Autor Wątek: Jak uczyć się nowych utworów? Ogólne wskazówki i rady jak efektywnie ćwiczyć  (Przeczytany 17633 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 5240
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Przy polifonii większość pomyłek kończy się dla mnie rozpoczęciem od początku danej części utworu. Również z pamięci nie zagram polifonii osobno prawą i lewą ręką i to dla mnie jest mechaniką....... niestety zgubną. Gdybym potrafił przebrnąć od miejsca pomyłki dalej byłoby to mniej zauważalne dla niektórych słuchaczy :)

Nie wiem czy to właściwa droga ale ćwiczę teraz zaczynając w różnych miejscach utworu.

Offline emeryt

  • ****
  • Wiadomości: 415
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podkarpacie
 Jurek_klodzko1
Powiem jak ja to robiłem od początków mojej edukacji akordeonowej i dawało mi to zawsze dobre efekty.
Utwór to ćwiczyłem dopiero wtedy kiedy w całości potrafiłem go prymitywnie ale zagrać. Jeżeli któryś z fragmentów stwarzał mi problem to robiłem z niego wprawkę (a bardzo lubiłem ćwiczyć wprawki) i ćwiczyłem ją aż do uzyskania zadowalających efektów. Wprawkę często modernizowałem, jeżeli przewidywałem zastosowanie jej jako "stały element gry" i grałem w przeróżnych tonacjach. Wracałem do ćwiczenia utworu nie mając już zacięć z powodu kilku dźwięków. Mówię to w czasie przeszłym, ale jeżeli wróciła by mi co najmniej częściowa sprawność barku to zamienię czas na teraźniejszy i będę ćwiczył w podobny sposób.
Życzę sukcesów w ćwiczeniu


Ćwiczenie wprawek, gam, pasaży z najrozmaitszych akordów to tak ćwiczenie przez piłkarzy stałych elementów gry. Ja to uwielbiam, chociaż wielu elementów nie musiałbym robić. Stwarza mi wielką przyjemność i czasem cierpi na tym mój repertuar, bo brakuje czasu na pracę z utworem.


Ćwiczenie wprawek w zasadzie nie różni się od ćwiczenia utworów. Każda wprawka czy pasać to potencjalny fragment utworu. Ważniejszym było by: jak to robić niż czego nie robić.
Ważnym jest na pewno:
- właściwe opalcowanie ćwiczonej sekwencji
- dokładne wykonywanie
- jeżeli zmęczenie powoduje brak dokładności to przerwać pracę
- ćwiczyć wszystkie artykulacje
- znacznie więcej ćwiczyć legato niż pozostałe dla rozciągnięcia palców
- dobrze robi moczenie nadgarstka w naturalnej jodobromowej soli (nie chcę reklamować producenta)
- nadgarstek musi być zawsze luźny, w innym przypadku przerwać ćwiczenie i rozluźnić nadgarstek i całe ciało
- ja stosuję sobie co jakiś czas krótkie masaże nadgarstka
Tematów do ćwiczeń nie zabraknie. Wszystkie rozwinięte pasaże durowe, molowe, septymowe, zmniejszone i wszystkie inne ćwiczone w każdej możliwej tonacji to już kawał materiału do przerobienia. Każdy fragment utworu, z którym są problemy, również.
Najważniejsze to ćwiczenie w każdej chwili, przed rozpoczynaniem innego wyznaczonego ćwiczenia aż stanie się to przyjemnością i nałogiem a osiągany poziom pozwoli zapominać o tym, że coś w danej chwili się gra. Po takiej dawce czwarta wariacja ko Karnawału Weneckiego przestaje być trudna.
Na koniec
Oświadczenie:
Nie jestem ekspertem, miewam problemy niedoboru techniki (teraz większe niż w młodszym wieku) i wszystkie inne braki.

