Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - elmaz

Strony: 1 ... 16 17 [18]
256
Propozycje nowych utworów / Odp: D. Szostakowicz Walc nr.2
« dnia: 19 lut 2016, 18:13 »
Nie jest źle, ale - jak się mylę, to niech ktoś poprawi - basy powinno się grać 4 i 3 palcem, a nie 3 i 2, bo w przyszłości może być problem, jak się złapie złe nawyki.

Nie traktuj tego absolutnie jak krytykę, ale - życzliwą uwagę.

257
Off-topic / Odp: Sposoby na przeziębienie
« dnia: 19 lut 2016, 18:06 »
Omega77: spróbuj kiedyś tak samo, ale nie z cukrem (fuj) ale z miodem, nalepiej ze spadzi iglastej (ale może też być inny). Byle nie miód z Chin - chińskie są wszystkie, które mają napisane, że to mieszanka miodu z UE i spoza UE (99,99% z Chin lub Indii - taki sam syf - reszta, tj. 0,01% z Polski). Musi być polski miód - najlepiej od znajomego.

Moja żona twierdzi, że pomagają jej duuuuuuże dawki vit. C - ale takie po 10 tys. na dobę (trzeba mieć zdrowy żołądek i nery). Można kupić kwas  L-askorbionowy w dobrym sklepie chemicznych (musi być czysty, do badań laboratoryjnych) - wychodzi znacznie taniej niż na tabletki.

258
Podbiję trochę wątek, bo nadal szukam - a dokładnie przetrzepawszy ogłoszenia przez ostatni tydzień mam trochę spostrzeżeń i trochę chciałbym skorygować wymagania.

Na początek - nie potrafię powiedzieć słowami, co to jest włoskie brzmienie  :D
Chodzi głównie o to, że wiele tanich akordeonów, w tym większość weltków ma głośny, ale taki dość mocno metaliczny dźwięk. Podczas gdy większość włochów, które słyszałem, ma dźwięk taki bardziej ciepły, łagodniejszy, a nie ostry. I to wlaśnie dla mnie jest włoskie brzmienie  :D

Przechodząc dalej:

- przymierzyłem się do dwóch 120-tek u znajomego - i niestety, upewniłem się  w przekonaniu, że przy moim kręgosłupie to nie może być 120-tka, nie tylko ze względu na wagę ale i na rozmiary. Najchętniej widziałbym 80-tkę, może 96, ale na pewno nie więcej.

- dziękując Marcelowi (bodajże) za wskazanie Hohnerów i zgadzając się z jego typowaniem, z przykrością stwierdzam, żę modele które podał są niezwykle trudne do namierzenia. Jest sporo Verdii II i Tango II, ale bez M - czyli znacznei cięższe.  :(

=======
Biorąc powyższe pod uwagę:

- jestem gotów dać trochę więcej niż 1500 zł - powiedzmy absolutny maks to 2000 zł

- nie upieram się tak kategorycznie, żeby to nie był Weltek (byle nie kwdratowy, np. Stella) - ale ponieważ one zdaje się są cięższe, to w tym wypadku chyba tylko 80-tka wchodzi w grę. No i żeby nie brzmiał ostro i metalicznie - ale może to sprawa konkretnych egzemplarzy?

- z kolorem (nie chciałem czerwonego) też się nie będę upierał - byle nie wyglądał jak qpa  :P

==========
Jakieś propozycje w zaistaniałych okolicznościach? Przypominam, że to musi być Mazowsze - i to Warszawa, albo południe, południowy/zachów od Wawy - bo nie jestem w stanie jechać 200 km, żeby coś obejrzeć.

