Autor Wątek: Nauka od zera  (Przeczytany 11041 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline TheZioMeK

  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
  • Skąd: Świętokrzyskie
Nauka od zera
« dnia: 19 Styczeń 2015, 21:38 »
Znalazłem na strychu akordeon (Hohner Verdi II). Leżał tam praktycznie nieużywany od jakiegoś czasu. Chciałbym się nauczyć na nim grać jednak nie mam czasu aby zapisać się na prywatne lekcje. Dlatego chciałbym uczyć się samemu, w domu. Próbowałem zagrać kilka prostych piosenek, jednak wszystko grałem bez basów. Jednocześnie już około roku uczę się samemu grać na gitarze akustycznej. Z tym że tu sprawa jest o wiele prostsza ponieważ na YouTube jest mnóstwo poradnik, w przeciwieństwie do akordeonu. Potrzebuje porady od czego zacząć. Dodam że jeśli chodzi o muzykę wiedzę mam bardzo podstawową (znam nuty, wartości, ale akordu już nie zbuduje). Potrzebuje o poradę od czego zacząć i jak to rozwijać.

Offline niedarady

  • ***
  • Wiadomości: 125
    • Zobacz profil
  • Skąd: lubuskie
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Styczeń 2015, 21:50 »
Myślę, że bardzo pomocnym będzie podręcznik Witolda Kulpowicza - Szkoła gry na akordeonie.

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1193
    • Zobacz profil
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Styczeń 2015, 22:48 »
"Kulpowicz" tak, ale jeśli od zera, to konieczny jest jednak nauczyciel. Ktoś musi pilnować byś nie przyswoił złych nawyków, no i oceniałby Twoje postępy i hamował zapędy...

Offline wisienkka

  • **
  • Wiadomości: 64
    • Zobacz profil
  • Skąd: świętokrzyskie
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Styczeń 2015, 16:39 »
zacznij od czegoś bardzo prostego np.wlazł kotek na płotek

Offline Lajkonix

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 2783
    • Zobacz profil
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Styczeń 2015, 17:02 »
Ziomek, katorga pzred Tobą. Ale na szczycie tej góry jest wiewysłowiona przyjemność. Powodzeniabrat!

Offline TheZioMeK

  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
  • Skąd: Świętokrzyskie
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #5 dnia: 20 Styczeń 2015, 17:14 »
Niestety raczej nie ma szans na nauczyciela. Mogę co najwyżej liczyć na kogoś kto już umie dużo więcej ode mnie i mi pomoże. Jakich nawyków powinienem unikać? Wiem że nie wszystkie można wypisać, ale takie podstawowe, które popełnia większość nowicjuszy.

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6755
    • Zobacz profil
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Styczeń 2015, 20:18 »
Jakich nawyków powinienem unikać? Wiem że nie wszystkie można wypisać, ale takie podstawowe, które popełnia większość nowicjuszy.

O tym dyskutujemy już w tym temacie: Błędy początkujących akordeonistów

Zawsze zanim o coś zapytasz, to proszę korzystaj z wyszukiwarki i materiałów dostępnych na forum.

Offline kasparov

  • *
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
  • Skąd: Warszawa
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Czerwiec 2019, 10:55 »
Ciekawe jak idzie nauka gry na akordeonie @TheZioMeK'a...  ::)

Podobnie jak on zacząłem naukę gry na akordeonie od zera. Jestem po 3. lekcji z nauczycielem, na której było łączenie rąk. Prawa ręka gra nieźle, lewa też, ale razem ... katastrofa :(

To, co oddzielnie wychodzi zgrabnie - razem nie chce wyjść. W domu od początku poświęcam ~1h dziennie na ćwiczenie jednej ręki z przerwą ~2h między ćwiczeniami. Mogę ćwiczyć krócej, ale jak np. w prawej czy lewej ręce coś wychodzi, to aż się chce to doszlifować i tak mija godzina. W końcu jak coś wyjdzie, to jest Wielka Radość i cała familia musi tego posłuchać :) Dłużej staram się nie grać, bo mnie wówczas lewa łopata coś rwie. Chyba z uruchomienia mało używanych muskułów i później muszę się rozciągać jak kot po drzemce.

