Autor Wątek: Przejście z gitary na akordeon  (Przeczytany 6139 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 7931
    • Zobacz profil
Przejście z gitary na akordeon
« 15 lut 2015, 14:03 »
Byłem przekonany, że po przejściu z gitary na akordeon to nie będzie problemem, ale muszę przyznać, że się myliłem :) Gubi mnie jednoczesna gra umpa umpa na basowych i linia melodyczna na klawiaturze :-\

To, że ktoś grał wcześniej na jakimś innym instrumencie (jakimkolwiek) daje pewną muzyczną podstawę, której nie będzie miał ktoś kto pierwszy raz bierze jakikolwiek instrument muzyczny w swoje ręce.

Sam jest multiinstrumentalistą i uważam, że umiejętność gry (chociaż w stopniu podstawowym) na kilku różnych instrumentach otwiera zupełnie nowe spojrzenie na muzykę. Inaczej na pewne rzeczy patrzy gitarzysta, inaczej klawiszowiec, inaczej perkusista itd. Warto to wykorzystać.

Offline maestrobis

  • **
  • Wiadomości: 80
    • Zobacz profil
  • Skąd: Rzeszów
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #1, 16 lut 2015, 23:37 »
Ja akurat "przesiadłem" się na akordeon z gitary, więc cokolwiek o tym mogę powiedzieć.
Moja muzyczna przeszłość to fortepian jako dziecko I st. SM, gitara klasyczna 45 lat i teraz akordeon od pół roku. Były też krótkie epizody ze skrzypcami, mandoliną, fletem, keyboardem, trąbką. Aha i śpiewam w chórze basem.
Zauważyłem takie gitarowe problemy przy akordeonie:
-przydługie paznokcie prawej ręki - mocno przeszkadzają,
-mało wyćwiczony piąty palec prawej ręki - w gitarze go nie używam,
-numeracja palców w zapisie nutowym - lewa ręka - w gitarze nie liczy się kciuka, więc wskazujący jest 1 itd - to mnie myli okropnie,
-wtłaczana w łeb przez wiele lat synchronizacja paców lewej i prawej ręki - ruch palca lewej ręki wywołuje zwykle ruch palca prawej, tu się trzeba rozsynchronizować - czyli ćwiczyć przez dłuższy czas,
-brak czasu na granie - nie zarzucam innych instrumentów,
A co mi ta gitara dała? Ano:
-znam nuty i zasady muzyki, mam wyćwiczone palce i chory kręgosłup ;)
-nie zapytam się też "jak to basować" - bo wyczuwam basy samoistnie i to jest najlepsze co mam z tej gitary. :)
-cierpliwość do ćwiczeń.
Wydaje mi się też, że bardziej naturalnie dla gitarzysty byłoby wziąć się za guzikówkę. Odległości progów w gitarze są półtonowe jak guziki. Sam się często łapię na tym, że grając ze słuchu prawą ręką szukam czarnego klawisza tam gdzie go nie ma np pomiędzy E i F - bo akurat czuję półton. Chyba jednak zacznę szukać guzikówki.
Ale w moim zdaniu do autora wątku: niestety przełożyć techniki z gitary na akordeon się nie da, ale zasady muzyki się nie zmieniają i każda muzyczna przeszłość będzie tu niewątpliwie pomocna. Pozostaje ćwiczyć, być cierpliwym i systematycznym, a efekty będą. Powodzenia.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #2, 17 lut 2015, 20:00 »

