Autor Wątek: AkordSerwis (Tulce koło Poznania)  (Przeczytany 8760 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline akordserwis

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 17
    • Zobacz profil
Odp: AkordSerwis (Tulce koło Poznania)
« Odpowiedź #15 dnia: 18 Październik 2015, 16:08 »
W odpowiedzi na zarzuty pana b17, czy na pewno jechał pan specjalnie tylko do mnie 200 km?
To w jakich warunkach ja pracuje, to chyba jest moja sprawa i nie zawsze w życiu ma się to co się chce od razu, zresztą warsztat jest już przeniesiony do nowego budynku.
Pan Krystyn z tego co pamiętam był u mnie kilka razy ok 2 lata temu. Skarżył się, że jest chory, ma niską rentę i stracił pracę jako dyrygent wiec nie stać go na naprawę akordeonu. W takich okolicznościach zrobiłem naprawę po kosztach.Prosił mnie również o miech. Szkoda że znajomi, jak pan to opisuje nie zgłosili się do mnie po rozstrojeniu się instrumentu. Szkoda, że ja nic o tym nie wiedziałem, chętnie bym wszystko w ramach gwarancji poprawił, ale nie miałem szansy!
Kolejny dowód na to, że jeżeli ktoś ma miękkie serce musi mieć twardą d...

Offline Grzegorz P

  • ****
  • Wiadomości: 279
    • Zobacz profil
  • Skąd: lubelskie
Odp: AkordSerwis (Tulce koło Poznania)
« Odpowiedź #16 dnia: 18 Październik 2015, 16:35 »
A ja jestem bardzo zadowolony z naprawy wykonanej przez Pana Stanisława .Kilka lat temu naprawiał mi Paolo Soprani i jak dobrze gra cyja,to zna to wielu forumowiczów ,a nagranie można sobie osłuchać- Arabeski.


Online Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6634
    • Zobacz profil
Odp: AkordSerwis (Tulce koło Poznania)
« Odpowiedź #17 dnia: 20 Październik 2015, 11:30 »
Mieliśmy już raz przypadek, że ktoś założył konto na Forum, tylko po to, aby wystawić (najpewniej sam sobie) pozytywną opinię. Dzisiaj niestety podobna sytuacja dotknęła tego wątku. Rejestruje się nowy użytkownik, pisze pierwszy post na Forum, żadnego przywitania, ani nic, tylko jak "Filip z konopii" jeden wielki zachwyt nad akordserwis. Takie "zagrania" nie są mile widziane. Każda myśląca osoba, wie o co w tym chodzi. Post jest już usunięty - razem z piszącym, ale chciałbym unikać takich sytuacji w przyszłości, oraz nie chcę ciągnąć dalej tego tematu na Forum. Z tego powodu wątek zamykam.


PS. Osobiście, nigdy nie korzystałem z usług akordserwis, więc o jakości usług się nie wypowiadam, ale mogę powiedzieć, że z całą pewnością nie oddałbym akordeonu do naprawy, komuś kto mówi:

To w jakich warunkach ja pracuje, to chyba jest moja sprawa

Przecież nie tylko od wiedzy, ale też od warunków panujących w warsztacie, czy jakości używanych narzędzi, zależy bardzo wiele. Im są one lepsze, tym mniej jest niespodzianek w czasie naprawy, a efekt końcowy jest bardziej przewidywalny.

Tłumaczenie, że naprawę zrobiło się nieprawidłowo i byle jak, ponieważ dało się rabat klientowi, też do mnie nie przemawia. Rzetelny serwisant, jeżeli podejmuje się naprawy, to zawsze bierze pełną odpowiedzialność za to co robi.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 741
    • Zobacz profil
Odp: AkordSerwis (Tulce koło Poznania)
« Odpowiedź #18 dnia: 20 Październik 2015, 15:37 »
Pan Krystyn z tego co pamiętam był u mnie kilka razy ok 2 lata temu. Skarżył się, że jest chory, ma niską rentę i stracił pracę jako dyrygent wiec nie stać go na naprawę akordeonu. W takich okolicznościach zrobiłem naprawę po kosztach.Prosił mnie również o miech. Szkoda że znajomi, jak pan to opisuje nie zgłosili się do mnie po rozstrojeniu się instrumentu. Szkoda, że ja nic o tym nie wiedziałem, chętnie bym wszystko w ramach gwarancji poprawił, ale nie miałem szansy!
Kolejny dowód na to, że jeżeli ktoś ma miękkie serce musi mieć twardą d...


