Drodzy Forumowicze!
Ogromnie żałuję, ale bardzo słabo znam się na akordeonach. Kiedy próbowałem się dokształcić, trafiłem na to Forum i wiem, że znajdę tu fachowców, którzy mogą mi pomóc.
Jestem pisarzem, który wyda w przyszłym roku swoją debiutancką powieść. Bohater mojej książki kupuje od wiejskiego muzykanta stary, używany rosyjski akordeon marki „Mariczka” - wybrałem ją jako przykład niewiele wartego grata. Transakcja odbywa się „z ręki do ręki”, oczywiście za gotówkę, bo jest rok 1999.
Pytanie do Was: jaka powinna być wówczas uczciwa cena tego instrumentu? Próbowałem uwzględnić inną wartość złotówki (przeciętna płaca wynosiła wtedy 1700 zł) i obstawiam max. sto złotych.
Mam też dodatkową kwestię: wymyśliłem sobie, że na tej „Mariczce” (z tego, co się orientuję, instrumencie niewielkim - tylko 24/48 basów?) dla kontrastu będzie grał wielki i potężny facet (ze 190 cm wzrostu). Miało to śmiesznie wyglądać, ale… czy jest wiarygodne?
Z góry serdecznie dziękuję za każdą poradę! Autorowi/autorom najwnikliwszej eksperckiej konsultacji obiecuję książkę z autografem