Czytając Wasze posty z różnych działów zacząłem stukać palcami na sucho, bez akordeonu, w różnym rytmie. To był dobry trop, bo w końcu coś zaczęło wychodzić po łącznej liczbie kilku godzin nieudanych prób. Wyjdzie raz lepiej i wiele razy gorzej. A to miech zawyje przy zmianie kierunku albo bas mi się za długo wciśnie i też zawyje albo nierówno słychać um-pa-pa-pa. A to nie zmienię klawisza i nie wiem dlaczego, bo przecież widzę, że za chwilę jest inny, a ja go nie zmieniam :o Jakaś wewnętrzna blokada czy co?? 

Nie mam nikogo w bliskim otoczeniu kto uczyłby się akordeonu i chciałbym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. Przez te przytłaczające porażki nad sukcesami pojawiła się ciemna chmura wątpliwości :-[ Czy takie właśnie są początki? Jakie są Wasze doświadczenia z rozpoczęciem nauki gry na akordeonie? Może coś doradzicie.

Mój zapał nadal jest ze mną mimo zderzenia z rzeczywistością. Nie ma lekko Koleżanki i Koledzy.

Offline Leszek

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1493
    • Zobacz profil
  • Skąd: śląskie, Hiszpania
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #8 dnia: 18 Czerwiec 2019, 19:48 »
A no nie ma lekko szczególnie na początku  :)
Bardzo fajnie zobrazowałeś swoje perypetie z akordeonem  :D  Odnośnie nauki myślę, że twój nauczyciel najlepiej powinien wiedzieć jak skorygować ewentualne błędy które pewnie Ci się zdarzają. Ja ze swojej strony jeśli mogę Ci doradzić to może spróbuj opanować dane ćwiczenie ćwicząc po kawałku. Na przykład po dwa lub trzy takty. Najpierw opanuj ten fragment prawą ręką później lewą a na końcu próbuj łączyć. Jak jeszcze nie wychodzi to po jednym takcie. Później tak samo następny fragment a jak go opanujesz spróbuj je połączyć. Ćwicząc dany fragment spróbuj go opanować tak żebyś zagrał go trzy razy pod rząd bez ani jednej pomyłki dopiero potem przechodź do następnego fragmentu. Wiem, że to wymaga dużo cierpliwości ale "bez pracy nie ma kołaczy". Głowa do góry ! Z czasem będzie coraz lepiej i łatwiej  ;)
« Ostatnia zmiana: 18 Czerwiec 2019, 20:04 wysłana przez Leszek »

Offline kasparov

  • *
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
  • Skąd: Warszawa
Odp: Nauka od zera
« Odpowiedź #9 dnia: 18 Czerwiec 2019, 21:18 »
Dzięki Leszku słowa otuchy. Dźwięk akordeonu bardzo mi się podoba, więc zapał przyspawałem do siebie. Obecnie czytam, słucham, sprawdzam, podpatruję różne rzeczy związane z grą. Czytałem, że nie będzie łatwo, ale czytać, a doświadczać to dwie różne rzeczy. Nauczyciel mówi, że jak w końcu wyszło - to dobrze. A że wcześniej nie wychodziło, no bo skąd miało wyjść, jak się tego nigdy wcześniej nie robiło. Niby łopatologiczne.

Uff... na szczęście dzisiaj było odrobinkę lepiej niż wczoraj. Trochę płynniej. Robię jak sugerujesz - gdy coś nie wychodzi, to powoli próbuję po kawałku i na końcu wszystko razem. Razem różnie wychodzi, lecz odnoszę wrażenie, że z każdym dniem lepiej. Ździebko lepiej. W sobotę na lekcji nic nie wychodziło i miałem wielkie oczy jak u lemura, bo nie wiedziałem dlaczego. Niby jeżdżąc autem obie ręce i nogi robią różne, niezależne rzeczy, a tu nagle taki mur. Dzisiaj już parę razy zagrałem całe ćwiczenia, co mnie razem z Twoim postem podniosło na duchu :)

Do ćwiczenia rytmu zainstalowałem w smartfonie metronom. Jeszcze eksperymentuję z tempem, ale wydaje mi się, że wolniejsze pukania są trudniejsze niż szybkie. Ustawiłem sobie na 50 i będę się starał stopniowo zwiększać szybkość, aby nikt nie zasnął od mojego grania.