba wszystkim się podoba  ;D
Jutro będę tworzył dalej na razie muszę się nauczyć tych dwóch linijek. Teraz pójdzie z górki  ;)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Leszek w 20 Grudzień 2017, 20:55
Serdecznie dziękuję koledzy za wskazówki :) [brawo] Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak tylko wziąć się do roboty. Może uda mi się jeszcze na stare lata czegoś nauczyć ;)
Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowych i wesołych świąt [piwo] [akordeon]
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Grudzień 2017, 11:14
Prawa ręka miała by wyglądać tak ??
Śmiało!! z uwagami walcie jak w dym  :)
Tak się rozpisałem że mi kartki brakło ale po ewentualnych korektach przepiszę na czysto  ;)

(https://i.imgur.com/i3q3syN.jpg)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 21 Grudzień 2017, 12:55
Trudno powiedzieć - czy sama prawa jest dobra , jeśli lewej nie ma, bo dopiero jedna i druga w połączeniu da harmonię , którą chcesz uzyskać. Dla mnie np. w drugim systemie w ostatnim takcie powinno być zdecydowane C7, bo w pierwszym takcie trzeciego systemu jest wyraźne rozwiązanie na F. A muzykę "robią" następstwa harmoniczne, które powodują albo wzrost napięcia , albo jego rozwiązanie. I temu służy harmonia.
Poza tym - akordeon ma tyle alikwotów , że to , co np. na fortepianie "nie przejdzie" , na akordeonie przechodzi swobodnie, gdyż mniej słychać poszczególne dźwięki , a raczej zmienia się barwa "plamy dźwiękowej".
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Grudzień 2017, 13:12
Prawą robiłem na piano bo nie mam teraz czasu ubierać i zdejmować akordeon / w robocie jestem/ ;D
To jak to w końcu jest ?
zaczyna się od prawej i dokłada lewą czy najpierw lewą i dokłada prawą czy może wszystko razem dusić ??
a drugi system ??  tak bardziej przyziemnie jak dla laika to który takt ?

Piszcie śmiało nawet o strusiach  ;), nie ma głupich pytań a od tej powagi i ciszy  jaka tu panuje już głowa boli.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Winetu w 21 Grudzień 2017, 15:15
 [brawo] Sztycu, podziwiam Twój upór w dązeniu do celu. Wasze fachowe rozmowy w tym temacie z Krystynem napawają mnie lękiem. :-\
Zdecydowanie wolę organki i zwykłe dmuchanie, takie raz do siebie raz od siebie, raz do, raz od ;D
Strusi do tego nie mieszam ;)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 21 Grudzień 2017, 15:47
Wg. mnie na początku jest linia melodyczna (prymka). W dalszej części jest harmonia (lewa i prawa ręka łącznie) z zachowaniem zasad harmonii jak przedstawia Krystyn.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 21 Grudzień 2017, 16:15
Prawą robiłem na piano bo nie mam teraz czasu ubierać i zdejmować akordeon / w robocie jestem/ ;D
To jak to w końcu jest ?
zaczyna się od prawej i dokłada lewą czy najpierw lewą i dokłada prawą czy może wszystko razem dusić ??
a drugi system ??  tak bardziej przyziemnie jak dla laika to który takt ?
To w końcu jest tak...
Jeśli ma być tak całkiem poukładane, z pełną wiedzą , co i po co robimy , to powinniśmy: nauczyć się jakie akordy są na jakim stopniu ( co wcale nie jest takie trudne, tylko trochę "lenia" przegonić)  i wtedy:
-do melodii dogrywać pojedyncze dźwięki , które będą podstawą akordów w akompaniamencie
- na bazie tych dźwięków ułożyć akordy - dur, moll, a dla trochę zaawansowanych - zmniejszone i zwiększone, 
- do każdego z tych akordów możemy dokładać dźwięki "brudzące", jakie tylko nam się podobają: seksty, septymy , nony, itd. , a także próbować podwyższać albo obniżać poszczególne dźwięki w gotowych już akordach , żeby "żarło" tak , jak my chcemy!! :)
To wszystko nam wolno!
Możemy też robić to "na ucho", ale wtedy jest takie "niebezpieczeństwo", że w którymś momencie poszczególne akordy będą piękne, ale następstwo będzie takie, że  nie będzie się to kleiło , bo do następnego akordu będzie pasowało, a do poprzedzającego nie , albo do tego przedtem będzie pasowało , a do następnego - nie bardzo , bo się okaże , że ten akord  jakoś wyskakuje "ni stąd ni zowąd".
Czasami można to ominąć w ten sposób , że na jednym akordzie można zagrać dwa, trzy dźwięki melodii. Przecież nie musi być do każdego dźwięku inny akord! Czasami jest to zbyt "gęste" i trochę dla słuchacza męczące.
Tak więc - na ogół umiar i "złoty środek" , a tylko w miejscach , które szczególnie chcemy podkreślić , można "nawalić jazzu z Warszawską Jesienią"... :D Z tym , że musi to pasować do koncepcji całego utworu, a nie - durek , molek, durek , molek i od razu: D11/5zm, A 13/5zw / 9- itd.  :D
To jest temat - rzeka, więc na razie tyle.
Są pytania???  :)
PS. Marcel , szkoda że wycofałeś Twój post , bo masz rację !
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Marcel w 21 Grudzień 2017, 16:23
PS. Marcel , szkoda że wycofałeś Twój post , bo masz rację !

