Kolego szkodnikus ja jestem z tego pokolenia gdzie magnetofony były jednościerzkowe i nikt nie miał pojecia o nagrywaniu w studiu???
Pewnie będzie to dla Ciebie szok ale ...uwierz mi tak było ..wychodziło sie na scenę i sie grało....
na trzy cztery, albo na trzy i...., nikt sie nie pogubił i wszyscy równo skończyli....nawet
Dziś się dogrywa , miksuje itp......mam poważne obawy że gdyby sześciu " muzyków"musiało zagrać w czasie rzeczywistym parę utworów przed publicznością to byłby problem....
Technika jest dobra .....do zmanipulowania słuchacza
