Autor Wątek: Wykonywanie dokładnie tego, co jest w nutach  (Przeczytany 809 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
W tzw. "dawnych czasach" nuty były tylko schematem , na bazie którego muzyk budował "sztukę" zależną od jego talentu , wykształcenia , możliwości, umiejętności improwizacji itd.
Nie jestem pewien , ale w zasadzie dopiero Romantyzm zaczął stosować wymagania wykonywania dokładnie tego , co jest w nutach (szczególnie Chopin był pod tym względem b.rygorystyczny !!!)
Kadencje koncertów klasycznych nigdzie nie były zapisywane , gdyż dopiero w nich - opracowując w/g własnego uznania - solowy popis na tematy zawarte w utworze, muzyk pokazywał swoje wszechstronne (bądź mniej...) umiejętności.
Najwięcej spustoszenia w samodzielnym myśleniu wprowadziły powojenne szkoły muzyczne, prawdopodobnie ze względu na brak dobrze przygotowanej kadry , a także  tzw."programy nauczania" , nieszczęśliwie ślepo wprowadzane do szkół, z koniecznością ich dokładnej realizacji pod rygorem nawet zwalniania "myślących inaczej" pedagogów.
Na szczęście w dzisiejszych uczelniach coraz częściej dochodzą do głosu wykładowcy o szerszych horyzontach , którzy opierają się już nie na starych , wysłużonych kanonach melodyczno - harmonicznych , lecz na szerszym spojrzeniu na muzykę z perspektywy muzyki jazzowej czy rozrywkowej - bardzo dynamicznie ewoluujących i rozwijających nie tylko "się"  ale i wykonawców.
No i na szczęście są muzycy - amatorzy , którym głęboko "zwisają" tajniki skostniałych, rutynowych form i nauk i którzy grają tak , jak im serce każe , choć może czasami nieco nieprecyzyjnie , bądź bez pewnych dostatków technicznych ,  ale ze świeżym spojrzeniem i niearchaicznymi rozwiązaniami.
I tego lubię słuchać najbardziej..!!!  :)
Pozdrawiam wszystkich poszukujących! :)
Bogdan.

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 399
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Wykonywanie dokładnie tego, co jest w nutach
« Odpowiedź #1, 18 cze 2016, 14:14 »
W moich szkolnych czasach nawet repertuar był zakazany. Rozrywka była niedopuszczalna. Był taki przypadek, gdy byłem uczniem szkoły muzycznej 1-st. Wizytował kiedyś szkołę Ś.p. Jerzy Waldorff. Mój nauczyciel i dyrektor szkoły polecili mi wykonanie w czasie wizytacji passo doble, ponieważ dość dobrze to grałem. Po wizytacji pojawiły się zarówno w czasopiśmie regionalnym jak i w jakimś centralnym słowa niesamowitej krytyki "jak to możliwe aby uczeń szkoły muzycznej mógł grać passo doble". I muszę się przyznać, że coś mi z tych dawnych czasów pozostało. Często jak biorę się za jakiś nowy utwór to gram go jak w książce piszą a dopiero później koryguję na swój smak czyli po prosu chałturzę.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
Odp: Wykonywanie dokładnie tego, co jest w nutach
« Odpowiedź #2, 18 cze 2016, 14:52 »
 :)
...skąd ja to znam... :D
Ale ja się wcześniej tego pozbyłem , bo jako tzw. "rogata dusza" , nawet klasykę grałem "po swojemu" , spierając się z nauczycielami ; ponieważ nigdy jednak nie lekceważyłem tzw. dobrego smaku i zachowania "stylu epoki" - chociażby innej !  (  :D) , nigdy się mnie nie czepiali...
Ale za chałturę w czasach szkoły podstawowej, za którą miałbym "przymusową relegację", nie wyleciałem tylko dlatego , że pedagog , który mnie nakrył , był solidnie narąbany i ... z "zastępczą małżonką" , więc obaj siedzieliśmy cicho...   ;D

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 399
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Wykonywanie dokładnie tego, co jest w nutach
« Odpowiedź #3, 19 cze 2016, 08:50 »
Krystyn
Uważam, że granie utworu dokładnie tak jak chciał jego autor ma również swoje dobre strony. Grając wszystko wg własnych upodobań ogranicza nas do wykorzystywania tylko posiadanych umiejętności. Zawsze sięga się po po takie "elementy stałe", które wychodzą najlepiej. Zagranie czegoś wbrew naszej woli, wymuszone zapisem nutowym, prowokuje do poszerzania posiadanego warsztatu. Granie tylko "na czuj" pozwala grać tylko tak jak się umie w danej chwili nie dając nic w zamian. Wprawdzie tym sposobem można seryjnie produkować swoje nagrania, ale one będą wszystkie takie same. Z chałtur pozostaje wiele nawyków, które są bardzo praktyczne, bo pozwalają na granie bez większego przygotowania, od ręki. Za każdym razem, gdy potrzebuję zagrać coś od ręki to nie zastanawiam się co było zapisane w nutach. Często to nawet lepiej brzmi, bo z większą swobodą jest zagrane.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
Odp: Wykonywanie dokładnie tego, co jest w nutach
« Odpowiedź #4, 19 cze 2016, 09:18 »
Jak zapewne zauważyłeś - wykluczam z tego m.in.technikę. Tę trzeba , niestety , "dłubać" - tak właśnie , jak piszesz , aby się rozwijać. :)
Pozdrawiam!
:)