Poradzić komuś "co ma robić, gdyż coś mu nie wychodzi" i to korespondencyjnie - wbrew pozorom - wcale nie jest takie łatwe.
Każdy z nas jest inny , ma inne cechy psychofizyczne - uzdolnienia, pamięć, wyobraźnię, budowę ciała itd. itp. Rada  , która dwudziestu delikwentom mogła pomóc , na następnych dwudziestu może w ogóle nie działać , a kilku następnym - wręcz zaszkodzić.   
Jeśli jeszcze ćwiczy się samodzielnie , samemu trzeba być sobie sterem , żeglarzem i żaglem , a to nie jest proste być swoim nauczycielem i uczyć siebie samego tego , czego się właśnie nie umie..  :D
Do "łojca-itd"...
 To , co będzie Tobie , jak przypuszczam, przeszkadzało , to większe zaawansowanie muzyczne - z gitary ,  przy niedoborach techniki gry na akordeonie.
Tzn. czasami dojrzałość   muzyczna w grze na jednym instrumencie przeszkadza w grze na innym, z powodu wyćwiczonych "odruchów"!
Prościutkie utwory nas nużą , a z bardziej skomplikowanymi , choć
"rozumem" i interpretacyjnie już je ogarniamy - nie możemy sobie dać  rady technicznie.... itp.
I jedno i drugie dołuje...
Gdybym był Twoim nauczycielem i zauważyłbym , że być może gra na gitarze hamuje Twoje postępy w grze na akordeonie, wpierw zadałbym Tobie mniej więcej takie pytania: w jakim jesteś wieku, jaki repertuar, jaki styl , jak długo, w jaki sposób  i na jakiej gitarze grałeś?  Na jakim poziomie zaawansowania jesteś na tej gitarze? Czy technicznie grałeś dobrze , czyli - przede wszystkim (jak na każdym instrumencie!) rozluźniony , czy podświadomie któreś partie mięśni niepotrzebnie napinałeś.
Pytania mogą wydać się dziwne i zbyt wiele w nich "filozofowania" , ale...
Być może właśnie to , że podświadomie z muzyką kojarzą się Tobie stare nawyki najbardziej Tobie przeszkadza w opanowaniu nowego instrumentu.
To - jako ucznio-nauczyciel - musisz sobie uświadomić. :)
Nie zaczynaj od długotrwałych ćwiczeń !
Każdą grę zaczyna się od GŁOWY i myślenia!
Wplatanie w stare nawyki nowych technik , to najgorsza z metod uczenia się.
Ja bym na Twoim miejscu próbował wpierw dwóch rzeczy: poznać dobrze zasadę działania akordeonu , a potem "zakumplować" się z nim!
I to wszystko na totalnym luziku w formie świetnej zabawy !
Najlepiej zacząć jakby nową przygodę z nowym  instrumentem i NOWĄ MUZYKĄ !
Wyobraź sobie , że przesiadasz się z motocykla, na którym jeździłeś dobrych kilka lat,  na samochód.
Czy próbowałbyś "przenosić" jakieś techniki prowadzenia motocykla na autko?
Przypuszczam , że autko potraktowałbyś jak coś nowego , na czym trzeba OD NOWA nauczyć się jeździć , choć jeździć przecież już umiesz !(tyle , że na motocyklu)!
W muzyce jest to o tyle trudniejsze , że często posiłkujemy się emocjami , które jakby "blokują" nam rozumowe podejście do tematu.
Do mnie kiedyś zwrócił się akordeonista z prośbą o "pokazanie" mu , jak sobie dać radę z lewą ręką na klawiszach , bo bidakowi przez kilka miesięcy nie udaje się "odkręcić lewej ręki od prawej ", jak był łaskaw powiedzieć , i trafiać "w akompaniament"!!! ("Pokazać"...jakby nie wiedział , że nauka to proces !)
A miał możliwość intratnego kontraktu "pod kotleta" pod warunkiem opanowania gry na pianinie.
Poprosiłem go , żeby coś spróbował zagrać na tych klawiszach ...