To, że mam rację, to wiem... ;D tylko uznałem, że nie do końca to jest związane z wątkiem i pytaniem Sztyca, dlatego usunąłem swój post. W każdym razie (skoro jest o tym wzmianka), to taka była treść mojego postu, który skasowałem, a który był tuż pod postem emeryta:

Wg. mnie na początku jest linia melodyczna (prymka). W dalszej części jest harmonia (lewa i prawa ręka łącznie) z zachowaniem zasad harmonii jak przedstawia Krystyn.

Marcel: "Według mnie, to czy kompozytor zaczyna od ułożenia melodii i do niej dodaje harmonię, czy zaczyna od harmonii na której buduję melodię (wykorzystując przebieg akordów, co często praktykowane jest np. w jazzie przy improwizacji), czy jednocześnie tworzy i melodię i harmonię, to jego wybór i każde z tych podejść jest tak samo prawidłowe i używane. Ważne tylko, aby efekt końcowy był satysfakcjonujący."
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 21 Grudzień 2017, 16:30
No i właśnie to jest ważne , bo jednym lepiej pracuje się na harmonii,  innym na melodii, a jeszcze innym - na kontrapunkcie i wszystkie te metody są prawidłowe. Tyle , że jeśli mamy już daną melodię , to możliwości trochę się nam zawężają. Ale myślenie: melodią czy harmonią - pozostaje.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Grudzień 2017, 16:55
Świetnie Krystyn   [brawo]  bardzo fajnie i czytelnie wyjaśnione.
 Myślę że najbardziej prosty  sposób na początek  to od prymek / Emeryt  [piwo]/  tworzenie akordów. Wielokrotnie  słyszymy w wykonaniach forumowych technikę  wzbogacenia melodii   i tak zamiast grania gołego "c" gramy  akord e-g-c
 bo to łatwo można złapać itd  do "d" dodajemy fis-a i mamy ciekawiej i głośniej  ;)
  i robilibyśmy podobnie  z każdym akordem  gdyby nie to  że już złapać z marszu B7 albo Hzm nie jest takie łatwe bez zastanowienia.  :) na dodatek w trzecim przewrocie np.
Tak właśnie powstaje harmonizacja mojej kolędy
Prymka która jest zawsze najwyżej  i w mojej głowie jako melodia którą mogę nucić do tego dodaję  dwa/ trzy  pozostałe dźwięki które tworzą akord powiem szczerze im bardziej Warszawsko Jesienno brzmiący tym bardziej mnie cieszy  :D :D  na koniec dokładam bas metodą prób i błędów na słuch tak żeby się nie żarło.

Krystyn od którego miejsca jest ten drugi system  :(  co to ma się kończyć C7

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Pedros w 21 Grudzień 2017, 16:56
Sztycu, nie jestem w stanie Ci pomóc, bo się na tym za bardzo nie znam i z czasem też krucho, ale z ciekawością oczekuję na końcowy efekt pracy  :)
Pomysł godny podziwu ...