Aczkolwiek - z dużym prawdopodobieństwem będę w ciągu 3-4 tygodni na Podkarpaciu, w Brzozowie, stamtąd rzut beretem do Krosna. Więc - nie wytykając imiennie na forum palcami - może w tamtych rejonach coś by się dla mnie znalazło?  ;)
==========

Z ostatnich poszukiwań znalazłem coś takiego:

http://olx.pl/oferta/weltmeister-80-b-akordeon-strojacy-ladnie-brzmiacy-z-dobrej-serii-CID751-IDdPb0n.html#ec64cdfa76

http://olx.pl/oferta/akordeon-royal-standard-meteor-3-chory-96-basow-CID751-IDbjG1d.html#ec64cdfa76   - handlarz

http://olx.pl/oferta/akordeon-borsini-giovanni-80-b-CID751-IDe2Cqw.html#0e1a1cecdc - handlarz

http://olx.pl/oferta/akordeon-marinucci-CID751-IDbUA69.html#ec64cdfa76 - handlarz

http://olx.pl/oferta/akordeon-wloski-lira-CID751-ID1Neyp.html#ec64cdfa76 - handlarz ten co wyżej, nie wiem ile basów

http://olx.pl/oferta/akordeon-seniorita-cantulia-72-z-futeralem-okazja-CID751-IDdeJ1H.html#f2e640f8cb

http://olx.pl/oferta/akordeon-CID751-IDdYZDp.html#9a0d6dbacc - kompletnie nie wiadomo co to za cudo, naliczyłem 80 basów

----------

Może ktoś się pokusi o komentarz do tych sprzetów?

Podtrzymuję propozycję dobrej butelki (co tam kto pije - do wyboru) - jak ktoś coś wynajdzie fajnego, albo (jak znajdę coś w Warszawie) - podjedzie ze mną, żeby to zbadać.  [toast]



259
Wielkie dzięki, wszystko jasne.

260
Powitania / Odp: Elmaz
« dnia: 19 lut 2016, 16:47 »
Ależ proszę uprzejmie.

 Leszek mam na imię, stąd zresztą to El na początku (maz to początek nazwiska) :-)

261
Off-topic / Odp: Przepisy na domowe wypieki
« dnia: 18 lut 2016, 18:37 »
No - ja ciągle nie mam jeszcze sprzętu, więc wrzucam jeszcze jeden (obiecuję, że na razie ostatni ;-)) przepis na słodkie bułki jogurtowe. Idealne na świeżo - do masła, albo dżemu. Radze od razu zrobić z podwójnej porcji  ;D

Składniki:

- 250 g mąki pszennej chlebowej (może by zwykła 500 lub 550, ale trzeba dać ciut więcej)
- 1 czubata łyżka cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- 100 g jogurtu owocowego
- 4 łyżki mleka
- 1 jajko (do ciasta daje się tylko połowę , a resztą smaruje się wierzch)
- 30 g miękkiego masła (2 łyżki)

Mleko ciepłe (choć nie gorące), wszystkie inne składniki w temp. pokojowej (to ważne)

Drożdże wymieszać z ciepłym mlekiem i odstawić na kilka minut.
Połączyć wszystkie składniki, łącznie z rozpuszczonymi drożdżami i dobrze wyrobić.

Przełożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

Następnie ciasto odgazować (kilkakrotnie uderzyć pięścią) , podzielić na 8 - 10 jednakowych części , z każdej uformować kulkę i układać w wysmarowanej tłuszczem kwadratowej formie (formie z wyższymi brzegami, nie na płaskiej blaszce) lub najlepiej tortownicy. Bułki układać blisko siebie - mają się zrosnąć i utworzyć jeden chlebek.

Przykryć folią i ponownie zostawić do wyrośnięcia.

Wierzch posmarować roztrzepanym jajkiem i ew. posypać sezamem. Piec 20 - 25 minut w temp. ok. 180 st.C. na rumiano.

262
Podsumuję jeszcze raz.
Jakość głosu zależy od...... materiałów z jakich został wykonany oraz precyzji wykonania kropka.
Być może jeszcze od kombinacji tych dwóch warunków - co by wyjaśniało, dlaczego te robione ręcznie moga być lepsze. Tzn w zależności od stopu materiału (który minimalnie się różni) można np. manewrować gabarytami (lub innymi parametrami typu wielkość szczeliny, nacięcie itp.), osiągając lepszy lub gorszy efekt. To by też wyjaśniało, dlaczego te parametry bywają różne.

Automat to automat - leci wg wzorca - i mamy klasyczną chińszczyznę.