Boże ! Jak ten człowiek się katorżniczo męczył ! Spięty do granic możliwości , absolutnie "bez rozumu". Kiedy pytałem go o poszczególne fragmenty - co chce tutaj zrobić , co zagrać i w jaki sposób , nie umiał mi niczego powiedzieć !
Poprosiłem go wtedy , żeby grał sobie melodię prawą ręką , bo to umiał świetnie, za to lewą ma akompaniować "jajecznie"- tzn. na raz - ma rąbnąć w jakiś niski klawisz , a na dwa - obojętnie jakie trzy , czyli tzw. "akord". Innymi słowy - w lewej nie ma żadnych reguł !
Po pięciu minutach obaj ze śmiechu osuwaliśmy się pod pianino !!!
Poprosiłem , żeby tak "ćwiczył" przez najbliższy tydzień. Ale nie - godzinę dziennie , tylko 3 razy po dwadzieścia minut !
(Wbrew pozorom - efekty tego drugiego sposobu, dla większości , to prawie dwa razy więcej niż godzina "jednymcięgiem"!)
Po tygodniu zaproponowałem , żeby "spadał" rozluźnioną ręką na dźwięki C i G.
Następnym razem...O dziwo ! Trafiał z jakichś 30cm we wszystkie podstawy akordów , a także w akord C-dur!
Po korekcie , że akord gramy nie całą usztywnioną dłonią (usztywniamy wtedy , kiedy "koniecznie" chcemy trafić !) , a tylko palcami - za następne dwa tygodnie przyszedł z nauczonym utworem!
Co nam się udało zrobić ?
Wywalić wszelkie skojarzenia i nawyki związane z lewą ręką akordeonu!
I o to chodziło...  :)
A więc : luzik , myślenie , wpierw muszę wykombinować , co chcę zrobić , potem - jak do tego dojść z moimi predyspozycjami , kontrola , czy to to , o co mi chodziło, a dopiero potem byłbym zwolennikiem wielokrotnego powtarzania nowych umiejętności , gdyż ciągłe powtarzanie prowadzi do automatyzacji , a najgorzej zautomatyzować wadliwie wykonywane czynności! Mogą być potem nie do odkręcenia...
Dlatego nie jestem zwolennikiem mozolnego "naparzania" w kółko od początku nauki czegoś , co mi i tak nie wychodzi, ale w końcu - po iluś-tam setkach razy "będzie musiało" , a raczej przeszedłbym do zabawy z instrumentem w inne "klocki" - takie , które sprawiają mi mniej kłopotu i które szybciej "łykam". Na te trudne - i tak "przyjdzie pora"...
Mój profesor od wiolonczeli rzadko powtarzał , co robię źle. Na ogół mówił dwa, maksimum trzy razy , a potem  wystarczyło , że spojrzał na mnie z politowaniem i mruknął: "Myśl podczas grania..."
Sorry za przydługi wykład , ale jeśli komuś przyda się choć jedno zdanie z tych moich wywodów , będę zaszczycony !
Taki jest mój sposób na naukę , co nie znaczy , że akurat ten sposób jest najlepszy!
Najlepszy - dla mnie i takich o podobnej do mojej percepcji i innych cech osobniczych.
Są setki sposobów uczenia , a każdy MUSI być dobrany do predyspozycji i osobowości ucznia!
I w tym tkwi równocześnie słabość i siła uczących się samodzielnie! Sami znamy się najlepiej!
...no i nie "zedrzemy" z siebie za godzinę zajęć...  :)
Natomiast ( co dla niektórych jest bardzo pomocne !) gdybym miał codziennie "rypać" po ileś godzin to samo w kółko , żeby wreszcie "wyszło" , prawdopodobnie po miesiącu opłaciłbym  ze dwóch Kazachów , żeby mi dyskretnie wysadzili w powietrze akordeon... Beze mnie - oczywiście ... :)
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję , że nie zanudziłem !
PS. Studiujcie poradnik Pana Borysionka i materiały Pana Królikowskiego!
"Z zastosowaniem" własnego rozumu - to droga do sukcesu w nauce !!!