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 5240
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Przy ćwiczeniu szybkich technicznych utworów proponuję zakończyć granie ich wykonaniem w dużo wolniejszym tempie tak z 5 razy.
Pamiętam jak profesor mi to powtarzał :)

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 5240
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Przydażyła mi się ostatnio sytuacja, iż nie miałem pomysłu na nauczenie się 2 taktów utworu powtarzanych w całości po dwa razy. Próbowałem zmieniać palcowanie ale to nie pomogło.
Nie mniej jednak ćwiczyłem pozostałość z niezłym skutkiem.
Właśnie dzisiaj kiedy przegrywałem "pozostałość" ręka "sama" zagrała brakujący i sprawiający od początku fragment. Błąd tkwił w palcowaniu a w sumie wszystkie dźwięki leżały pod palcami........

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 6176
    • Zobacz profil
Jeżeli w utworze są jakieś osobliwe miejsca, sprawiające problemy z optymalnym palcowaniem, to często warto najpierw opracować sobie wygodne palcowanie dla tych właśnie osobliwych fragmentów, a w reszcie utworu (w której jest więcej wygodnych możliwości) tak dobrać palcowanie, aby w momencie dojścia do "osobliwego miejsca", palce przypadały na "pozycję startową" opracowaną wcześniej.

Offline sagem55

  • *****
  • Wiadomości: 703
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowieckie
a ja właśnie dzisiaj przerabiałem to o czym napisaliście byl mały problem ale po odpowiednim ułożeniu paluchów i korekta na wcześniejszym takcie zmiana  jest zauwarzalna

Offline Lajkonix

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 2938
    • Zobacz profil
Jak siadam do kawałka, to pierwsze wrażenie jest, że go nie ugram, choć mi się bardzo podoba. Ale upiornie go maltretuję. I gdy zaczyna coś z tego wychodzić, to mi się coraz bardziej podoba. Więc jakoś go doturlam do końca. To nawet nie jest upór, ale polubienie melodii. Z resztą, co ja ci tłumaczę, sam znasz to uczucie....

Offline Sztyc

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1808
    • Zobacz profil
Jak siadam do kawałka, to pierwsze wrażenie jest, że go nie ugram, choć mi się bardzo podoba. Ale upiornie go maltretuję.

To masz zdecydowanie odwrotnie niż ja...jeżeli mogę się w panów dyskusje wtrącić.
Jak słyszę utwór nie widząc jeszcze nut to pierwsze że eee.... nie jest tak trudno.....do roboty... :) dawać nuty....
nastepnie jest  :o to ma cztery albo cześć kartek...
ale jest fajne....próbuję, najpierw wszystko powoli jak leci....ok słychać podstawę i wiem gdzie będą schody. Łatwe fragmenty jak zwykle szybko wchodzą..... te trudniejsze poćwiczę puźniej ;D ....
i czasami pół roku schodzi bo szkoda odpuść skoro 80 procent zrobione tylko ten kawałeczek schodów.
 parę miesięcy pitolę jedno i to samo w kółko to zaczyna sie pieprzyć nawet tam gdzie jeszcze niedawno szło gładko....
I tu pytanie do Ciebie , kiedy odstępujesz ?? od razu na początku czy jak już nie masz sił do tego pięknego utworu ;D

Offline Lajkonix

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 2938
    • Zobacz profil
I tu pytanie do Ciebie , kiedy odstępujesz ?? od razu na początku czy jak już nie masz sił do tego pięknego utworu ;D

Odstępuję przy pierwszych paru czytaniach. Po prostu widzę, że nie przeskoczę.
Ale jeśli mam już ok 80% zrobione, a kawałek mi się tak podoba, że warto powalczyć, to walczę do do urzygu. :)

Offline Damian

  • ***
  • Wiadomości: 111
    • Zobacz profil
  • Skąd: podkarpackie
Ja gram ze słuchu, także muszę odsłuchać najpierw ileś razy piosenkę, żebym melodię znał na pamięć, po czym akordy basowe biorę z nut i gram do ustanku, a gdy już bardzo dobrze mi idzie to na koniec jako wisienka na torcie, zajmuję się dodatkami typu przejścia, czy inne, które ubarwią wykonanie.  :D
A moja recepta na naukę: zamiast grać rzadko, ale długo to lepiej krótko, a często ;) wtedy się utrwala i zapamiętuje łatwo [akordeon]