Szanowny Panie "akordserwis".
Wypraszam sobie publikowania na mój temat takiego  steku bzdur i oczernień pod moim adresem. Widać mizerność Pańskich "zawodowych" poczynań zmusza Pana do tego typu "działalności".(Na poprzednim forum "zachwycała" się Pańską "firmą" jakaś pani , więc nie jest to pierwszy przypadek i - z tego co widać - trwa już wystarczająco długo, żeby wyciagnąć z tego logiczne wnioski. Firma , która ma poziom i odpowiednio prosperuje , nie musi uciekać się do takich "chwytów".)
A odnosząc się do Pańskiego postu:
Rzeczywiście , byłem u Pana kilka razy , gdyż nie dotrzymywał Pan terminów.
(Swoją drogą , musiał Pan mieć w międzyczasie  mnóstwo klientów , skoro przez  ponad dwa lata tak świetnie mnie Pan pamięta… )
Dalej – nigdy nie "skarżyłem się" , że "mam niską rentę i straciłem pracę jako dyrygent" , ponieważ rozmawiając - odpowiadałem jedynie na to , o co Pan wypytywał. "Niską rentę" Pan zasugerował , a nie ja - odnosząc się do sytuacji w kraju - i nigdy Panu jej wysokości nie podawałem . Nigdy też nie "straciłem pracy jako dyrygent" , tylko z niej zrezygnowałem i to ok. 10 lat wcześniej, więc proszę nie pisać bajek.
Największą bezczelnością z Pańskiej strony jest stwierdzenie , że "nie stać mnie było na naprawę akordeonu". Akordeon nie był mój i nie ja ponosiłem koszty naprawy, więc tekst jest absolutnie bez pokrycia. A skoro byłem "taki biedny" , dlaczego proponował mi Pan jakieś Scandalli - w fatalnym (zewnętrznie!) stanie  za 1850 złotych?...
Za podstrojenie dyszkantu (bez ruszania basów) dwuchórowego akordeonu policzył Pan 350 złotych , bez wymiany czy uzupełnienia czegokolwiek , przy czym – jak sam Pan stwierdził – musiałem do Pana dojeżdżać „kilka razy”, a to z powodu Pańskiego „braku czasu”.
Nie prosiłem Pana o żaden miech , tylko o uszczelkę do miecha , która po Pańskiej naprawie przepuszczała powietrze, a Pan znów „nie miał czasu” jej poprawić (zajęty budową swojego domu - jak się Pan usprawiedliwiał.).
Wobec Pańskiej postawy nie pominę tutaj brudu w garażu , gdzie niczym nie przykryte stały na półkach jakieś akordeony i ich resztki , ani nie pominę brudu i bałaganu , który panował za przepierzeniem , za którym znajdował się Pański „warsztat naprawy”. Ponadto mam poważne zastrzeżenia do ówczesnej Pańskiej pracy jako stroiciela.(Być może teraz podniósł już Pan swój poziom.) Kiedy wpatrywał się Pan w tuner, "strojenie" przebiegało we właściwym kierunku.
Natomiast gdy usiłował Pan to zrobić "na ucho" , wartości rozjeżdżały się nawet  o kilkanaście centów - potwierdzone wskazaniami owego przyrządu.
Znajomi nie zgłosili się do Pana po rozstrojeniu instrumentu , ponieważ oddali akordeon do innego stroiciela , który nie miał problemów z trwałym nastrojeniem go i wymianą  koniecznych części - w bardzo podobnej do Pańskiej cenie. Poza tym - pierwsza naprawa nie gwarantowała , że następna będzie prawidłowa.
A o żadnej "gwarancji" nic Pan nie wspominał.
Z przykrością stwierdzam , że bardzo żałuję, iż zmuszony zostałem do polemiki z Panem na takim poziomie.
Na koniec : mało interesującym jest , co Pan ma miękkiego , a co twardego , ale z pewnością Pańskie sposoby działania nie świadczą o wysokim poziomie Pańskich usług.
Bez poważania…

Online Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6634
    • Zobacz profil