Offline brebir

  • VIP
  • *****
  • Wiadomości: 1089
    • Zobacz profil
  • Skąd: Laszczki - Mazowieckie
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #3, 17 lut 2015, 20:13 »
Dziękuję za wykład, przeczytałem z zainteresowaniem, i teraz sprawdzę która opcja do mnie pasuje. :)

Offline Marcel

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 7931
    • Zobacz profil
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #4, 17 lut 2015, 20:18 »
Krystyn, Twój wykład (bo inaczej tego nie można nazwać),
z pewnością pomoże wielu osobom. Dziękuję!!

Offline lojciecdyrektor

  • *
  • Wiadomości: 6
    • Zobacz profil
  • Skąd: Wielkopolska
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #5, 23 lut 2015, 10:37 »
-wtłaczana w łeb przez wiele lat synchronizacja paców lewej i prawej ręki - ruch palca lewej ręki wywołuje zwykle ruch palca prawej, tu się trzeba rozsynchronizować - czyli ćwiczyć przez dłuższy czas,
Dokładnie z tym mam problem :-) Ale faktycznie ćwiczenia powoli pozwalają mi na synchronizowanie prawicy i lewicy ;-)

Ja bym na Twoim miejscu próbował wpierw dwóch rzeczy: poznać dobrze zasadę działania akordeonu , a potem "zakumplować" się z nim!
I to wszystko na totalnym luziku w formie świetnej zabawy !
Najlepiej zacząć jakby nową przygodę z nowym  instrumentem i NOWĄ MUZYKĄ !
Tak też ten instrument traktuję. Niestety mam braki z teorii, ponieważ na gitarze uczyłem się grać sam, więc nuty nie są moją silną stroną , ale teraz to nadrabiam powoli :-) Ogólnie przejście na akordeon nie wydało mi się czymś karkołomnym i dość szybko zacząłem wygrywać interesujące mnie pierwsze utwory (na razie 3,4 i oczywiście póki co poszukuje dźwięków, co skutkuje pauzami itp. ;-)), co na gitarze przychodziło mi znacznie trudniej i strasznie mozolnie :-)   
Sorry za przydługi wykład , ale jeśli komuś przyda się choć jedno zdanie z tych moich wywodów , będę zaszczycony !
Bardzo dziękuję za każdą radę. Prędzej czy później z nich skorzystam :-) Podejrzewam, że prośby o konkretne rady padną z mojej strony już niedługo. Póki co staram się iść obraną przez siebie drogą, bo efekty są widoczne gołym okiem, ale jak znam życie szybko to się zmieni :-)
Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim za pomoc!
Pozdrawiam serdecznie :-)

Offline Janucik

  • Konto usunięte z uwagi na naruszenia regulaminu
  • *
  • Wiadomości: 1020
    • Zobacz profil
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #6, 12 kwi 2015, 13:08 »
Krystyn, Twój wykład (bo inaczej tego nie można nazwać),
z pewnością pomoże wielu osobom. Dziękuję!!

Krystyn, ja również dziękuję. Warto na niektóre swoje przyzwyczajenia i tzw. "pewniki" spojrzeć z innej strony.

Offline Krystyn

  • Konto usunięte na prośbę użytkownika
  • *
  • Wiadomości: 664
    • Zobacz profil
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #7, 12 kwi 2015, 14:28 »
 :)
Na zdrowie !!!   :)
Cieszę się , że się  na coś przydało.
Pozdrawiam.

Offline Jędrek

  • **
  • Wiadomości: 71
    • Zobacz profil
  • Skąd: Podbeskidzie
Odp: Przejście z gitary na akordeon
« Odpowiedź #8, 12 lis 2015, 12:56 »
Fajny wątek, bardzo pomocny. Dzięka wielkie ! Gitara na pewno jakoś tam rozwija muzycznie, ale zrobic tak, żeby dwie ręce palcowały każda sobie, to mając gitarowe nawyki jest chyba gorzej jak bez nich. Popróbowałem coś przy święcie... no rodzi się, w strasznych bólach, ale rodzi i cieszy :)

 


Postaw kawę dla Forum Akordeonowe na buycoffee.to