Kłaniam się

... i od razu przychodzę po prośbie
Najpierw tytułem wstępu: na akordeonie uczyłem się trochę grać, ale było to blisko 20 lat temu, a do nauki się nieszczególnie przykładałem (człowiek był młody i głupi). Jakieś pół roku temu doszedłem do wniosku, żeby się jednak muzycznie nieco podciągnąć, więc przerabiam sobie pomalutku Kulpowicza "Szkołę na akordeon" i tu niestety trafiłem na kłodę, tzn. utwór, który niespecjalnie wiem jak zagrać

.
I tu właśnie pojawia się prośba: czy mógłby ktoś nagrać jak to powinno brzmieć lub chociaż udzielić pisemnej odpowiedzi?
Chodzi mi o utwór nr 57; str. 66; pierwszy w podrozdziale "Triole" (nie wiem ile było wydań Kulpowicza i czy układ stron bardzo się różnił, ewentualnie mogę podesłać skan utworu)
A precyzując kłopot mam i z triolami, jako takimi, i z basami (basy wydaje mi się, że gra się krótko, ale co zrobić jeśli jest to półnuta z kropką? zagrać krótko, czy ciągnąć przez cały takt?)
Przepraszam, że tak od pierwszych linijek głowę zawracam.
Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam
Szymon Bartosiewicz