Inne wytłumaczenie jest czysto biznesowe. Do pewnego momentu różne firmy, wg tajnych receptur robiły swoje wersje. Od pewnego momentu te receptury można by znormalizować, ale nie warto tego robić. Bo jeśli tani akordeon brzmiałby dokładnie tak samo jak drogi, to kto by kupił drogi? Tylko paru snobów, dla których etykieta jest ważniejsza od zawartości.
 
Więc może tak być, że do tańszego sprzętu z premedytacją robi się gorsze podzespoły, żeby uzasadnić sprzedaż droższego.

A druga sprawa biznesowa - to renoma marki. Przecież często te same firmy (w różnych branżach) sprzedają praktycznie ten sam produkt, w różnych cenach - firmując jeden główną, a drugi tańszą marką.

Już od dość dawna w wielu przypadkach kupując markowe rzeczy płaci się wyłącznie za markę, a nie za produkt.

263
Powitania / Elmaz
« dnia: 18 lut 2016, 16:56 »
Pewnie już mnie niektórzy pośrednio poznali, ale chyba i tak wypada się wreszcie przedstawić :-)

Póki nie mam innej klawiatury  ;) to lubię dużo pisać (to już pewnie zauwazyliście), żeby place nie próżnowały. Na razie głównie off-topic - bo caly czas poszukuję sprzętu.

Siedzę pod Warszawą,  niedługo mi strzeli pół wieku, ale czuję się duchem znacznie młodszy  ;)
Zarabiam na życie przy pomocy komputerów, w wolnych chwilach gotuję, piekę, wędzę lub zajmuję się małą działką, jaką mam niedaleko. Pasjami lubię też podróże - choć problemy ze zdrowiem  na coraz mniej pozwalają.

Jeśli chodzi o muzykowanie - wieki temu, jeszcze w podstawówce, trochę liznąłem akordeonu. Potem miałem sporadyczny kontakt z różnymi klawiszami (akordeon, keyboard, pianino), amatorsko też brzdąkałem na gitarze.

Teraz coś mnie naszło - i chciałbym wrócić do akordeonu - właśnie rozglądam się za sprzętem - więcej info dałem w innym wątku.

Na razie pozostaje mi się udzielać w sprawach kulinarnych (w których, nie chwaląc się, mam pewne sukcesy) - mam nadzieję, że niebawem zaistnieję także w wątkach tematycznych.

264
Off-topic / Odp: Przepisy na domowe wypieki
« dnia: 18 lut 2016, 16:12 »
Zakwas zarówno żytni jak i inne  (ja z czasem zrezygnowałem z tych innych - zakwas mam jeden, żytni, a zaczyny robię z różnej mąki) - robi się bardzo prosto:

- bierzemy wyparzony słoik ok. 1 litra, wsypujemy dwie garście mąki żytniej razowej (ok. 100 g) i trochę przegotowanej letniej wody (też ok. 100 g), tak aby całość miała konsystencję gęstej śmietany. W klasycznym przepisie nie ma - ale warto dosypać szczyptę cukru. Całość trzymamy w temp. ok. 25 stopni (przykryte najlepiej szmatką lnianą i gumką, bo będzie gazować). Można wsadzić do piekarnika i co jakiś czas włączać na godzinkę samo światło.

- przez 3 kolejne dni dokładamy codziennie garść mąki żytniej i trochę wody (ok. 50 g mąki i ok. 50 g wody)- i dobrze mieszamy, cały czas trzymamy w  cieple (ale nie może być powyżej 30 stopni).

Po 4 dniach zakwas powinnien być gotowy - choć bywa, że czasem się nie udaje :-(

Taki zakwas trzymamy w lodówce. Przed pieczeniem chleba wyciągamy go, podkarmiamy trochę mąką i letnią wodą - i po ok. 2-3 godzinach możemy zaczynać pieczenie chleba (a właściwie przygotowywanie właściwego zaczynu na chleb). Z każdego zaczynu do pieczania zostawiamy trochę zakwasu w słoiku, podkarmiamy 1-2 razy i do lodówki.

Jeśli długo nie pieczemy, to co 7-10 dni dobrze jest zakwas wyjać i ciut podkarmić, żeby nie zszedł z głodu.

