Autor Wątek: Wymiana materiału pod dekawkami (klapkami) - filc, skóra, pianka  (Przeczytany 52953 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
Witam, wymieniłem w swoim nowo zakupionym akordeonie skórki pod klapkami prawej ręki. Był założony filc ale ja dałem piankę poliuretanową ze skórą. Mam pytanie, czy to normalne, że nie trzyma idealnie od początku? Z czasem widzę małą różnice. Ale puszcza najbardziej na fagocie, czyli jakby pod czubkiem klapki. Ogólnie myślę że jest lepiej niż było przed wymianą ale to jeszcze nie jest to co być powinno. Najbardziej puszcza na najniższych głosach.

Czy to normalne i się z czasem uklepie? Czy zrobiłem to po prostu źle? Do kompresji w moim drugim akordeonie(jupiterze) gdzie stroiciel założył mi tak samo skórę z pianką to jeszcze daleko.

Ale w sumie czy możliwe uzyskanie tak samo dobrej kompresji w 5 chórowej cyji w musette bez kanału i w tym jupiterze, który jest kanałowy? Dodam iż klapki są mocowane do dźwigni za pomocą zalewy woskowej.

Offline guralband

  • VIP Złota Rączka
  • *****
  • Wiadomości: 1206
    • Zobacz profil
  • Skąd: lubuskie


 Widać gdzie są nieszczelności. Czy w akordeonie w którym Ty wymieniałeś klapki są one mocowane na wosk ? Czy na gumkę (jak w Welcie). Czy robiłeś to przyciskając klawisz aby odchyliła się dźwignia? Jeśli tak , to nie licz na dokładność. Inny materiał, inna jego sprężystość, może też inna trochę grubość. Zostaje (jeżeli to wosk-tak sam bym zrobił) rozgrzać lekko lutownicą wosk żeby był miękki i dźwignia sam dociśnie i ułoży dekawkę lub przygiął dźwignię , ale do tego trzeba narzędzi i praktyki i raczej nie polecałbym tego robić kombinerkami  :D

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
Jak napisałem, klapki mocowane na wosku. Robiłem tak że usuwałem stary wosk
układałem klapkę pod dźwignią naciśniętą i później puszczałem dany guzik aby dźwignia "siadła" na klapce. i wtedy zalewałem woskiem. Na początku puszczało strasznie powietrze, bo sprawdzałem światłem czy nie ma gdzieś szczelin, ale to dobre do saksofonów i klarnetów a nie akordeonu. Później wpadłem na podgrzanie wszystkich już ustawionych klapek suszarką. Wtedy był przełom- zaczęło trzymać powietrze. Ale to nie jest jeszcze to co ma być. Puszcza trochę na najniższych dźwiękach. Wiem że w jupiterze o którym pisałem klapki zrobiły super kompresje po ponad miesiącu. Ale tutaj to nie wiem.

A co do rysunku. To albo siada bardziej z tyłu klapki albo z przodu, wiem też, że chyba te kłaczki/włoski na skórce muszą się chyba ubić. Znajomy też mi mówił ze akordeon przy rozciąganiu miecha zawsze "gra lepiej" a przy składaniu bez naciskania klawiszy/guzików zawsze pusci powietrze. To raczej normalne prawo fizyki chyba.

Offline dominikglk

  • ****
  • Wiadomości: 317
    • Zobacz profil
  • Skąd: Kraków,Wieliczka
to chyba masz słabe sprężyny i nie dociskają za dobrze bo ja robiłem hohnera gdzie był do wymiany skóra pod klapkami najpierw ściągnąłem wszystkie klapki wy skórkowałem je i następnie takie klapki wsuwałem  pod druty'' w moim przypadku były one aluminiowe'' gdy drut spoczął na klapce zalewałem je klejem i akordeon nie przepuszczał  powietrza anie na rozciąganiu ani na ściskaniu...pozdrawiam 

Offline Kumar

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 951
    • Zobacz profil
    • Kumarowaty
  • Skąd: Brzozówka, mazowieckie
Ja swego czasu widziałem pewien patent, ogólnie znanego stroiciela na przyleganie klap. Dokładnie nie pamiętam jak to było rozwiązane, ale pomimo, że dekawki były zalane woskiem, to miały możliwość minimalnego ruchu na dźwigience. Dzięki temu przylegały od razu dokładnie.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
Ja mam nadzieje że jednak one siądą po czasie. w jupiterze chwil eto trwało, chociaż na gumkach tam są dekawki mocowane, jak np w weltmeistrach...Fakt faktem że to moja druga cyja i gram na niej kiedy wracam na weekend do domu ze studiów, więc chwile to potrwa zanim się od grania uklepie. Dlatego napisałem tego posta, aby się poradzić innych którzy takie rzeczy naprawiają lub po prostu robili, bo chcę się upewnić czy kompresja u innych była od początku taka jak powinna być, czy jednak to trwało ???