Offline Jurek_klodzko1

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 5240
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielisławskie Czworaki
Ja gram ze słuchu, także muszę odsłuchać najpierw ileś razy piosenkę, żebym melodię znał na pamięć.
Dobry sposób, który również stosuję nawet podczas nauki z nut  [akordeon]

Offline Krystian

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 365
    • Zobacz profil
    • Youtube
  • Skąd: Podkarpackie-Nockowa
Ja podobnie, łatwiej jest mi się nauczyć melodii, kiedy wiem jak będzie musiało brzmieć to moje granie.
jakiś wzorzec jest mi potrzebny, przynajmniej na razie :) Nie nauczyłbym się tak szybko " Samotnej Harmonii" gdyby nie nagranie szanownego Pana Lajkonixa, Brebira i innych :D

Offline Lajkonix

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 2938
    • Zobacz profil
Jasne. Ja taż oglądam inne wykonania. Ale dopiero po opanowaniu technicznym kawałka z nutek (lubię grać kawałki, których wcześniej nie słyszałem, stąd konieczność korzystania z nutek). Ale obejrzenie innych wykonań pozwala dostrzec niezauważone wcześniej niuanse interpretacyjne.
Tym niemniej, zawsze nalegam na kolegów żeby nauczyli się czytania nut. To jak czytanie liter! Bez tego pozostaniesz analfabetą (jasne są wyjątki).
Teoretycznie się tego nie nauczysz. Stawiaj więc nuty "Szły dzieweczki" i gap się w nie grając. Najlepiej jak będą to nutki p. Włodka Królikowskiego, to i trochę harmonii liźniesz. Dalej zajdziesz niż na samym słuchu. Otworzą ci się drzwi do pięknej muzyki.
A z tym "szanownym Panem Lajkonixem" to żeś mi nieźle przywalił. Bo myślałem, że jesteśmy forumowymi kumplami... 

Offline Krystian

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 365
    • Zobacz profil
    • Youtube
  • Skąd: Podkarpackie-Nockowa
Nuty również rozczytuję,  choć jeszcze muszę się w tym podszkolić :-)  Właśnie słucham na słuchawkach danego utworu,  wykonania i patrzę na nuty,  wtedy najlepiej w głowie się mi utrwala jak to leci,  właśnie w ten sposób przymierzam się do oberka "Aż do rana"  słucham i analizuje :)
 Forumowi koledzy,  [piwo]  ;) :D  ale jestem młodszy,  mniej doświadczony itd.  Szacunek się należy :-) Tak mnie uczono i tego się trzymam  :)  [akordeon]
« Ostatnia zmiana: 21 Marzec 2016, 23:07 wysłana przez Krystian »

Offline elmaz

  • ***
  • Wiadomości: 187
    • Zobacz profil
  • Skąd: Piaseczno
A ja mam trochę innym problem. Ćwiczę standardowo - tzn. przegrywam kawałki łatwe, potem do bólu tłukę te trudne fragmenty i próbuję to pozlepiać w całość.

Problem polega na czym innym - na pojedynczych "literówkach". Tzn. na pewnym etapie całość idzie niby płynnie, ale w trakcie dłuższego utworu prawie zawsze 1-2 razy gdzieś się walnę. I ćwiczenie na to niewiele już pomaga  :(

Najgorsze jest to, że ta błędy zdarzają się w losowych miejscach. Gdyby to było w jednym kawałku, to można rzygać i ćwiczyć.

Ale tutaj jest inna sytuacja - mogę zagrać 5 razy i za każdym razem walnąć się na innej nutce,  w innym miejscu. I dalsze ćwiczenia  nijak tego nie poprawiają.  :(

Czy ktoś jeszcze tak miewa - i czy jest na to jakiś patent? Jak z tym walczyć?

Bo cholera mnie bierze -  jak utwór wyćwiczony, wszystko idzie ładnie pięknie, całość jest OK, a w środku zawsze gdzieś jedna dwie nutki walnięte.... Aż przestałem nagrywać (czy raczej wrzucać nagrania) z tego powodu  :(

Jakieś pomysły?