===========
Przepis uproszczony - bierzemy odrobinę zakwasu od kogoś, kto go ma  ;D (wystarczy 1-2 łyżki) - karmimy 1-2 dni i do lodówki. Genralnie kluczem jest tutaj ciągłość procesu (resztki zawsze dokarmiamy i zostawiamy na następny raz) - im zakwas starszy tym lepszy.

I jedna uwaga zasadnicza. Mąkę pszenną MOŻNA zakwaszać (ale można też użyć drożdży i nie zakwaszać). Mąkę żytnią NALEŻY zakwaszać (inaczej zwykle chleb jest niedobry). Mąkę pszenną wyrabia się długo, mąkę żytnią - krótko.

===========

Do pieczenia zwykle przygotowujemy zaczyn metodą tzw. 3-fazową (do pszennych czasem 1-fazową):

Załóżmy, że  mamy otrzymać 400 g zakwasu 3-fazowego. Oznacza to, że będzie trzeba 200 g mąki i 200 g letniej, przegotowanej (lub filtrowanej) wody. Dzielimy to na 3 części - czyli np. 60-70-60. I dalej:

- z naszego słoika wyciągamy rano 50 g zakwasu (jak to nazywam zaczątkiem)
- dodajemy 60 g mąki i 60 g wody, mieszamy, odstawiamy do ciepła
- w południe dodajemy 60 g mąki i 60 g wody - mieszamy, odstawiamy do ciepła
- wieczorem dodajemy 70 g mąki i 70 g wody, mieszamy, odstawiamy na noc

Rano mamy 250 g gotowego zaczynu 3-fazowego. 50 g odkładamy do słoika na przyszłość, 200 g mamy do chleba. Teraz do tego dodajemy, to co jest w danym przepisie - i voila, jak mawiają żabojady.

Można oczywiście zrobić to w cylku południe/wieczór/rano.

Jak się ma mocny, stary zakwas - można robić 2-fazowy, czyli np. połowę mąki w południe, połowę na noc - i rano pieczamy. Ale przy młodym zakwasie dobrze to robić na 3 razy, a nawet dać trochę wiecej zaczynu niż jest w przepisie.

-----------------
Przy pszennych chlebach wystarczy zwykle zakwas jednofazowy - czyli zaczątek żytni, mąka pszenna i woda - zostawione na noc na 10-12 godzin.

==========
A dla ciekawych - jest jeszcze coś takiego jak zakwas drożdżowy :-)
We włoszech jest to zwane bigą i służy do robienia ciabatek, a we francji (na cześć polskich piekarzy, którzy go sprowadzili do Francji) poolish - i służy do wyrabiania bagietek.

W dużym skrócie - wieczorem bierze się szczyptę drożdży suszonych, trochę mąki i letniej wody, miesza i odstawia do ciepła. Rano jest zaczyn - do którego dodajemy już normalne drożdże, mąkę i  resztą - i pieczemy bagietki, ciabatki, albo inne bułki  na zakwasie drożdżowym :-)

Jakby kto chciał, to mam pszepis na taki chlebek. Ładnie wychodzi w bochenkach, ale żeby zrobić w bochenku w piekarniku,  trzeba mieć kamień do pizzy :-)
==========

A propos wspomnień z dzieciństwa - u mnie robiło się tzw gomółki - czyli biały, mocno odciśnięty ser, ucierany z żółtkami i ziołami i suszony na kamień w piecu :-) Potem się to skrobało zębami, bo nie dało się ugryźć - pychota :-)

265
Off-topic / Odp: Przepisy na domowe wypieki
« dnia: 17 lut 2016, 14:56 »
No to i ja się podłączę :-)
Piekę chleb od jakichś 5 lat - zanim to jeszcze stało się modne :-)
Głównie na zakwasie - bo taki jest najzdrowszy i najlepszy - sprawdziłem ok. 30 przepisów, z tego mam jakieś 5 sprawdzonych:

- razowy żytni lub pszennożytni
- biały pszennożytni
- biały żytni w kilku odmianach
- znakomity chleb pszenny na zakwasie (w kilku wariantach) - nie mający nic wspólnego z bułkami (które zresztą też piekę). ;-)

Jakby ktoś chciał sprawdzone przepisy - to służę, choć z racji długości raczej na priv. Mam też sprawdzony przepis na zajefajne, najlepsze w okolicy (mojej kuchni) ciasto drożdżowe i słodki chlebek jogurtowy (taki do masełka i/lub dżemora).

