Autor Wątek: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...  (Przeczytany 402 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *****
  • Wiadomości: 780
    • Zobacz profil
Chciałem serdecznie podziękować wszystkim , którzy próbowali mi pomóc.
Niestety - definitywnie "wysiadam"...   :(
Abssssolutnie nie wychodzi mi naprawianie  czegokolwiek w akordeonie, wobec czego "pasuję".
Jeszcze raz - dzięki serdecznie.
 Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: 28 Październik 2017, 01:51 wysłana przez Krystyn »

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Październik 2017, 06:38 »
Krystyn - nie pasuj. Przerwij dzieło na chwilę tak jak w  ćwiczeniu, kiedy nie wychodzi. Po nocy - jeżeli ona nawet dłużej trwa - przychodzi dzień.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *****
  • Wiadomości: 780
    • Zobacz profil
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Październik 2017, 08:21 »
Dzięki ,emerycie, za Dobre Słowo. :)  Ale jak się do czegoś nie ma "drygu" (czyli zdolności), to można się wściec , a to i tak nie wyjdzie... To tak jak z malowaniem , albo graniem. Dlatego pisałem kiedyś, że łatwiej mi się naprawia samochód niż akordeon i chciałem się dowiedzieć , czy u innych Kolegów też tak jest. Dla mnie naprawa akordeonu, to robota zbyt delikatna. Ręce mi latają i brak w nich precyzji. Konkretna mechanika - to co innego! Sam jestem tym zdziwiony, więc chciałem sprawdzić ,czy inni "samochodziarze"  mają tak samo.
Tych "nocy", o których piszesz, już było wystarczająco dużo,  żeby się przekonać .
Na guzikach też mi "nie szlo" - mimo wielokrotnych prób - więc sprzedałem, chociaż bardzo chciałem na nich grać.
Jeszcze raz - dziękuję!
Nie wiem, gdzie miałbym umieścić tę szczerą odpowiedź , więc proszę Admina , żeby to - jeśli jest taka potrzeba - przesunął do stosownego "działu". Może nie będzie kontekstu, ale będzie "porządek". :D
Marcelku - nie piszę tego złośliwie! Nie znam się na porządkach forum...
W końcu kupię jakąś niedrogą kastę , może trzychórową , bo do swinga wystarczy i nie będę próbował robić tego , czego nie umiem.
Pozdrawiam Wszystkich! :)
Bogdan (Krystyn)

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 5345
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Październik 2017, 10:21 »
Ale jak się do czegoś nie ma "drygu" (czyli zdolności), to można się wściec , a to i tak nie wyjdzie...
Boguś (Krystyn) i co z tego ? Tak bywa niestety. Nie wszyscy mogą robić wszystko. Ty zrobiłeś wiele innych wspaniałych rzeczy w swojej profesji i dalej je robisz.
Zrób jeszcze kolejne podejście. Może akurat się uda. Pozdrawiam  [akordeon] [toast]

Offline Marstan

  • **
  • Wiadomości: 75
    • Zobacz profil
  • Skąd: dolnośląskie
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #4 dnia: 28 Październik 2017, 11:40 »
   " Nie od razu Kraków zbudowali" Czasem lepiej dwa razy pomyśleć a raz zrobić niż na odwrót.  Zdarzają się takie zagwozdki, że i Salomon miałby problem, ale po ich rozwiązaniu przychodzi satysfakcja. Jeżeli się coś robi n-ty raz niewielka, ale po raz pierwszy na pewno dużo większa. :)

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *****
  • Wiadomości: 780
    • Zobacz profil
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #5 dnia: 28 Październik 2017, 13:07 »
 :)
Jurek_klodzko1 i Marstan.
Dobrzy Ludzie jesteście! Dziękuję za słowa wsparcia. Prawdziwi Przyjaciele!
Ale czy od tego ręce przestaną mi latać i nabędę w nich precyzji, to nie wiem...  :)

Offline brebir

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1176
    • Zobacz profil
  • Skąd: Laszczki - Mazowieckie
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #6 dnia: 28 Październik 2017, 13:50 »
Boguś (Krystyn) ale za to jak pięknie ze słuchu nutki rozpisujesz. Ile ja bym dał żeby tak potrafić. Głowa do góry. Pozdrawiam  [piwo]

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *****
  • Wiadomości: 780
    • Zobacz profil
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #7 dnia: 28 Październik 2017, 14:20 »
Dzięki,brebirku, za miłe słowa.  :)
  [piwo]

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #8 dnia: 28 Październik 2017, 15:02 »
Latanie rąk jest zapewne funkcją wielu czynników. W tym są też nerwy. Zatem wniosek: mniej się wkurzać a mniejszy się amplituda palców.

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6006
    • Zobacz profil
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #9 dnia: 28 Październik 2017, 15:43 »
Wystarczy przejrzeć temat od początku, aby zobaczyć, że starałem się pomóc, jak tylko umiałem.


Dla mnie naprawa akordeonu, to robota zbyt delikatna.

Moim zdaniem, nie ma sensu nic robić na siłę, bo tylko można popsuć. Jeżeli czujesz, że naprawy akordeonów nie są dla Ciebie, to widocznie tak jest. Gdyby takie naprawy były dla każdego (i jeszcze sprawiały radość), to nie byłoby serwisów.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *****
  • Wiadomości: 780
    • Zobacz profil
Odp: Absolutnie nie wychodzi mi naprawianie czegokolwiek w akordeonie - pasuję...
« Odpowiedź #10 dnia: 28 Październik 2017, 15:56 »
Masz zupełną rację !
Problem tylko , który serwis zechciałby to przyjąć... No i  kwestia kosztów.
A tak na marginesie: gdyby grali tylko profesjonaliści...
...masssakra! :)

A tak z ciekawości - chciałbym jednak dowiedzieć się czegoś (choćby teoretycznie!), więc proszę o zajrzenie do wątku: Hohner Marchese, który właśnie zakładam.  :)

Marcel!
O Twoim zaangażowaniu w pomoc kolegom , to już legendy krążą, a zachwyconych jest tylu, co zdumionych , więc Twoje pierwsze zdanie w ogóle nie ma racji bytu...  :)  [piwo]  [brawo] [brawo] [brawo] [toast]
« Ostatnia zmiana: 28 Październik 2017, 16:00 wysłana przez Krystyn »