 [piwo]
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 21 Grudzień 2017, 17:43
Pojedyncza pięciolinia, to linia. Dwie pięciolinie,trzy, cztery itd. z których gra się równocześnie, to już system. A więc drugi system, to trzecia i czwarta pięciolinia Twojego dzieła. A więc - ostatni takt drugiego systemu powinien zawierać funkcję C7, która w pierwszym takcie trzeciego systemu rozwiąże się na tonikę F. :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Grudzień 2017, 17:59
Dziękuję  :)
Jedna prywatna lekcja jest więcej warta niż...  nie wiem co  ;D  ;)

 ??? ??? jak skończę kolędę może za operę się wezmę ?? albo nie!!  jakaś krótka symfonia  na początek taka na  trzy systemy długa  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 21 Grudzień 2017, 20:28
...może zanim rozpocznie się seans...
Sztyc sprawdź, czy odpowiadałby Tobie ten odcinek w tej wersji (minimum ingerencji...  :)  )
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Grudzień 2017, 23:46
Ok.
Dziś noc Oskarowa  [toast]
szampan itd.
Jutro wracamy do pracy  ;)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 22 Grudzień 2017, 00:11
Sztycu ja jeszcze jutro odpocznę [toast] [akordeon]
Fajnie gra ten Twój klawisz. Ja mam Yamahę PSR-S950.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Grudzień 2017, 11:20
SamMuz   [piwo]

Krystyn zgrabnie poprawiłeś te zapętlone dwa takty. :)
Nikt nie zwrócił uwagi że ilość taktów w refrenie jest nie zgodna ze sztuką komponowania  >:(
ale z tym łatwo można sobie poradzić coś się przedłuży  tu pauzę się wstawi  i naciągnę do tych 16 taktów. ;)
Ach gdybym jeszcze umiał obsługiwać musescore zaoszczędził bym na czasie i ołówkach ;D
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Grudzień 2017, 11:55
Ja to potraktowałem jako wersję bardzo roboczą , więc - dla "nie zwracających uwagi"  :D -  ten 7 takt w drugim systemie wystarczy podzielić na dwa takty połączone łukiem i już... :D
A gdybyś umiał obsługiwać Musescore, to oszczędziłbyś wyłącznie na ołówkach , bo na czasie - raczej nie... :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Grudzień 2017, 13:40
Bardzo bardzo robocza  ;)
Przepisałem pierwsze dwa systemy  :)  jak najbardziej na czysto umiałem i dalej nie jestem z siebie zadowolony.  :-[  Mordęga, najgorzej napisać ładnie półnutę  ;D
Teraz można wygładzać czyli że laseczka nie w tym kierunku a tu brak kropki czy jeszcze co tam kto zauważy  ;D


(https://i.imgur.com/w90gWB3.jpg)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Grudzień 2017, 14:01
 :)
W5. takcie drugi system w prawej dolny dźwięk - brak kasownika- chciałeś h, a nie b.
w6. takcie - na dole gis a nie his - brakuje jednej dodanej kreseczki.
w7. takcie w basie F! To fis  z poprzedniego taktu musi się rozwiązać na prymę , czyli F. :)
...też nie lubię przepisywać...
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Grudzień 2017, 14:25
Przepisałem szybko ;)
Wstawiam wersję poprawioną żeby można było sprawdzić że jest poprawione  :) i teraz można grać   [akordeon]
(https://i.imgur.com/ZWcX3Wx.jpg)

Zwrotka jest, teraz refren roboczo nakreślony czas nagli trzeba pokręcić tempo. W drugiej wolcie chciałem żeby podniośle było. :) natomiast drugi system jakiś taki bez polotu czyżby wena mnie opuściła  ;D
Krystyn można tam coś zamieszać ?

(https://i.imgur.com/BxoA07m.jpg)

Zmieniłem  :D bo A-dur z A-molem był źle podpisany  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 20 Styczeń 2018, 15:04
Oczekujemy, że ktoś zrobi konkretny przykład, zamieści na Forum i podda ocenie.