--------
Co do pasztetów, o którychś ktoś wspominał - piekę, a i owszem - również od zawsze.
Przepis bardzo prosty (ilości orientacyjne, margines tolerancji w mięsach jest duży, jedyne z czym trzeba ostrożnie to z solą - jak tu się nie zawali, to reszta zawsze będzie zjadliwa):

1,5 kg filetu z udźca z indyka (można zastąpić innym mięcem -np. wieprzowiną, kurczakiem itp)
0,5 kg podgardla wieprzowego lub (jak ktoś woli chudziej) pachwiny wieprzowej
0,3 kg wątróbki indyczej (można zastąpić inną)
2 jaja
2 namoczone bułki kajzerki
1-2 marchewki
1 pietruszka
ziele angielskie, liść laurowy, pieprz, sól, gałka muszkatolowa - inne przyprawy jakie kto lubi.

Mięso i podgardle/pachwinę gotujemy do miękkości z zielem angielskim i liściem laurowym, warzywami oraz odrobiną soli - wywar do wykorzystanie np. na zupę.
Wątróbkę zaparzamy osobno parę minut wrzątkiem (można trochę podgotować, ale krócej jak mięso)
Kajzerki namaczamy i odciskamy.

Mielimy  wszystkie składniki 2-3 razy (jak kto lubi), dokładnie mieszamy dodając przyprawy: sól, pieprz czarny, gałkę muszkatołową, ja dodaję jeszcze z 5 zmielonych kulek ziela angielskiego. Można dodać majeranek, albo ugotowane razem z mięsem i zmielone grzyby suszone.

Przyprawy daję do smaku, ale ogólnie na kg farszu powinno być ok. 15 g soli, reszta wg gustu.
Jak już dobrze doprawię, wbijam jaja (chodziło o to aby  nie kosztowac surowych jaj) - i jeszcze raz dokładnie wyrabiam.

Blaszkę odpowiedniej wielkości smaruję smalcem i wysypuję bułką tartą, przekładam masę, wygładzam, piekę ok. 1,5 godziny 170-180 stopni bez termoobiegu.

----------
Co do wędlinki - nie ma  problemu, też wędzę :-)
Jakby co - też mam kilka prostych, sprawdzonych przepisów dla początkujących :-)
Ale trzeba mieć przynajmniej kawałek działki, bo jednak trochę się dymi.

Ale zamiennikiem może być parzenie wędlin w tzw. szynkowarze, można wygooglować na hasło szynkowar.

266
12 m-cy gwarancji na używany instrument brzmi świetnie...
No właśnie przez tę gwarancję trochę się napaliłem ;-)
Pytanie, czy to nie jest tylko chwyt marketingowy - bo mieć gwarancję, a skorzystać z gwarancji to mogą być dwie różne bajki. Ale może tę gwarancję dał zakład, który robił renowację, skoro sprzęt jest po naprawie - spróbuję to wyjaśnić.

Zmartwiłem się tą wagą - chyba musiałbym się wcześniej przymierzyć do czegoś ciężkiego.

Tak czy inaczej wielkie dzięki za pomoc.

267
Jakie ograniczenia ma 72 basy względem 80-tki?

268
- złoty / czyli rzadki jak albinos /
Może być srebrny  ;D Np. na wygląd taki:
http://olx.pl/oferta/akordeon-wloski-borsini-giowanni-80-basow-jak-nowy-CID751-IDcXnNJ.html
Ale generalnie - przy kolorze  się nie będę upierał kategorycznie  ;D


i teraz dopiero na samym końcu najważniejsze.......Nadający się do grania.
W sumie traktowałem to jak oczywistość, dlatego tylko wspomniałem mimochodem. Bardziej chodziło o to, że niektórzy kupują tanio, ale do remontu, a jak nie znając się na rzeczy nie chciałbym się w to bawić.

