To, że "rozdmuchałeś milczka", to jedno. Natomiast to, czy wilgoć, która znajduje się w wydychanym powietrzu, przyczynia się w jakimś stopniu do późniejszej korozji stroików, to drugie. Jeżeli w jakichś publikacjach, dotyczących napraw akordeonów, pojawia się wzmianka o dmuchaniu ustami w głośnice, to wyłącznie w formie ostrzeżenia, aby tego nie robić.
Odnośnie postu niżej i dmuchania, gdy kogoś "suszy" - przypominam, że nie jesteśmy w dziale "humor".