Może mi ktoś odpowie bo nie wiem czy to co zrobiłem z kolędą to jest to o czym tu dyskutujecie.  :-\



Z tych nut zaczynałem
(https://i.imgur.com/JjPXVHj.jpg)

a tu moja wersja
(https://i.imgur.com/5XLyFXs.jpg)




Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Lajkonix w 20 Styczeń 2018, 16:11
 Parę następstw w tej harmonizacji jest zgodne z mapą następstw dla F. Masz ucho, Sztycu!
W miejscach gdzie występują pochody basowe pewnie trzeba  byłoby podłożyć akordy i wtedy skonfrontować to z mapą. Ale pewnie Krystyn weźmie to na swoje ucho.
Generalnie mi się podoba ta REHARMONIZACJA.
Sztycu, umiesz reharmonizować bez tabelki? A niech cię chude gęsi...! :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 20 Styczeń 2018, 16:34
A ja jeszcze pytanko z innej beczki dotyczące tego utworu: czy Ty Krzysztofie (Sztycu) grasz prawą ręką partie obydwu akordeonów?
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 20 Styczeń 2018, 20:27
Lajkonix nie wiem co umiem
dlatego zadałem to pytanie w temacie który wałkujecie trzy dni przytaczając tabele wykładnie i prawidła.
Nie jestem w stanie tego wszystkiego pojąć i nawet nie za bardzo mi się chce. Teraz już wiem że ZREHARMONIZOWAŁEM  przy pomocy Krystyna kolędę  czego do tej pory nie byłem świadomy.

emerycie Emilu nie bardzo rozumiem pytanie ? gram to co w nutach stoi myślę że jutro nagram c
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 20 Styczeń 2018, 22:59
Moim zdaniem zreharmonizowaleś, a tym samym zasadniczo zmieniłeś jej barwę.
To nawet ciekawie brzmi. Mi się też podoba.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Lajkonix w 21 Styczeń 2018, 01:30
Wstępnie proponuję ogłosić Sztyca Głównym Reharmonizatorem Forum (GRF).
Z tej zabawy wniosek jest taki, że Dobry Pan Bóg rozdaje nierówno. Jednym daje poczucie harmonii, innym tabelki.
Kapujecie? Tabelki nie wzięły się z matematyki i z fizyki jądrowej. One są formalizacją poczucia harmonii, które to poczucie niektórzy posiadają. Tak jak jedni mają słuch, a inni nie. Jednym dano poczucie rytmu, a inni nie odróżniają walca od marsza. Sztycu, ty powinieneś mapy Marcela trzaskać bez zastanowienia. :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 21 Styczeń 2018, 07:53
Sztycu może moje pytanie było niezbyt jasne to spróbuję go sformułować z rana kiedy jeszcze coś myślę. W Twoim opracowaniu są wyraźne dwie linie melodyczne - w większości jedna zawiera ćwierćnuty a druga półnuty z kropką. Swobodnie można by to zapisać oddzielnie jako 1-szy i 2-gi acc. Moje pytanie to czy grasz je równocześnie czy jedną z nich przeznaczasz dla drugiego akordeonisty.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 21 Styczeń 2018, 19:46
emerycie gram wszystkie nuty które są zapisane.
Jak to wyglądało na początku to widać w pierwszych postach a teraz to wygląda tak.

https://www.youtube.com/watch?v=vxpmxe_6BYo&feature=youtu.be

Wersja robocza jak nikt nie zgłosi uwag co do reharmonizacji to będę nagrywał do wyzwań  :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 22 Styczeń 2018, 07:56
sztycu zrobiłeś natarcie wielokierunkowe - polifoniczne, harmoniczne... Myślałem, że będziesz miał większe problemy z wykonaniem kilku taktów wielogłosu i dlatego były moje poprzednie pytania.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Styczeń 2018, 08:33
????? 
"natarcie wielokierunkowe - polifoniczne, harmoniczne.."
 
przepraszam ale mógłbyś tak prościej nie będę tu udawał że znam się na teorii muzyki bo tak nie jest i do mnie musisz prosto nie zwrotami książkowymi  :)
Skoro piszesz że myślałeś / czas przeszły / to znaczy że obroniłem swoje wykonanie ?? i dałem radę ??
Mnie bardziej idze o to czy to da się słuchać w ogóle.
Jak pisałem jest to wersja robocza mam propozycję wprowadzenia zmian w części drugiej muszę się temu przyjrzeć. Krystyn dziękuje  :)