Z drugiej strony - jak mnie będzie wnerwiał, to pewnie nie będę na nim grał - więc jakie znaczenie będzie miało, czy nadaje się do grania?  ;D

----------
Co powiecie na coś takiego? Model zgodny z sugestiami - i ta gwarancja mi się podoba (pytanie, co ona w praktyce oznacza). Tylko daleko na Śląsk jechać, jakby się okazał złom :-(

http://olx.pl/oferta/akordeon-hohner-verdi-ii96-bas-3-5-chory-probka-brzmienia-CID751-IDcLP3p.html#2a919f78ea


269
Wiem, że pytanie to powtarza się jak mantra, przeszukałem wątki, ale mądrzejszy się od tego wiele nie zrobiłem niestety - więc może wprost ktoś doradzi, jak powiem co i jak :-)

Zaczynam przygodę z akordeonem nie od zera, ale - w skali 0-10 od jakiegoś 1-1,5 (po 20 latach przerwy naszło mnie aby wrócić do tematu).  Szukam więc sprzętu (klawiszowy), który by spełniał maksymalną ilość z podanych niżej warunków:

- Cena rzędu 1000-1500 zł (od biedy wysupłam 200-300 zł więcej - ale bardzo niechętnie).

- Możliwie niska waga
- zdrowie już nie to - dlatego chyba przymierzałbym się do 80 basów (nie sądze, abym dotarł do etapu, w którym zacznie to być dla mnie istotnym ograniczeniem ;-))

-  Rozważałbym być może nawet 72 basy - ale nie wiem w jakim stopniu to ogranicza - miałem do czynienia dotąd od 80 basów w górę - więc trochę się obawiam mniejszego - czekam na uwagi.

- W miarę możliwości - dźwięk mało metaliczny, raczej coś w brzmieniu włoskim (cokolwiek by to nie znaczyło ;-)), czy  nawet mousette, na głośności mi mniej zależy, grał będę właściwie tylko dla siebie. Przydałaby się miękka klawiatura (ćwiczyłem daaaaawno temu na Vicoria II i miałem odczucia, że klawiatura jest bardzo twarda i sztywna, przesiadki na Weltka - modelu nie wspomnę - wspominam dobrze, miałem odczucie, że jest właśnie bardziej miękka).

- Może to głupie, ale - jeśli miałbym wybór - zależałoby mi także trochę na dizajnie - żeby nie wyglądał jak cegła ;-) Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale wolałbym raczej coś obłego niż mocno kanciastego, najlepiej kolor inny niż czerwony (ideałem byłby złoty). Bardzo nie chciałbym z tego powodu (choć też i brzmienie mi nie leży) np. Stelli. Chyba że zapanuje zgodna opinia, że tylko to się nada ;-)
Bo dizajn to oczywiście kryterium, co do którego mogę być elastyczny ;-)

-----------------------
Wiem, że każdy egzemplarz to inna cena, bo zależy od 100 czynników, ale realnie patrząc - jaki model spełniający maksymalną ilość powyższych kryteriów jest realna szansa kupić w stanie nadającym się do grania bez inwestycji? Innymi - na jakich modelach się skupić, prowadząc poszukiwania, a jakie na starcie pominąć, bo raczej na pewno nie przystają do oczekiwań?

A może któryś z forumowiczów ma jakiś namiar, gdzie takie cudo można kupić? Mieszkam w Warszawie, ale często robię trasy Warszawa-Rzeszów, czy też Warszawa-Lublin-Rzeszów, więc tamte okolice też wchodzą od biedy w grę. Do Szczecina czy Gdańska raczej się nie wybiorę ;-) Za polecenie dobrego sprzętu chętnie podeślę browara.

A jakbym coś znalazł i ktoś z Warszawy chciałby się ze mną pofatygować do sprzedawcy, żeby pomóc mi sprawdzić sprzęt, to i butelka czegoś zacniejszego by się w rewanżu znalazła :-)






Strony: 1 ... 16 17 [18]