Instrument na którym gram dziś, w moich rękach od 18 stycznia 2019, nr 12221, wszystko jak w oryginale, włącznie ze strojem (spotykałem kombinacje w stylu przestrajania 8' na musette). Pięknie brzmi i zacnie wygląda, klawiatura lekka, równa, z jej cechami do skorygowania w sposobie gry, podobnie basy, kompresja bez zarzutu. Gdy go pierwszy raz założyłem... poczułem, że pasuje jak to mówią jak "ulał" i zagadał ze swoją charakterystyczną chrypką. Szukałem tego instrumentu długo choć był na wyciągnięcie ręki... nie tani (kwestia decyzji i proporcji), o tyle droższy ile błądziłem po Polsce za tańszym i z tzw. złotej mitycznej serii (i takie spotykałem ale...). Od tego dnia czyli 18 stycznia wszystko się zmieniło. Marzy mi się Supita lub Victoria, ale żal byłoby się rozstać z S4.
Mam jeszcze Royala Montanę z głosami Dixa, jedną z wczesnych wersji Honera Verdi III z oryginalnymi sygnowanymi głosami i Sonolę Bella z oryginalną 8'8'8' (czeka na renowację).