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Lajkonix w 22 Styczeń 2018, 10:23
Jednak w taktach (pełnych) nr 3 i 4 nic się nie dzieje. :( Wszak Czm i Azm to ten  sam akord. Więc jest nuda.
Proponowałbym w takcie nr 4 zamiast Azm wstawić D7 (ta koncepcja pojawiła się chyba w którymś poście Krystyna). Z Czm w takcie nr 3 w zasadzie można wejść na prawie dowolny akord, więc D7 po nim doskonale pasuje. A dodatkowo to D7 w takcie nr 4 będzie już stwarzało wyraźne napięcie do rozwiązania na Gm w kolejnym takcie.
Ale może nie mam racji...

Oraz w refrenie w takcie nr 6 na razie proponuję ostrożnie E7.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 22 Styczeń 2018, 11:24
Sztycu nie mów mi, że akordeonista, który gra klasykę, stosuje reharmonizację - potrzebuje bardziej prostego nazwania polifonii i harmonii. Pewno to zbyt daleka skromność...
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Styczeń 2018, 11:57
emerytku polifonia i harmonia to wiem z czym "się  je"  ale te "natarcie wielokierunkowe" mnie  bardziej intryguje.
I nie mówię tego z przymrużeniem oka, wyobraź sobie że o kole kwintowym się dowiedziałem z forum czterdzieści lat po ukończeniu szkoły dasz wiarę  :(

Lakonixku pewnie masz rację że w 3-4 takcie jest podobnie  dlatego żeby dopiero w takcie 12  dać własnie d-dur czy tam d7 i zdecydowanie odróżnić ten 4 i 12  takty w pierwszym i drugim systemie.
Tak myślę że to jest istota harmonizacji iż każdy inaczej słyszy tę samą melodię i na jej podstawie może sobie stworzyć swoje opracowanie jak domek z klocków lego.
pytanie dalej jest otwarte czy zgodnie z teorią harmonizacji i kwadracikach niebieskich i zielonych o których nie mam pojęcia to co jest na tą chwilę nabazgrałem  ma jakiś sens, czy to kawał chały niezgodny z czymkolwiek.
Ulepszać i poprawiać można pewnie w nieskończoność i za każdym kolejnym przegraniem nut sam widzę że tu bym poprawił tam dodał a tu odjął ale to by trwało do końca świata i jeden dzień .....to tylko amatorszczyzna pamiętajmy.
Jeden wielki błąd który mnie raził jest w takcie 14 ale już na etapie nagrywania  poprawiłem go.

(https://i.imgur.com/fxgauQl.jpg)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Lajkonix w 22 Styczeń 2018, 12:15
otóż w mapie dla tonacji F-dur szukałem tego proponowanego przeze mnie następstwa Czm-D7 i nie mogłem znaleźć. Ale po prostu brzmi mi to lepiej na amatorskie ucho.
Jeśli chodzi o ogólną ocenę, to wydaje mi się ok. Oprócz tego taktu, który poprawiłeś (nie chciałem komentować, bo pomyślałem, że to taki egzotyczny pomysł reharmonizatora :) )

Trochę mnie jeszcze zastanawiał takt 10 i 11 (dwa różne zmniejszone po sobie). Ale w sumie tutaj E-C# ładnie schodzi na Eb-C, więc się nie będę czepiał.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Styczeń 2018, 13:06
Aż się boję zapytać ale gdzie jak nie w temacie " edukacja .....
Na to też jest patent jakiś że niby dwa zmniejszone  i tu / nie mogą , nie powinny / być ??