Offline Marstan

  • ***
  • Wiadomości: 140
    • Zobacz profil
  • Skąd: dolnośląskie
Po przyklejeniu uszczelek do dekawek, wstawiłem każdą na swoje miejsce / pod dźwignie/ i przystąpiłem do równania  klawiatury. Na sucho /bez kleju/ zostawiłem na dwie doby aby się ugniotły uszczelki. Przed przystąpieniem do klejenia sprawdziłem równość klawiatury i pozycje dekawek dokonując niezbędnej korekty. Zastosowałem klej introligatorski CR. Wstrzykując strzykawką pod uniesioną dzwignię klej,  zabezpieczyć dekawke przed przemieszczeniem. Opuszczona dzwignia na klej "siądzie" w optymalnej pozycji. Po kilku godz. zalać klejem górną część dzwigni. Na przeschnięty klej nakleić posmarowane skórki w celu wzmocnienia połączenia. Akordeon Hohner 120b.4-ro hurowy,dekawki drewniane, dzwignie aluminiowe -wyszło b. dobrze choć było trochę zabawy.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
U mnie klej nie wchodzi w rachubę. Ale od razu trzyma powietrze nawet przy mocnym ściskaniu miecha do siebie, bez naciskania jakichkolwiek guzikow?

Offline dzidek1965

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 541
    • Zobacz profil
Widziałem też takie kawałki okrągłej skóry naklejane na drut i dekawkę.Nie było wosku. Klapka kołysała się lekko i dopasowywała.Może być też tak-z tym nietrzymaniem kompresjii-że skóra pod dekawki jest za rzadka i puszcza powietrze.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
A może to, że puszcza powietrze przy mocnym składaniu miecha bez naciskania guzików spowodowane jest tym, że zamiast filcu założyłem 3mm piankę poliuretanową jak w moim jupiterze. Wiem że mój "naprawiacz" mówił że ona robi dużo lepszą kompresje od filcu tylko szybciej się niszczy. I pamiętam że jak mi założył na takiej piance w jupiterze to 2 miesiące minęło zanim wszystko siadło super.

Offline Marstan

  • ***
  • Wiadomości: 140
    • Zobacz profil
  • Skąd: dolnośląskie
  Każdy klej jak wysycha tworzy swego rodzaju naprężenia /tzw.adhezja/
 które powodują, że dekawka minimalnie zmieni pierwotne położenie. Moim zdaniem, filc /lub t/p materiał/ jest po to, by te odkształcenie niwelować. Filc tzw. muzyczny jest w 100% z wełny naturalnej dlatego jest droższy od popularnego z dodatkiem syntetycznej wiskozy.  To powoduje zmniejszoną wytrzymałością na wysoką temperaturę i stosowanie do podgrzewania połączenia suszarki i tp. grzałek maże spowodować zmniejszenie sprężystość uszczelki. Kilku krotne warstwowe nakładanie kleju zanim poprzednia warstwa  całkowicie wyschnie może w/w naprężenie zmniejszyć.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
ale ja użyłem pianki poliuretanowej zamiast filcu ;)

Offline Marstan

  • ***
  • Wiadomości: 140
    • Zobacz profil
  • Skąd: dolnośląskie
   Słowo pianka kojarzy się z czymś delikatnym, ale poliuretanowa którą zastosowałeś prawdopodobnie jest sztywniejsza od filcu. Trzeba pamiętać o tym, że czym większa dekawka tym mniejszy nacisk jednostkowy i łatwiej o nieszczelność właśnie przy ściąganiu miecha.

Offline melotone

  • *
  • Wiadomości: 14
    • Zobacz profil
Pianka jest właśnie bardziej plastyczna od filcu-robi lepszą kompresję od niego. Ale coś widocznie zrobiłem nie tak. Musze oddać do stroiciela i tak moją cyje, wiec poprawi mi i to pewnie...cóż zrobić. To moja druga cyja, do muzyki rozrywkowej bardziej ;)

Offline Marstan

  • ***
  • Wiadomości: 140
    • Zobacz profil
  • Skąd: dolnośląskie
  Może pianka jest za rzadka i dlatego przepuszcza kompresję. Myślę, że przed przyklejeniem pianki podkleiłeś ją odpowiednią skórką.  Czy pianka, czy filc skórka musi być podklejona i włoskami/mizdrą/ stykać się z płytą rezonansową.