Oprócz tego taktu, który poprawiłeś (nie chciałem komentować, bo pomyślałem, że to taki egzotyczny pomysł reharmonizatora :) )

nadmiar kurtuazji udusi kiedyś to forum. :)
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Styczeń 2018, 14:43
Panowie!
Nie przywiązujecie się tak do tych tabelek , bo to może w końcu uzależnić! :D
To są tylko przykłady - jak najbardziej prawidłowe , ale zaledwie poruszające temat.
Przy czasie przeanalizujemy sobie parę przebojów, których harmonia nijak ma się do tych tabelek, a czasami "leci w drugą stronę"!
To nie jest "harmoniczna biblia",  która każdy werset ma "do wdrożenia". I tak najważniejszy jest słuch i koncepcja "harmonizatora" . który może iść "pod prąd" a i tak będzie brzmiało!
Przy czym:  może podobać się to , co niezgodne z tabelką, a zupełnie niezjadliwy być układ "tabelkowy".
Tabelki to "ostateczna podpora". Przede wszystkim - uwierzcie we własne poczucie estetyki. Nawet jesli czasami lekko przesadzicie. :)  Bo właśnie to "pcha" muzę do przodu!
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: SamMuz w 22 Styczeń 2018, 14:54
Tu chyba chodzi o to, że w tym przypadku występuje równoległy ruch głosów: każdy składnik akordu Czm przesuwa się o taki sam interwał (sekundę małą) w górę i mamy akord Gzm.
Nie mam pewności, bo wiedzy zbyt mało, ale chyba harmonia tradycyjna traktuje to jako błąd.
Poza tym Gzm = C#zm i tu wyraźnie widać, że schodzimy co pół tonu w górę: C do C#
Mnie to właściwie nie przeszkadza, przynajmniej w tym przypadku, ale ucho moje nie jest wyrocznią.

PS. w trakcie pisania pokazał się Krystyn - też uważam, że tabelki  są podważalne, bo proponowana zmiana Czm na D7 mnie się podoba i jest poprawna (zrobił to Sztyc w drugim systemie) a nie ma tego układu w tabelkach - wg Lajkonixa (osobiście nie sprawdzałem)




Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Styczeń 2018, 16:27
Hej!
Harmonia klasyczna jako błąd traktuje równoległe kwinty i oktawy. Tercje , trytony , seksty itp. - nie.
A jak gramy chwytami "barowymi" na gitarze, to ile tych równoległości w kwintach i oktawach? I nikomu to nie przeszkadza.
No i dajmy wreszcie pokój harmonii klasycznej , bo np. w kościele w Niemczech , gdzie grał znakomity , koncertujący organista, pakował tyle oktaw i kwint równoległych w improwizacjach , że aż dziw brał!
A brzmiało...!
Obecne "tryndy"  :D są takie , że w muzyce rozrywkowej i jazzowej coraz bardziej namawia się do eksperymentowania i ...łamania zasad!! Raz to wychodzi lepiej, raz gorzej , ale wiele z "niepodważalnych" zasad zostało już zapomnianych. I - według fachowców - właśnie dlatego muzyka się rozwija.
Najmniej zmienia się w tych podstawowych zasadach , bo są tak zbudowane , że po napięciu następuje rozwiązanie - możliwie najprostsze, więc nie daje możliwości "pogrzebania". (C,F,G,F,C) - jeśli melodia jest nieskomplikowana - trudno coś w środek "wsunąć" lub zamienić. Bo - z drugiej strony - co innego jest rozwijać harmonię , a co innego jedynie ją niepotrzebnie udziwniać. A to, jak jakieś nietypowe rozwiązanie się potraktuje,  zależy wyłącznie od estetyki twórcy i odbiorcy. O tym jednak decyduje praktyka, bo zbytnie teoretyzowanie absolutnie nic nie daje!
Więc grajmy , a praktykę dopasowujmy "do ucha" , a nie "do teorii".
Pozdrawiam serdecznie! :)

Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 22 Styczeń 2018, 17:56
Po przeczytanie tylu słów w temacie, straciłem kompletnie pogląd czy aktualnie harmonia rządzi się jakimiś zasadami czy też istnieje kompletny liberalizm. Dlatego, jeżeli będę jeszcze coś grał to tylko utwory aranżowane a jeżeli bym coś publikował to będę każdorazowo podawał nazwisko aranżera.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Styczeń 2018, 18:23
emerycie a skąd będziesz wiedział jakimi zasadami lub brakiem zasad kierował się ów aranżer którego opracowanie będziesz grał ??  ;)
Gdybym Ci podał do zagrania moje opracowanie to byś nie zagrał ?? a przecież napisałem to z ucha a nie z zasad.
ja nie mam z tym problemu bo grając cokolwiek przyjmuję że tak ma być i koniec bo i tak nie jestem w stanie stwierdzić czego trzymał się kompozytor.
Pytanie fundamentalne jest takie co było pierwsze muzyka czy tabelki i zasady ??


Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Styczeń 2018, 20:52
Po przeczytanie tylu słów w temacie, straciłem kompletnie pogląd czy aktualnie harmonia rządzi się jakimiś zasadami czy też istnieje kompletny liberalizm. Dlatego, jeżeli będę jeszcze coś grał to tylko utwory aranżowane a jeżeli bym coś publikował to będę każdorazowo podawał nazwisko aranżera.
Drogi emerycie!  :)
Jak już wiele razy powtarzałem - sięgnij, proszę, do materiałów Pana Królikowskiego i innych, zawartych w dziale "Edukacja.."
Wszystko , co jest tam ujęte, jest prawdą.
Tak samo , jak prawdą jest to, o co ostatnio postarał się Marcel, a mianowicie - te tabelki.
Ale na forum rozpętała się ostatnio "burza" , jakby w Polsce rozpoczęto "Wielkie Dzieło Reharmonizacji"!
Usiłuję więc ostudzić nieco gorącą atmosferę i próbuję wtłoczyć problem harmonii i reharmonizacji w należne mu miejsce i rangę.
Nie istnieją - jak w każdej sztuce - uniwersalne metody osiągania sukcesu,na dodatek przy pomocy tak niewielkich środków, jako że problem harmonizowania melodii jest właściwie ...nieskończony i niedefiniowalny!( w stosunku do tego , co wiemy i umiemy.) Dwudziestu autorów może napisać podręczniki, każdy inny i preferujący inne środki i wszystkie one będą prawidłowe , jeśli ktoś je rozsądnie i z umiarem wykorzysta.
I do tego właśnie wzywam: do umiaru i niedemonizowania znaczenia tego - jednego z bardzo wielu! - elementów muzyki!
Lepiej jest , jeśli ktoś zagra "z czuwstwem", z odpowiednią frazą i odpowiednią techniką utwór prostszy harmonicznie, niż skupi się tylko na jednym elemencie utworu.
Można i dobrze jest poznać różne tajniki harmonii i w ogóle poszerzać swoją wiedzę muzyczną, ale już korzystać z tej wiedzy - trzeba nauczyć się w praktyce!
Dlatego nie ma sensu wszystkich utworów porównywać z tabelkami , podręcznikami, wykładami.
Możemy oczywiście pokusić się o "własnoręczną" reharmonizację , jak Sztyc, a nawet możemy sobie porównać i obgadać kilka propozycji!
 To może być ciekawe doświadczenie i fajna zabawa! I tak to , wydaje mi się, powinniśmy traktować. Nie - jako dzieło konieczne do opanowania!
Czasami lepiej jest posłuchać kilku dobrze zagranych utworów i wyciągnąć z tego wnioski , (czytaj: na początku spróbować takie wykonania naśladować), niż nurzać się w teorii, która sama w sobie i tak niewiele znaczy i pomoże.
...uff...
...no to się nagadałem..
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Janucik w 22 Styczeń 2018, 21:27
Wiecie co, Panowie?... Żeby to wszystko przeczytać, a tym bardziej zrozumieć, to dziewczyna by już dawno ostygła na sianie... To w końcu czemu ma służyć ta cała muzyka?... :-\
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Krystyn w 22 Styczeń 2018, 21:56
...kurde!
...a ja myślałem, że napisałem wreszcie coś zrozumiale...   :-[
...chyba czas najwyższy zamknąć dziób i się wyłączyć...  :(
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: Sztyc w 22 Styczeń 2018, 22:01
Ja zrozumiałem i jestem tego samego zdania choć nie potrafię tego tak celnie ubrać w słowa.  [piwo]
Tytuł: Odp: Amatorskie początki opracowania kolędy
Wiadomość wysłana przez: emeryt w 23 Styczeń 2018, 09:04
Krystyn dzięki za tekst. Przeczytałem go uważnie ze zrozumieniem. Uważam, że wyczerpuje całość problematyki opisaną w sposób zwięzły.